Lodzermensch (217.113.234.xxx) 07.09.10, 08:23
Kaczyńskiego nie ma kogoś kompetentnego, który by strzegł go przed takimi babolami jak ten - teraz "bombowiec Kaczyńskiego" długo nie zejdzie z tzw. łamów i będzie służył za przykład mentalnej słabości prezesa. Po co to formułować tak kategoryczne opinie w dziedzinie, o której nie ma się bladego pojecia. Dla polityka nawet skrajne rozżalenie nie jest usprawiedliwieniem ze względu na skutki takiego palniecia.
Wyglada na to, ze komus z otoczenia KACZYNSKIEGO, bardzo zalezy na
klasa (79.217.228.xxx)
07.09.10, 09:18
Wyglada na to, ze komus z otoczenia KACZYNSKIEGO, bardzo zalezy na
klasa (79.217.228.xxx) 07.09.10, 09:18
uczynienia go niepoczytalnego.Takich bredni, nie wypowiada dr prawa.
OJ, NAIWNIAKI!
sa (85.221.155.xxx) 07.09.10, 09:59
NIE bądzcie naiwni!
Pan Kaczyński nie doszedł sam do wniosku, którym podzielił się z opinią publiczną.
Jednak tym, nawołującym, żeby "nie grać tragedią smoleńską" - każda ocena inna niż ich własna - nie jest na rękę. Szczególnie, jeśli są tzw. "autorytetami"w swoim własnym odczuciu i odczuciu tych, w których interesie działąją!
"Ekspert" sie odezwa
Polak (89.76.86.xxx) 07.09.10, 10:03
Kolejny "ekspert" POdejżanej konduity i wpisujący się w serwilizm POpaprańców wobec Cara Putina. Cała Polska i Polacy (a nie "elementy polskojęzyczne") czeka na prawdę na temat dobijania rannych Polskich Patriotów strzałami z pistoletów współczesnych czekistów. Nikt normalny nie ma już wątpliwości- TO BYŁ ZAMACH!! Prezesie broń Honoru Polski i Naszego Prezydenta. Razem brońmy krzyża, i wiary - ostoi Polskości. Jeszcze Polska nie zginęła, choć liberalna swołocz nas niszczy.
wnioski jednostronne
ondzio (89.171.102.xxx) 07.09.10, 10:20
.. wyciąga każdy. Ale naciski na pilotów, mylenie przez nich liczebników, obecność w kabinie innych osób, natychmiastowy wyjazd polskich ekip, służb, archeologów, prokuratorów, zabezpieczenie miejsca katastrofy, wraku samolotu i wszystkich przedmiotów, rozwikłanie zagadki filmu nagranego tuż po wypadku oraz rychłej śmierci jego autora… niezłomnie świadczą o wielkości naszego państwa i pełnym profesjonalizmie wszystkich jego służb w tych tragicznych momentach historii. Nasi amerykańscy sojusznicy i NATO powinni być z nas dumni i brać przykład.
Katastrofa
Adam (83.26.51.xxx) 07.09.10, 10:24
Pan płk ma rację grzbiet to najsłabsza część w każdym samolocie. A swoją drogą nie byłoby żadnej tragedii gdyby jedna osoba na pokładzie (prezydent) potrafiła w odpowiedniej chwili powiedzieć "lecimy na zapasowe". Ś.p prezydent miał wiedzę jaka pogoda jest na lotnisku-monitor pokazujący to co widzi załoga, i powinien mieć informacja od swojego szef protokołu. Przypominam, że zgodnie ze stenogramami rozmów załogi szef został poinformowany około 30 min przed tragedią o panujących warunkach, Jakoś dziwnie zbiega się to z czasem telefonu prezydenta do brata.
Re: Adam
WP (77.223.240.xxx) 07.09.10, 11:00
To staecznik pionowy ktry orał ziemię jak lemiesz jest mocniejszy od kadłuba? tylko takim idiotom jak ty i tobie podobni można każde łgarstwo wcisnąć. Po drugie skąd na widocznym zdjęciu skrzydła kilkanaście otworów
Re: Adam
WP (77.223.240.xxx) 07.09.10, 11:03
To statecznik pionowy który ponoć orał ziemię jak lemiesz jest mocniejszy od kadłuba?, poczytaj o budowie kadłuba, który ma wręgi i podłużnice, etc tylko takim idiotom jak ty i tobie podobni można każde łgarstwo wcisnąć. Po drugie skąd na widocznym zdjęciu skrzydła kilkanaście otworów
Wnioski wyciągnijcie sami po przeczytaniu poniższego artykułu.
