Menu Region

Popiersie Nefertiti „skradzione” przez zwykłych artystów...

Popiersie Nefertiti „skradzione” przez zwykłych artystów sztuki ulicy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

David Charter

Prześlij Drukuj
Obecnie głowa Nefertiti znajduje się w Neues Museum w Berlinie. Obecnie głowa Nefertiti znajduje się w Neues Museum w Berlinie.

Obecnie głowa Nefertiti znajduje się w Neues Museum w Berlinie. (© ap photo/markus schreiber, file)

Od wielu dekad między Berlinem i Kairem toczy się zażarty spór o prawa do popiersia królowej Nefertiti. Przedstawiciele street artu wykorzystując skaner 3D stworzyli wierną kopię popiersia Nefertiti. Zrobili to dla muzeum w Kairze. Bo tam ich zdaniem jest miejsce dla zrabowanego przez niemieckich archeologów skarbu.
Nie wiadomo czy mamy do czynienia z przestępstwem. A jeśli tak, chodzi o przestępstwo właściwe naszym czasom wysoko rozwiniętych technologii. Jego ofiarą padł jeden z najsłynniejszych skarbów starożytności - znajdujące się Neues Museum w Berlinie popiersie Nefertiti.

„Kradzieży” dokonała dwójka artystów - mająca irackie korzenie Niemka Nora al-Badri i jej niemiecki przyjaciel Jan Nikolai Nelles. Al-Badri kilkakrotnie odwiedziła muzeum po cichu dokonując dokładnego skanu popiersia za pomocą sprzętu ukrytego pod żakietem i szalem.
Wykorzystała oprogramowanie Microsoftu o nazwie Kinect Fusion. Technologia ta pozwala na tworzenie trójwymiarowych modeli ze zdjęć. W ten sposób sporządzono model popiersia Nefertiti, który następnie użyto do stworzenia kopii. Użyto żywicy polimerowej o szarym odcieniu, która przypomina alabaster.

Przypomnijmy, że popiersie królowej Nefertiti wyrzeźbiono 3361 lat temu w starożytnym Egipcie. Al-Badri niemal „zwędziła” je sprzed nosa zawsze obecnych w pomieszczeniu strażników.

Jednak wspomniana dwójka nie jest parą zwykłych i pospolitych złodziei. Są przedstawicielami street artu - dziedziny sztuki tworzonej w miejscu publicznym. Do przeprowadzenia akcji użyli skanera 3D i dzięki niemu stworzyli oszałamiająco podobną kopię wykonanego z wapienia i polichromowanego popiersia. Ale nie dla siebie, lecz dla muzeum w Kairze.

Dla al-Badri i Nellesa akcja miała wymiar ostatecznego historycznego odwetu. Oboje twierdzą, że pragnęli zadośćuczynić sprawiedliwości dziejowej, czyli grabieży dzieła przez niemieckich archeologów, którzy odkryli je w Egipcie w 1912 roku. Znalezisko wywołało zagorzały - i trwający do dzisiaj - spór między oboma krajami na temat prawa własności do skarbu. Al-Badri i Nelles dodają, że za darmo prześlą wszystkie odpowiednie dane każdemu, kto chciałby wydrukować sobie kopię 3D słynnego popiersia.

W takim kontekście British Museum zapewne na nowo przemyśli własne rodzaje zabezpieczeń dotyczące znajdujących się w jego zbiorach Marmurów Elgina. Chociaż dodajmy, że dyrekcja placówki już wcześniej wyszła naprzeciw nowym czasom zapraszając w maju ubiegłego roku odwiedzających do „scanthonu” swoich własnych skarbów. Poza tym na stronach internetowych oferuje dostęp do interaktywnych animacji 3D różnych posiadanych dzieł.

- Neues Museum przyznało sobie monopol na popiersie Nefertiti. W ten sposób zamiast zezwalać na otwarty dostęp do tego starożytnego skarbu stało się kontynuatorem imperialnych praktyk. Zwłaszcza w przypadku Egipcjan

- mówi Nelles, który tak właśnie tłumaczy motywy „rabunku”. Swój cel określa jako „wywalczenie otwartego dostępu do popiersia, dzięki czemu muzeum straci zyski z komercjalizacji”. Popiersie powszechnie uznaje się za wzór ponadczasowego piękna i największych skarb w zbiorach starożytnych muzeum. Rzeźba przyciąga tłumy zwiedzających.

Określenie „Nefertiti” oznacza - „piękność, która ma przyjść” Królowa była ukochana żoną faraona Echnatona, który panował w Egipcie w latach 1352-1336 p.n.e. Jedna z jej sześciu córek została żoną Tutanchamona. Szczątki Nefertiti mogą spoczywać za ścianą jego grobowca w Dolinie Królów w Luksorze.

Nefertiti wyróżnia charakterystyczna korona-nakrycie głowy, którą można dostrzec także na jej innych podobiznach. Słynne popiersie powstało zapewne w 1345 roku p.n.e., a jego twórcą był prawdopodobnie rzeźbiarz imieniem Totmes. Dlaczego właśnie on? Bo popiersie znalazł podczas prac odkrywkowych w jego warsztacie rzeźbiarskim w 1912 roku niemiecki egiptolog Ludwig Borchardt. Miał on rzekomo wprowadzić w błąd egipskie władze wskazując, że popiersie wykonane jest z gipsu, co umożliwiło wywiezienie go do Niemiec.

Dwójka wspominanych artystów świadomie wybrała właśnie popiersie Nefertiti jako symbol „milionów zagrabionych na całym świecie przedmiotów sztuki”. Ma też nadzieję, że ich uczynek przyczyni się do wywarcia większego nacisku na zachodnie instytucje kultury w celu zwrotu przez nie dzieł ich państwom-właścicielom.

W wywiadzie dla „The Times” Nelles powiedział, że wspólnie ze swoją przyjaciółką odwiedzili muzeum kilka razy w październiku ubiegłego roku, by po cichu przeprowadzić akcję mimo że fotografowanie jest w tym pomieszczeniu zabronione.

Dwójce pomogła grupa anonimowych speców komputerowych. Dzięki nim mogła ona wykonać kopię z żywicy polimerowej. Nelles i al-Badri powiedzieli niemieckiej prasie, że urządzenie ukryli po okryciem tej drugiej. Później okrążając popiersie z różnych stron al-Badri używała do ukrycia go swojego szala.

Wszystkie dane dotyczące rzeźby ujawniono na największej na świecie dorocznej kultowej konferencji hakerów Chaos Communication Congress.

- Chcemy „ożywić” ten artefakt i przyczynić się do pokonywania panującego w niemieckich muzeach ducha kolonialnej własności

- mówi al-Badri. I dodaje, że ich cel polega na „udostępnianiu przedmiotów kultury opinii publicznej i promowaniu współczesnego oraz krytycznego podejścia do tego jak ‘Globalna Północ’ podchodzi do zagadnienia własności i kulturowego dziedzictwa”.

Neues Museum zleciło przeprowadzenie dochodzenia Fundacji Pruskiego Dziedzictwa Kultury, która nie wypowiedziała się jeszcze na temat ewentualnego podjęcia jakichkolwiek działań w tej sprawie.

Artystom nie postawiono żadnych zarzutów. Nie wiadomo też czy w ogóle popełnili oni przestępstwo karne.



 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się