Niech her parch Gross napisze i zbrodniarzach koczownikach jego rodakach w mundurach Wehrmachtu, (10)
WP. (77.223.240.xxx)
11.01.11, 10:07
Niech her parch Gross napisze i zbrodniarzach koczownikach jego rodakach w mundurach Wehrmachtu, SS po SD, Gestapo, Kripo, oraz NKWD, Śmierszy, UB, IW, etc, żmijowym plemieniu jak mówił o nich Chrystus, książkę, czekamy my Polacy. Antysemicka prawda - A kiedy artykuł lub książka na temat roli samych żydów w zagładzie ich rodaków? her Gross? O tych 130 tys żołnierzy żydowskich służących wiernie Adolfowi, i 130 wysokich oficerach Wehrmachtu, wysokich funkcjonariuszach Gestapo jak szwagier "prof" bez matury Bartmana vel Bartoszewskiego, Kripo, zwykłych agentów, kapusiów i 99% kapo w obozach zagłady swych ziomków. Mało kto dzisiaj na świecie wie że kampanię wyborczą Hitlera sfinansowały żydowskie banki z USA i europy zachodniej. Jaka była rola Judenratów, które na zlecenie Niemców przygotowywały listy osób przeznaczonych do zagłady? W pierwszej kolejności kierowano tam najsłabszych tj kobiety, dzieci, starców i tych którzy byli zbyt biedni by się wykupić. W Gettcie warszawskim obok potwornej nędzy i głodu istniały luksusowe restauracje, w których serwowano najwykwintniejsze dania. Stołowała się tam elita żydowska.A obok tych restauracji na chodnikach leżały ludzkie zwłoki.Jaka była rola policji żydowskiej w Gettach? Do tej policji masowo garnęli się osobnicy pozbawieni jakichkolwiek uczuć. Gorliwie pomagali przy załadunku kolejnych transportów przeznaczonych do obozów zagłady. Wreszcie warto by poznać rolę żydowskich agentów gestapo i osławionej organizacji ,,Żagiew'' kierowanej przez starego agenta gestapo Abrama Gancwaicha. Organizacja ta została powołana przez szefa gestapo na dystrykt warszawski i składała się z samych żydów. Jej głównym zadaniem była penetracja żydowskiego podziemia i wykrywanie jego kontaktów z polskim podziemiem. Dodam też że niedobitki tej organizacji nawet po likwidacji warszawskiego getta nadal działając na zlecenie gestapo aktywnie tropili ukrywających się żydów i wydawali ich w ręce gestapo.O tym nie nie wspomni aktywny tropiciel polskiego antysemityzmu Aaron Szechter vel Adam Michnik, tak jak nie wspomni o roli swojego braciszka, stalinowskiego prokuratora mającego na sumieniu wiele ofiar Stefana Michnika.Czołowy pisarz ,,przedsiębiorstwa holokaust'' też o tym nie napisze książki. No i jednym ze zbrodniarzy był żyd Eichmann, słynny pianista Szpilman był agentem Gestapo, jak Cymerman, rura wydechowa obozowych esesmanów i kapo, w tym obozowego "jubilera" Cymermana vel Cyrankiewicza, za dobrą "pracę" wysłanego przez komendanta obozu na leczenie sanatoryjne do Szwajcarii, gdy jego rodacy wyjeżdżali kominem w postaci sadzy i dymu, "prof" bez matury Bartman vel Bartoszewski także dla podratowania nadwątlonego zdrowia (raczej odbytu) wywieziony z obozu autem komendanta, za sprawą jego szwagra wysokiej rangi oficera Gestapo w Budapeszcie, parcha oczywiście, oraz ten na szczęście nieżyjący już polonofob "znany" ostatni "dowódca" i "powstaniec" żydowski policjant Judenratu z arcy ciekawym dossier Edelman ( żył za zrabowane