WP (77.223.240.xxx) 07.09.10, 11:04
Wnioski wyciągnijcie sami po przeczytaniu poniższego artykułu. - SPÓŁKI SPECJALNEGO ZAUFANIA Leszek Misiak, Grzegorz Wierzchołowski, 07-09-2010 09:25 - Czy to przypadek, że wart 70 mln zł przetarg na remont Tu-154, który rozbił się pod Smoleńskiem, wygrały: spółka, w której władzach zasiada absolwent Akademii Sztabu Generalnego w Moskwie, oraz firma podejrzewana przez wywiad wojskowy o infiltrację przez FSB? W kwietniu 2009 r. spółka MAW Telecom Intl SA w konsorcjum z polską firmą Polit-Elektronik, reprezentującą przemysł rosyjski, wygrała przetarg Ministerstwa Obrony Narodowej. Ciekawe, że Polit-Elektronik nie jest nawet zarejestrowana w KRS, a jej właściciel prowadzi zwykłą działalność gospodarczą. Kontrakt o wartości prawie 70 mln zł obejmował remont główny, przedłużenie resursu technicznego i modyfikację obu rządowych Tu-154M Lux, remont główny 8 silników D-30KU, silnika TA-6A oraz agregatów zapasowych z apteczek technicznych samolotów. Zastanawiające, że przez MON pominięty został zarówno państwowy Bumar, który zajmował się wcześniej obsługą techniczną rządowych tupolewów (zlecając remonty podmoskiewskiemu przedsiębiorstwu WARS400 z Wnukowa), jak i Metalexport-S. Resort Bogdana Klicha odrzucił te oferty bez dokonania analizy cen, choć np. przedsiębiorstwo WARS400 dysponuje pełną dokumentacją tego samolotu, a także zatrudnia licencjonowanych ekspertów. Zakład w Samarze natomiast – co według informacji „Gazety Polskiej” podnosili specjaliści – nie ma doświadczenia i nie dawał gwarancji rzetelnego wykonania remontu. Specjaliści ci przypominali, że firma Aviakor z Samary przez sześć lat nie mogła się wywiązać ze zlecenia na remont czeskiego tupolewa. Jakie więc powody zdecydowały, że tym razem nie liczyła się cena, doświadczenie wykonawcy ani opinie ekspertów? I z jakiego powodu trzeba było ten remont zlecić wyjątkowo człowiekowi szczególnie zaufanemu, wręcz podporządkowanemu Władimirowi Putinowi.
Człowiek Komorowskiego
Wiceprzewodniczącym rady nadzorczej MAW Telecom Intl SA jest generał broni w stanie spoczynku Henryk Tacik, który stracił stanowisko szefa Dowództwa Operacyjnego MON w kwietniu 2007 r., za czasów ministra Aleksandra Szczygły. Przyczyną jego dymisji miał być fakt, że w latach 1986–1988 studiował w Akademii Sztabu Generalnego w Moskwie (słynnej „Woroszyłówce”), którą ukończył. Stanowiska utracili także wówczas szef sztabu Wojsk Lądowych oraz dwóch zastępców Tacika. Wszyscy studiowali na uczelniach wojskowych w ZSRR lub w NRD. – Gen. Henryk Tacik na początku lat 90. miał bogate kontakty z oficerami radzieckimi i uczestniczył w kilku imprezach towarzyskich w okolicach Walimia z udziałem wyższej kadry północnej grupy wojsk radzieckich w Polsce i kadry WP. O tych spotkaniach meldował przełożonym Zarząd II WSI, ale pozostało to bez reakcji najwyższego kierownictwa WSI. Potem gen. Tacik był przedstawicielem Polski w NATO. Zastanawiające, że oficerowie, których wówczas wysyłano do NATO, mieli w życiorysach „wątek rosyjski”, np. gen. Bolesław Izydorczyk. Gen. Tacik to człowiek Bronisława Komorowskiego, dobrze się znają i lubią – mówi nasz informator. Raport z Weryfikacji WSI wymienia Henryka Tacika wśród wysokich rangą dowódców wojska, zaangażowanych w działalność nielegalnego lobby na rzecz SILTEC. Firma ta specjalizuje się w produkcji urządzeń klasy Tempest, czyli budowanych zgodnie z technologią pozwalającą na stworzenie tzw. bezpiecznych stanowisk, zabezpieczonych przed podsłuchem elektronicznym. Na początku 2010 r. szczególne zainteresowanie sprzętem klasy Tempest wyraziła Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Związana z gen. Tacikiem spółka akcyjna MAW Telecom jest jednak przynajmniej znana w branży bezpieczeństwa, teleinformatyki i radiokomunikacji. Nie można tego powiedzieć o warszawskiej firmie Polit Elektronik, która wraz z MAW Telecom wygrała przetarg na remont Tu-154. Polit Elektronik nie ma strony internetowej, nie jest zarejestrowana w KRS. Jej właściciel Dariusz Kamiński prowadzi od 1993 r. zwykłą działalność gospodarczą. Jaka to działalność? Na stronie Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji znajduje się informacja, że Polit Elektronik ma certyfikat na obrót materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym. Jak stwierdził jednak w rozmowie z „GP” jej właściciel, do tej pory firma nie handlowała ani bronią, ani amunicją.
