Menu Region

Okrutni piraci z Karaibów mieli szczęście do pogody. Lata...

Okrutni piraci z Karaibów mieli szczęście do pogody. Lata 1650-1730 to złoty wiek piractwa

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oliver Moody

Prześlij Drukuj
W obecnych czasach największym wrogiem piratów z Karaibów byłaby bardzo kapryśna pogoda W obecnych czasach największym wrogiem piratów z Karaibów byłaby bardzo kapryśna pogoda

W obecnych czasach największym wrogiem piratów z Karaibów byłaby bardzo kapryśna pogoda (© Peter Mountain, Disney/AP)

Po roku 1645 częstotliwość sztormów występujących w tropiku spadła aż o trzy czwarte. Dlatego okres od 1650 do 1730 historycy nazywają często złotym wiekiem piractwa.
Walijski bukanier Henry Morgan przypisywał swoją długą i dochodową karierę błędom młodości, kiedy to „częściej sięgał po pikę niż po książkę”. Black Sam Bellamy, Robin Hood mórz, lubił na każdym kroku przechwalać się swoją walecznością. Jack Sparrow natomiast specjalizował się w machlojkach.

Tymczasem najnowsze badania naukowe wskazują jednoznacznie, że źródło sukcesów prawdziwych piratów z Karaibów było mniej efektowne: po prostu w ich czasach dunder świstał znacznie rzadziej, niż dziś.


Po dokładnym przeliczeniu hiszpańskich wraków oraz słojów wielowiekowych drzew badacze doszli do wniosku, że po roku 1645 częstotliwość sztormów występujących w tropikach spadła o trzy czwarte. To oznacza, że morza były wtedy wyjątkowo spokojne.

Okres od 1650 roku do 1730 roku historycy często nazywają złotym wiekiem piractwa. Każdy, kto był w stanie dowodzić w miarę sprawnym statkiem, dysponował bitną załogą i nie cierpiał z powodu nadmiaru skrupułów, miał szanse zostać królem Karaibów.

Piraci nigdzie nie panoszyli się tak, jak w Indiach Zachodnich. Grasujący na Morzu Karaibskim takie typy spod ciemnej gwiazdy, jak Czarnobrody, William Kidd czy Calico Jack wzbogacili się napadając na hiszpańskie statki.

Złoty wiek piractwa zbiegł się w czasie z okresem nagłego spadku aktywności Słońca, zwanym Minimum Maundera. Od około 1645 roku do 1710 roku plamy słoneczne - potężne burze magnetyczne na powierzchni Słońca, którym towarzyszą rozbłyski i wyrzuty plazmy - pojawiały się nie częściej niż raz na sześć miesięcy. Dla porównania, dziś obserwuje się je cztery, pięć razy dziennie.
Typy spod ciemnej gwiazdy na Morzu Karaibskim. Takie postaci, jak Czarnobrody, William Kidd czy Calico Jack w bardzo krótkim czasie wzbogacili się i to bardzo napadając na hiszpańskie statki
W efekcie atmosfera na naszej planecie ochłodziła się i to dość znacznie, a co za tym idzie, na morzach i oceanach rzadziej dochodziło do sztormów oraz cyklonów.

Naukowcy i historycy z uniwersytetów Huelva w Hiszpanii, oraz Arizony i Południowego Missisipi w Stanach Zjednoczonych, przeanalizowali dane na temat 657 hiszpańskich statków zatopionych na Morzu Karaibskim w okresie od 1495 do 1825 roku i na tej podstawie sporządzili szczegółowa historyczną mapę cyklonów w tym regionie.

W obliczeniach wykorzystali też wielkość słojów 38 wielowiekowych sosen Elliotta rosnących w regionie archipelagu Florida Keys, których przyrost jest wolniejszy w latach wietrznych, lub na skutek kontaktu z morską wodą, wyrzucaną przez sztorm.

Obliczenia opublikowane przez magazyn „PNAS”, wskazują, że od połowy XVII wieku do początku XVIII wieku liczba sztormów wyraźnie spadła.

Krótko mówiąc, wiatr wiał w żagle, ale znacznie słabiej.

Tłumaczenie Lidia Rafa
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się