kosztowności swym współplemieńcom wysyłanych do obozów oraz zrabowaną kasę organizacji, zabijając trzech kumpli w kanałach, etc), agentem Gestapo był także tate ryżego po wojnie zmienił pracodawcę i służył żydokomunie, jak wielu innych. Gross paszkwilancie do dzieła, pisz o swoich zbrodniarzach. Dodam tylko, że bardzo bogaci i bogaci żydzi byli odsyłani do Szwajcarii wraz ze swym majątkiem, po opłaceniu się eskortowani przez oficerów SS i Gestapo by im się krzywda nie stała. Mam kontakt z potomkiem takich właśnie. O tym pisz Gross!!!!Dodam na koniec tylko tyle, że prawdę o tych dwu srulkach Cymermanie vel Cyrankiewiczu i Bartmanie vel Bartoszewskim znał bardzo dobrze rotmistrz Witold Pilecki i wiele innych spraw, prawd, o tym co działo się w Auschwitz gdy organizował tam Ruch Oporu. On bardzo dobrze wiedział kto był tam kim, za to musiał dać głowę, bo prawda była niewygodna parchokomunie, demaskowała ich łgarstwa w tym temacie. Do "kolekcji" zmienionych przez parchów tetełe dorzucę Grossowi tate Stoltzmana vel Kwacha Izaaka Stoltzmana vel Kwaśniewskiego płk. NKWD, oprawcy i kata Polaków i nie tylko, zbrodniarza i pospolitego bandytę, tate Cimoszki bandytę z IW, tate Jolki vel Salci Stoltzman vel Kwachowa, także bandyty parcho bolszewickiego, czy mame, tate I - go Kaszalota PRL - Bis, lista jest długa, to tylko "perełki", parcho szwaba her Tuska esesmana dziadka ryżego premierem się mieniącym na wiecznym urlopie. Normą to było, że parcho bolszewik NKWD-dzista lub sąsiad najpierw donosił na polskiego właściciela ziemskiego, który tracił życie lub był wywożony z rodziną na Sybir ( znam to z autopsji, to dzięki sąsiadom parchom rodzina mojej Mamy była wywieziona na Sybir w pierwszym rzucie czyli 10.02. 1940 a parch denuncjator przejął ich majątek, dworek, etc.), a parchy przejmowały jego, ich majątek. Tak działo się w latach 1939 do 1941 na kresach wschodnich oraz w czasie Powstań, tak Listopadowego jak i Styczniowego, Polacy z ukazu Cara na Sybir w kibitkach a parchy przejmowały majątki, nazwiska, tytuły. Stąd tyle parchów pod zmienionymi tetełe . Polonofobie Parchu Gross napisz coś o w/w czekamy, my Polacy!!! No i na koniec pytanie:czy Polak, mógłby szkalować opisywać zbrodnie, złodziejstwa żydów na np. Palestyńczykach, czy o tym co ja powyżej piszę, w Izraelu, pisząc o nich książkę i ją tam jeszcze reklamować? nie mówiąc już o tym czy znalazł by tam wydawnictwo żydowskie, które by taką książkę wydało parchu Gross.
Ćwierć prawdy Grossa
ML (83.4.33.xxx)
11.01.11, 11:23
Ćwierć prawdy Grossa
ML (83.4.33.xxx)
11.01.11, 11:23
Polecam autorowi film Rafała Wieczyńskiego "Świat Józefa" - o rodzinie Ulmów, którzy ratowanie żydowskiej rodziny przypłacili własną śmiercią.
Proponuję wycieczkę do Yad Vashem - i upamiętnienie Polaków przez Żydów!
Mam wrażenie, że Grossowi jednak nie o prawdę chodzi.
Urodzona w 1943
Garbuska (83.24.124.xxx)
11.01.11, 13:48
Urodzona w 1943
Garbuska (83.24.124.xxx)
11.01.11, 13:48
Wydaje mi się ,że w czasie okupacji nie funkcjonowały polskie złote , tylko okupacyjne marki , a ponadto okupanci wprowadzili kartki na żywność. Tyle zapamiętałam z opowieści rodziców.
