Zależało nam na tym, by znaleźć i przedstawić sposoby na dokonanie szybkiego skoku cywilizacyjnego i dołączenie do grona najbardziej wpływowych i nowoczesnych państw Europy. Właśnie dlatego w sześciu największych miastach Polski zorganizowaliśmy debaty o reformie edukacyjnej, reformie nauki i szkolnictwa wyższego, tożsamości narodowej, ekologii, rozwoju regionalnym oraz sporcie i kulturze fizycznej.
Wzięli w nich udział prominentni politycy oraz wybitni eksperci, naukowcy, przedsiębiorcy i samorządowcy. Dzięki nim udało się opisać główne wyzwania stojące przed Polską oraz przedstawić propozycje rozwiązań. Udowodniliśmy, że nie musimy
być na zawsze skazani na kiepskie urzędy, kiepskie drogi i kiepski kraj. Zaczął powstawać "układ" obywateli, którzy mogą i wiedzą, jak krok po kroku wyrywać nas z kręgu wiecznej niemocy.
Dziś, kiedy dopada nas gospodarczy kryzys, a wielu polityków z głównych partii pochłoniętych jest rytualnymi kłótniami, jeszcze lepiej widać, jak aktualne i ważne są kwestie poruszane w cyklu "Forum Polska".
Finałowa debata pokazała, że jesteśmy bliżej założonego celu. Przedstawiając różne możliwości rozwoju kraju, minister Michał Boni dowiódł, że przedstawiciele rządu nie myślą wyłącznie
o najbliższych wyborach. Dzięki szefowi doradców strategicznych premiera wiemy, że także władza zdaje sobie sprawę z dylematów, przed którymi stoi nasz kraj; że wysłanie sześciolatków do szkoły to nie ekstrawagancja szefowej MEN, ale m.in. sposób na wydłużenie aktywności zawodowej Polaków; że pogłębiające się różnice w poziomie rozwoju polskich regionów to zagrożenie, któremu trzeba przeciwdziałać. W erze postpolityki to bardzo dużo, choć to nadal jeszcze daleko do decyzji i działania.
Niedawno słynny amerykański politolog George Friedman przedstawił swoją wizję świata na następne sto lat. Według jego prognoz Unia Europejska rozpadnie się, Rosja znowu stanie się niebezpieczna i na nowo zaczną liczyć się bilateralne sojusze.
W tym scenariuszu Polska miałaby być jednym z regionalnych mocarstw, z którym Stany Zjednoczone zacieśnią współpracę. Oczywiście, nie wiemy, czy ta wizja świata stanie się rzeczywistością. Miejmy nadzieję, że Unia jeszcze długo nie straci racji bytu i wówczas będziemy musieli znaleźć w niej odpowiednią dla siebie rolę. Bez względu jednak na to, jak bardzo zmieni się świat wokół nas, wiadomo, że jeśli dobrze wykonamy swoje domowe zadania, to zachowamy więcej możliwości na przyszłość.
Złoty wiek jest naprawdę w naszym zasięgu.