Olaf (77.254.128.xxx) 08.09.10, 08:41
Na teren PaFaWagu Kaczyński przedostał się, przeskakując ogrodzenie. W tym czasie Lech Kaczyński wspólnie z Bogdanem Borusewiczem, który powinien o tym pamiętać, współpracował z Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym w stoczni i pośredniczył w rozmowach komitetu z "ekspertami". Jak wyjaśnia Andrzej Gwiazda, Kaczyński służył strajkującym radą z dziedziny prawa pracy, ponieważ był wtedy jedyną osobą, która się na tym znała. Jeszcze przed przyjazdem 23 sierpnia do stoczni Tadeusza Mazowieckiego i Bronisława Geremka Kaczyński szykowany był na członka zespołu ekspertów Wolnych Związków Zawodowych. Oprócz Kaczyńskiego i Borusewicza mieli się w nim także znaleźć: Mariusz Muskat, Piotr Kapczyński, który sprowadził z Warszawy do zespołu Jadwigę Staniszkis, oraz pomysłodawca tego gremium - Krzysztof Wyszkowski. O projekcie wiedziała gdańska SB. Zgodnie z powyższym należy potwierdzić słowa Jarosława Kaczyńskiego, iż jego brat przez wiele dni toczył merytoryczne boje ze skłonnymi do daleko idącego kompromisu z komunistami "ekspertami". Informuje o tym wcale nie uboga literatura.
Lech wyruszył na Wybrzeże, gdzie w 1977 r. związał się z KOR i ze środowiskiem, które powołało później Wolne Związki Zawodowe. W sensie niesformalizowanym można go nazwać współzałożycielem WZZ, w których znalazł się jeszcze przed przystąpieniem doń Anny Walentynowicz i Lecha Wałęsy. W tym czasie recenzujący dziś Lecha Kaczyńskiego Bogdan Lis trzeci już rok angażował się, ale... w PZPR. Co więcej, pozostał tajnym członkiem partii, współpracując z WZZ i wchodząc do strajku.
W związkach "Paragraf", bo tak ze względu na ogromną wiedzę koledzy nazywali Lecha Kaczyńskiego, prowadził wykłady z prawa pracy. Bezcenne, gdy chodziło o wyciąganie robotników z opresji. Szczególnie wiele w tym okresie zawdzięcza mu Wałęsa. Począwszy od 1978 r. aż do 1989 r., Lech Kaczyński był intensywnie rozpracowywany przez SB, najpierw pod kryptonimem "Radca", a od 1986 r. jako figurant "Kacper".
Jarosław Kaczyński w połowie lat 70., natychmiast po obronie doktoratu, zaangażował się w działalność warszawskiego KOR. W 1977 r. włączył się w prace korowskiego Biura Interwencji, wspierając Zofię i Zbigniewa Romaszewskich w żmudnych poszukiwaniach i wyjaśnianiu losów ofiar buntów społecznych z 1976 roku. W 1979 r. wybrał pracę redakcyjną i kolporterską w piśmie niepodległościowego odłamu KOR - "Głos". Właśnie to środowisko 17 września 1980 r., na zjeździe Międzyzakładowych Komitetów Założycielskich NSZZ "S" i Międzyzakładowych Komitetów Robotniczych z całej Polski w Gdańsku, przeforsowało scentralizowany kształt "Solidarności". Wbrew słowom Wałęsy Jarosław Kaczyński był w "Solidarności", a nawet kierował sekcją prawną Ośrodka Badań Społecznych warszawskiego MKZ, potem Regionu Mazowsze. Jarosława rozpracowywano od 1979 r. w ramach spraw o kryptonimach: "Pomoc", "Prawnik", "Jar" i "Klub".
Jeszcze pięć minut przed strajkiem Wałęsa nie mógłby powiedzieć, że w WZZ więcej znaczy od Kaczyńskiego. Ba, cztery dni po strajku Kaczyński uczestniczył w naradzie KOR i WZZ, na której ważyły się losy przywództwa Wałęsy. Kuroń z Borusewiczem forsowali wtedy, odrzucający zdobycze Sierpnia, koncept związku oparty na komisjach robotniczych oraz plan usunięcia elektryka z dotychczasowej pozycji. Pierwszemu pomysłowi skutecznie oparł się Kaczyński, drugiemu - Wyszkowski.
BOROWCZAK w latach 1980-1981 realizował w Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańskiej interesy Wałęsy. Na jego polecenie brał udział w wyeliminowaniu Anny Walentynowicz z władz gdańskiej "Solidarności" w 1981 r., a następnie przyczynił się do szykanowania działaczki na terenie zakładu.
gadka szmatka
Reimund
szkoda gadki, takich kobiet sa setki i zadna niezwodzi, klamie i oszukuje,,, szkoda tylko dziecka »
Panie Komendancie
mm
hahahahahahahahahahaah. to po co sie likwiduje posterunki do których przychodzi więcej petentów niż do komendy miejskiej/powiatowej. druga rzecz, po co sie je likwiduje skoro 100% opłat obciążone są gminy i miasta????? zasłaniacie się mobilnością, każdy dyżurny kmp/kpp ma wykaz funkcjonariuszy w służbie »
lech
business
teraz wznowi budowę drugiej japonii u nas.
wznowi też wyplacanie każdemu po 100+300 mln zł. Można go od razu przenieść do kocborowa »
A Bąk?
Jurek
Dziwi mnie, że Bąk nie podał do sądu sprawcy "oblania" "wybitnego reprezentanta". Wszystko było nagrane i w czym problem. Dla mnie był to wynajęty człowiek przez GW? albo AW?, a może przez samego Bąka. Stawiam na gw. »
karne
emeryt 67
Nie ruszajcie tych karnych, bo w Polsce tylko na to da sie patrzec. »
A2 to bubel
Sybirak
45 lat przeoracowałem w budownictwie, więc proszę mi pokazać choć jedno kryterium jakości wyspecyfikowane w projekcie tej drogi. Dziś media donoszą o projekcie nowelizacj Prawa zamówień publicznych, a ja nadal twierdzę, ze to będzie następny bubel prawny, bo nowelizaxja bubla musi być bublem. Żeby stworzyć dobre prawo zamówień publicznych, trzeba poprosić Anglików o pomoc. Czemu Anglików? No bo Anglia posiadała system przetargowy 50 lat przed powstaniem UE i 10 lat przed powstaniem korupcjogennego i kryminogennego PZP. »
Brawo panie Duda
Renata
NOBEL SIE W GROBIE PRZEWRACA SŁYSZĄC TEGO KRETYNA. »
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.