Re: Garbuska
WP. (77.223.240.xxx)
11.01.11, 17:35
Re: Garbuska
WP. (77.223.240.xxx)
11.01.11, 17:35
Do końca wojny były w obiegu złotówki, tak na terenach GG, jak i okupowanych przez sowiety. podaję Ci link http://pl.wikipedia.org/wiki/Generalne_Gubernatorstwo#Banknoty_Generalnego_Gubernatorstwa - Data emisji Nominał awers rewers nr katalogowy[34] uwagi
2 czerwca 1932, 9 listopada 1934 100 złotych awers banknotu 100 złotych rewers banknotu 100 złotych 145 banknot Banku Polskiego z nadrukiem
1 marca 1940, 1 sierpnia 1941 1 złoty awers banknotu 1 złoty rewers banknotu 1 złoty 146
1 marca 1940, 1 sierpnia 1941 2 złote awers banknotu 2 złote rewers banknotu 2 złote 147
1 marca 1940, 1 sierpnia 1941 5 złotych awers banknotu 5 złotych rewers banknotu 5 złotych 148
1 marca 1940 10 złotych awers banknotu 10 złotych rewers banknotu 10 złotych 149
1 marca 1940 20 złotych awers banknotu 20 złotych rewers banknotu 20 złotych 150
1 marca 1940 50 złotych awers banknotu 50 złotych 151
1 sierpnia 1941 50 złotych awers banknotu 50 złotych rewers banknotu 50 złotych 152
1 marca 1940 100 złotych awers banknotu 100 złotych rewers banknotu 100 złotych 153
1 sierpnia 1941 100 złotych awers banknotu 100 złotych rewers banknotu 100 złotych 154
1 marca 1940 500 złotych awers banknotu 500 złotych rewers banknotu 500 złotych 155
Na wstępie dossier tego hochsztaplera, cynika, szabesgoja i renegata,
WP. (77.223.240.xxx)
11.01.11, 20:11
Na wstępie dossier tego hochsztaplera, cynika, szabesgoja i renegata,
WP. (77.223.240.xxx)
11.01.11, 20:11
Na wstępie dossier tego hochsztaplera, cynika, szabesgoja i renegata, ponieważ dla Żydów on żydem nie jest i nigdy nie będzie bo po tate żydzie. ( Według Talmudu on nie jest żydem, bo po ojcu. To szabesgoj, renegat. Matka była Polką. Jan Tomasz Gross ur. 1 sierpnia 1947 w Warszawie) - zamieszkały w USA polski socjolog, zajmujący się naukami politycznymi i społecznymi, a w tym kontekście szczególnie problematyką wojenną. Obecnie jest profesorem wydziału historii Uniwersytetu Princeton. W 1996 Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski odznaczył Grossa Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Urodził się w rodzinie intelektualistów i dorastał w lewicowym środowisku. Matka Grossa, Hanna Szumańska - córka znanego przedwojennego adwokata, Wacława Szumańskiego, który był obrońcą m.in. w "procesie brzeskim", była łączniczką Biura Informacji i Propagandy Armii Krajowej i pomagała ukrywać się przed Niemcami jego ojcu, żydo komuchowi Zygmuntowi Grossowi - członkowi Polskiej Partii Socjalistycznej. Po wojnie pobrali się.) Niech her szabesgoj i renegat Gross napisze i zbrodniarzach koczownikach jego tate rodakach w mundurach Wehrmachtu, SS po SD, Gestapo, Kripo, oraz NKWD, Śmierszy, UB, IW, etc, żmijowym plemieniu jak mówił o nich Chrystus, książkę, czekamy my Polacy. Antysemicka prawda - A kiedy artykuł lub książka na temat roli samych żydów w zagładzie ich rodaków? her Gross? O tych 130 tys żołnierzy żydowskich służących wiernie Adolfowi, i 130 wysokich oficerach Wehrmachtu, wysokich funkcjonariuszach Gestapo jak szwagier "prof" bez matury Bartmana vel Bartoszewskiego, Kripo, zwykłych agentów, kapusiów i 99% kapo w obozach zagłady swych ziomków. Mało kto dzisiaj na świecie wie że kampanię wyborczą Hitlera sfinansowały żydowskie banki z USA i europy zachodniej. Jaka była rola Judenratów, które na zlecenie Niemców przygotowywały listy osób przeznaczonych do zagłady? W pierwszej kolejności kierowano tam najsłabszych tj kobiety, dzieci, starców i tych którzy byli zbyt biedni by się wykupić. W Gettcie warszawskim obok potwornej nędzy i głodu istniały luksusowe restauracje, w których serwowano najwykwintniejsze dania. Stołowała się tam elita żydowska.A obok tych restauracji na chodnikach leżały ludzkie zwłoki.Jaka była rola policji żydowskiej w Gettach? Do tej policji masowo garnęli się osobnicy pozbawieni jakichkolwiek uczuć. Gorliwie pomagali przy załadunku kolejnych transportów przeznaczonych do obozów zagłady. Wreszcie warto by poznać rolę żydowskich agentów gestapo i osławionej organizacji ,,Żagiew'' kierowanej przez starego agenta gestapo Abrama Gancwaicha. Organizacja ta została powołana przez szefa gestapo na dystrykt warszawski i składała się z samych żydów. Jej głównym zadaniem była penetracja żydowskiego podziemia i wykrywanie jego kontaktów z polskim podziemiem. Dodam też że niedobitki tej organizacji nawet po likwidacji warszawskiego getta nadal działając na zlecenie gestapo aktywnie tropili ukrywających się żydów i wydawali ich w ręce gestapo.O tym nie nie wspomni aktywny tropiciel polskiego antysemityzmu Aaron Szechter vel Adam Michnik, tak jak nie wspomni o roli swojego braciszka, stalinowskiego prokuratora mającego na sumieniu wiele ofiar Stefana Michnika.Czołowy pisarz ,,przedsiębiorstwa holokaust'' też o tym nie napisze książki. No i jednym ze zbrodniarzy był żyd Eichmann, słynny pianista Szpilman był agentem Gestapo, jak Cymerman, rura wydechowa obozowych esesmanów i kapo, w tym obozowego "jubilera" Cymermana vel Cyrankiewicza, za dobrą "pracę" wysłanego przez komendanta obozu na leczenie sanatoryjne do Szwajcarii, gdy jego rodacy wyjeżdżali kominem w postaci sadzy i dymu, "prof" bez matury Bartman vel Bartoszewski także dla podratowania nadwątlonego zdrowia (raczej odbytu) wywieziony z obozu autem komendanta, za sprawą jego szwagra wysokiej rangi oficera Gestapo w Budapeszcie, parcha oczywiście, oraz ten na szczęście nieżyjący już polonofob "znany" ostatni "dowódca" i "powstaniec" żydowski policjant Judenratu z arcyciekawym dossier Edelman ( żył za zrabowane kosztowności swym współplemieńcom wysyłanych do obozów oraz zrabowaną kasę organizacji, zabijając trzech kumpli w kanałach, etc), agentem Gestapo był także tate ryżego po wojnie zmienił pracodawcę i służył żydokomunie, jak wielu innych. Gross paszkwilancie do dzieła, pisz o swoich zbrodniarzach. Dodam tylko, że bardzo bogaci i bogaci żydzi byli odsyłani do Szwajcarii wraz ze swym majątkiem, po opłaceniu się eskortowani przez oficerów SS i Gestapo by im się krzywda nie stała. Mam kontakt z potomkiem takich właśnie. O tym pisz szabesgoju i renegacie Gross!!!!Dodam na koniec tylko tyle, że prawdę o tych dwu srulkach Cymermanie vel Cyrankiewiczu i Bartmanie vel Bartoszewskim znał bardzo dobrze rotmistrz Witold Pilecki i wiele innych spraw, prawd, o tym co działo się w Auschwitz gdy organizował tam Ruch Oporu. On bardzo dobrze wiedział kto był tam kim, za to musiał dać głowę, bo prawda była niewygodna parchokomunie, demaskowała ich łgarstwa w tym temacie. Do "kolekcji" zmienionych przez parchów tetełe dorzucę Grossowi tate Stoltzmana vel Kwacha Izaaka Stoltzmana vel Kwaśniewskiego płk. NKWD, oprawcy i kata Polaków i nie tylko, zbrodniarza i pospolitego bandytę, tate Cimoszki bandytę z IW, tate Jolki vel Salci Stoltzman vel Kwachowa, także bandyty parcho bolszewickiego, czy mame, tate I - go Kaszalota PRL - Bis, lista jest długa, to tylko "perełki", parcho szwaba her Tuska esesmana dziadka ryżego premierem się mieniącym na wiecznym urlopie. Normą to było, że parcho bolszewik NKWD-dzista lub sąsiad najpierw donosił na polskiego właściciela ziemskiego, który tracił życie lub był wywożony z rodziną na Sybir ( znam to z autopsji, to dzięki sąsiadom parchom rodzina mojej Mamy była wywieziona na Sybir w pierwszym rzucie czyli 10.02. 1940 a parch denuncjator przejął ich majątek, dworek, etc.), a parchy przejmowały jego, ich majątek. Tak działo się w latach 1939 do 1941 na kresach wschodnich oraz w czasie Powstań, tak Listopadowego jak i Styczniowego, Polacy z ukazu Cara na Sybir w kibitkach a parchy przejmowały majątki, nazwiska, tytuły. Stąd tyle parchów pod zmienionymi tetełe . Polonofobie, szabesgoju i renegacie Gross napisz coś o w/w czekamy, my Polacy!!! No i na koniec pytanie:czy Polak, mógłby szkalować opisywać zbrodnie, złodziejstwa żydów na np. Palestyńczykach, czy o tym co ja powyżej piszę, w Izraelu, pisząc o nich książkę i ją tam jeszcze reklamować? nie mówiąc już o tym czy znalazł by tam wydawnictwo żydowskie, które by taką książkę wydało szabesgoju i renegacie Gross.
A za wykarmienie przechowywanych Żydów to niby
polo (83.21.165.xxx)
11.01.11, 20:35
A za wykarmienie przechowywanych Żydów to niby
polo (83.21.165.xxx)
11.01.11, 20:35
kto miał zapłacić? Też Polak. Czy żydo-komuch gross nie wie, że utrzymanie Żydów kosztuje fortunę?
Strach – ludzka rzecz
aa (90.156.65.xxx)
08.02.11, 13:01
Strach – ludzka rzecz
aa (90.156.65.xxx)
08.02.11, 13:01
polecam:
Strach – ludzka rzecz. Żona Władysława Deca nie chciała, żeby pomagał Żydom. Mieli trójkę małych dzieci, a ona aż za dobrze wiedziała, co Niemcy mogą zrobić za taką pomoc. W walce o życie ukrywanych Władysław był zdany na swoich braci.
Żydzi ukrywali się w lesie niedaleko jego rodzinnych Pantalowic na Podkarpaciu. Byli wśród nich: Juda Harmfemst, Jankiel Nadel, Hana Nadel, Józef Hoch, Brnadla Hoch, Berek Adler. Decowie nosili im żywność. W pomoc zaangażowani byli jeszcze inni Polacy.
Tymczasem w ręce niemieckie wpadła Małka Szinfeld – jedna z ukrywanych osób. Nie była w stanie wytrzymać tortur i podała nazwiska ludzi, którzy im pomagali. Był grudzień 1942 r.
Wspomina Irena, córka Władysława Deca:
„Dobrze pamiętam, jak ojca aresztowali. Niemcy przyszli do domu, zrobili rewizję i zabrali wszystko, co przedstawiało jakąś wartość. Mojego ojca wyprowadzili z domu bez butów, bo kazali mu je ściągnąć i zabrali je. Rozstrzelali go na podwórku jednego z mieszkańców Pantalowic”.
Po zamordowaniu Władysława Deca Niemcy pojechali do pobliskich Hadli Szklarskich, gdzie nocą rozstrzelali jego braci: Stanisława, Bronisława i Tadeusza.
Matka Ireny wróciła do domu dopiero po odejściu Niemców. Ostrzeżono ją, że w domu rozgrywa się tragedia. Gdy następnego dnia znalazła w swojej stajni kilku nocujących w niej Żydów, kazała im odejść.
Nie zostali odznaczeni medalem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.
http://sprawiedliwi.org.pl/download/sprawiedliwi_2009.pdf
W duchu "St Louis"
TOM (93.183.235.xxx)
07.04.11, 20:03
W duchu "St Louis"
TOM (93.183.235.xxx)
07.04.11, 20:03
W duchu "St Louis"
http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/w-duchu-st-louis,1611755
Rafał. A. Ziemkiewicz, Piątek, 18 marca (10:24)
W przedwojennej, liczącej sobie niespełna 35 milionów obywateli Rzeczpospolitej Polskiej, żyły 3 miliony Żydów. Jeśli rozszerzyć tę kategorię do "obywateli pochodzenia żydowskiego", to, wedle współczesnych szacunków, nawet cztery miliony. Ale policzmy tylko Żydów zwanych "chałaciarzami", zachowujących pełną kulturową odrębność, własny język i organizację, często nie identyfikujących się z państwem polskim.
Jedno jedyne państwo ówczesnego świata mogło się w tej statystyce z przedwojenną Polską równać. W Stanach Zjednoczonych Ameryki liczba obywateli deklarujących narodowość żydowską wynosiła około 4 milionów. Tylko że, po pierwsze, cała ludność USA sięgała już wtedy 200 milionów, a po drugie, znaczna, prawdopodobnie nawet większa część z owych 4 milionów była całkowicie zasymilowana.
Mimo to, kiedy latem 1939 do amerykańskich portów dobijał się statek "St Louis", z tysiącem żydowskich uciekinierów z Niemiec na pokładzie, Ameryka stanowczo zatrzasnęła przed nimi drzwi. Cztery miliony Żydów na 200 to było dla niej już zdecydowanie dość. Za uciekinierami nie ujęli się zasiedziali w USA pobratymcy, bo, jak publicznie przestrzegł ich jeden z przywódców tej społeczności, źle by to usposabiało do Żydów amerykańską opinię publiczną.
Odmówiła im wstępu także postępowa Kanada, zresztą z oficjalnym wyjaśnieniem odpowiedzialnego ministra, iż rasa żydowska nie zwykła pracować na roli, a Kanada potrzebuje rolników, nie handlarzy...
Szkoda miejsca na streszczanie całej tej historii, kto ciekaw, znajdzie i przeczyta. Jeśli to zrobi, zauważy, że nie była ona wcale odosobniona. Na całym Zachodzie uciekających przed Hitlerem Żydów uważano wtedy powszechnie za zagrożenie dużo gorsze, niż sam Hitler. Pewien szwedzki dyplomata, pytany, czemu jego kraj konsekwentnie odmawia niemieckim Żydom azylu, rozbawił świat chętnie cytowanym bon-motem: "bo u nas w Skandynawii nie ma antysemityzmu, i chcemy, żeby tak zostało".
Przez ten mur obojętności i wrogości przejść się udawało tylko krezusom. I tak było także z odpędzanymi od wszystkich portów egzulami z "St Louis". Dwustu najbogatszym łaskawie pozwoliła wkupić się do siebie Wielka Brytania, resztę, po kilkumiesięcznej odysei odesłano, dosłownie w przededniu wojny, dokładnie tam skąd przybyli - wprost do pieca.
Czemu piszę o tych spychanych uparcie w niepamięć sprawach, skoro to nie żadna rocznica? Bo dziś, gdy Ameryka i cały Zachód hołubią takich chuliganów historiografii jak Gross i ich podłe narracje o ciemnej, antysemickiej Polsce, a rząd USA oficjalnie poucza nas w kwestii restytucji mienia żydowskiego (oddajcie najpierw u siebie własność zagrabioną Indianom, to będziecie mogli się mądrzyć, odpowiedziałbym na miejscu ministra Sikorskiego) warto może przypomnieć, że trapiona licznymi kłopotami sanacyjna Polska przyjęła w roku 1939 - z oporami i niechętnie, ale jednak - jeszcze 20 tysięcy żydowskich uciekinierów.
Jeszcze, bo przecież przyjmowała ich przez cały czas swego istnienia, a szczyt żydowskiej imigracji nastąpił kilkanaście lat wcześniej, gdy nowo powstała, pogrążona w kryzysie Polska udzieliła azylu półmilionowej rzeszy Żydów z Rosji, uciekających przed rewolucją bolszewicką. Ludziom, którzy nigdy nie mieszkali na ziemiach polskich, nie znali języka polskiego, nie czuli się Polakami w najmniejszym stopniu, i ani myśleli się asymilować.
A jednak decyzja zapadła bez ociągania, bez dyskusji i sprzeciwów. Podobnie, jak od pierwszych chwil przyznała Polska pełnię praw publicznych kobietom, na co obywatelki postępowych państw Zachodu, raczących nas dziś swoimi bredniami o parytetach i genderach, musiały czekać jeszcze kilkadziesiąt lat. Bo, jakkolwiek śmieszne się to może wydawać, ludzie, którzy budowali tamtą Polskę, od samego początku wyobrażali ją sobie jako państwo wolności. Bo o takie przecież walczyły pokolenia ich przodków.
Jan Karski wspominał, że gdy jeszcze w późnych latach pięćdziesiątych rezerwował hotel w Nowym Jorku, pytano go, czy nie jest Żydem - bo Żydów, podobnie jak kolorowych, nowojorskie hotele nie obsługiwały. Dziś z tego samego Nowego Jorku przysyłają nam oszołoma udrapowanego w togę profesora historii, który historii nigdy nie studiował, ale dobrze wyczuł, czym można podbić serca i portfele Amerykanów. I poprzez swoich medialnych agentów wpływu pilnują, czy należycie się przed nim korzymy.
Cóż, Hitler miał, niestety, rację, mówiąc, że zwycięzców nikt nie sądzi. Sądzi się i skazuje, bez względu na materiał dowodowy, tylko tych, którzy, tak jak Polska, przegrali.
Rafał. A. Ziemkiewicz
FELIETONY INTERIA.PL
Dochody z ukrywanie Zydow
Kowik (79.3.129.xxx)
29.06.11, 12:15
Dochody z ukrywanie Zydow
Kowik (79.3.129.xxx)
29.06.11, 12:15
Pan Gross ironizuje fakt, ze w GG za jakakalwiek pomoc Zydom grozila kara smierci, bo przeciez pobierano za to pieniadze. Przecietnemu czlowiekowi trudno ocenic jaka oplata za "usluge" przechowanie czyni dochowym interes kiedy w gre wchodzi igranie ze smiercia wlasna i swoich bliskich. Pomijam przy tym, ze kazdy przechowujacy ponosil takze niemale koszty zalupu zywnosci.Jesli sprowadzac wszystko do ilosci pieniedzy, to przeciez Zydzi, mogli sami pojsc do sklepu czy na rynek i dokonac tanszych zakupu, zgodnie z wykladnia pana Grossa. Podobnie dzis, tylko chciwoscia chirurga nalezy tlumaczyc wysokie koszty operacji chirurgicznych, ktore mioga byc tansze, jesli zrobi to np. tesciowa w naszej sypialni. Tabloidy pelne sa opisow takich niezwykle udanych interwencji tesciowych czy innych czlonkow rodziny, co i wg niektorych dowodzi motywu chciwosci chirurgow.
Przy takim przewrotnym rozmieniu, ze przy przechowywaniu Zydow Piolacy kierowali sie glownie niska motywacja finansowa mozna i trzeba zadac pytanie a ilu znajomym Polakom przesladowanym przez KGB na terenach zajetych przez Armie Czerwona w 1939 roku pomagali lokalni Zydzi (ktorym nic za to nie grozilo) od zagalady czy wysylki na katorge na Syberie? Ja nie przypominam sobie ani jednego takiego,. chocby sztucznie naglosnionego przypadku. Pamietam natomiast opisy jak Zydzi z glebi ZSRR, na rowni z innymi, wszelkich nacji ZSRR "poszukiwaczami trofejnoj zdobyczy" dwukrotnie najezdzali np. Lwow (w 1939 i 1944) i ogalacali sklepy, warsztaty pracy czy mieszkania zyjacych tam Polakow, na ktorych uprzednio doniesiono do NKWD. Nieliczni szczesliwcy przezyli te katorgi i mogli dac swiadectwo tym karygodnym ekcessom, ktorych jakos nikt nie osadza. Summa summarum, pan Gross specjalizuje sie w naglasnaianiu pewnych wydarzen, ktore pozbawione opisu ich uwarunkowan i bazy racjonalnosci w ponurych czasach II wojny swiatowej dla wspolczesnych kawiarnianych myslicieli staja sie zyskownym procederem i wyprobowanym sposobem na zdobycie rozglosu medialnego za wszelka cene, szczegolnie w USA . Kogo tam interesuje, kiedy pies ugryzie swego pana? Dopiero kiedy pan ugryzie psa, to jest warte druku i medialnego naglosnienia....
xxx
Jan (46.204.73.xxx)
06.10.11, 16:06
xxx
Jan (46.204.73.xxx)
06.10.11, 16:06
Przez takiego pisarza jak J.Gross ludzie tracą zaufanie do żydów,czują niechęć,pan jątrzy sprawę niepotrzebnie.