FSB broni polskiej firmy
Polit Elektronik jest od 2002 r. wyłącznym polskim przedstawicielem rosyjskiego Miga, a dokładniej: Russian Aircraft Corporation „MiG” – będącej w 100 proc. własnością Federacji Rosyjskiej. Dariusz Kamiński, właściciel Polit Elektronik, przyznał w rozmowie z „GP”, że jego firma współpracowała i współpracuje także z innymi spółkami rosyjskimi. W sierpniu 2005 r. MiG zawarł z Polit Elektronik – chodzi, przypomnijmy, o firmę prowadzącą zwykłą działalność gospodarczą! – kontrakt wart 18 mln rubli (637 tys. USD) na dostawę nowych części elektronicznych do samolotów bojowych Mig-29 należących do polskiej armii. Wkrótce okazało się jednak, że części przekazane przez MiG i współpracującą z nim prywatną rosyjską firmę Awiariemsnab polskim przedstawicielom i kontrahentom są wadliwe. Oszustwo, w wyniku którego Polit Elektronik Kamińskiego mógł stracić 18 mln rubli, wykryła... Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji. Jak dowiedziała się „GP”, feralny kontrakt – uratowany dziwnym trafem przez FSB – był pierwszym rządowym przetargiem wygranym przez Polit Elektronik. Według naszych informatorów, polskie służby już wówczas informowały o szczególnym zainteresowaniu Rosjan firmą Kamińskiego. – Niektórzy twierdzili, że FSB chodziło o rozpoznanie sytuacji w polskich siłach zbrojnych. Polskie firmy kupujące sprzęt i części zamienne od MIG RSK dawały taką możliwość, ponieważ realizowały kontrakty MON-owskie. Rosjan interesował plan modernizacji wojsk lotniczych w związku z wejściem do NATO i dostosowaniem naszych sił w ramach członkostwa w pakcie. O zainteresowaniu tym informował w połowie 2006 r. Oddział 36 Zarządu III WSI. Kierownictwo WSI nie podjęło jednak żadnych kroków, aby dalej zbadać sprawę spółki Polit Elektronik. Nie oceniono w ogóle, na ile mogła być infiltrowana przez FSB, pomimo że WSI miały informacje o aktywnym zainteresowaniu tą firmą rosyjskich służb specjalnych – mówi nasz informator. Gdy ministrem obrony narodowej został śp. Aleksander Szczygło, zaczął zlecać remonty samolotów bojowych i ich części polskim Wojskowym Zakładom Lotniczych. Wszystko z obawy przed uzależnieniem się od władz Rosji. Dariusz Kamiński, szef Polit Elektronik, narzekał wówczas w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że MON pomija jego firmę przy przetargach. Całość artykułu w środowym wydaniu tygodnika "Gazeta Polska". Znajdą w nim Państwo unikalną nalepkę "Smoleńsk 2010 pamiętamy"!
Katastrofa
Adam (83.26.51.xxx) 07.09.10, 11:06
Kłania się czytanie ze zrozumieniem, nie komentowałem wypowiedzi płk. stwierdziłem tylko fakt, że grzbiet jest słabszy od podwozia a temu nie możesz zaprzeczyć. Ważniejsza jest druga część gdyby ś.p prezydent potrafił podjąć decyzję o lądowanie gdzie indziej nie było by całej sprawy. A tak poza tym to poducz się polskiego i nie obrażaj ludzi, których nie znasz.
Adamie
WP (77.223.240.xxx) 07.09.10, 11:32
Wszystko co ci napisałem nie wbiło się, więc powtórzę. Kadłub ma wręgi i podłużnice, tylko poszycie jest cieńsze. Przy dzisiejszym dostępie do zdjęć, obróbki ich, informacji wykluczające się, łgarstwa jak i zbrodnia doskonała nie są możliwe, można także robić symulacje lotu etc. Mam profesjonalną przeglądarkę zdjęć, na nich widać 19 otworów w skrzydle jak byk, od czego pytam, od gałązek brzózek? czy także łgarstwa dlaczego 11 ton paliwa nie wybuchło, bo sic! było zimne. Skąd masa uszczelniająca zbiorniki w skrzydłach jest na klepisku? Dlaczego zwłoki dwojga osób ( gdzie reszta?)widoczne na zdjęciach są porozbierane, bez butów, marynarek, koszul, skarpet, to widać po powiększeniu, czyżby porozbierali się, przed wypadkiem, jak gen. Sikorski wyłowiony w bieliźnie, rozebrał się, przed startem do bielizny, przy oficerach i córce? i zginął w kalesonach i podkoszulce, to wszystko kpina z nas Polaków jak i z ciebie. Dlaczego mundury oficer ów były całe, tylko bez dystynkcji (poobrywane, guziki także), a to co miało być w mundurach ponoć mielonką? coś tu łgarstwami śmierdzi na kilometr. Jak to możliwe co widać na powiększonych zdjęciach, że samolot rozpadał się, już przed szosą, a leciał jeszcze ponoć prawidłowo, leżą tam jego części?, paliwo nie wybuchło, nie zapaliło się, bo uniemożliwił to wybuch bomby termobarycznej wysysającej tlen w otoczeniu, kolego.
Re: Adam - jeszcze raz.
WP (77.223.240.xxx) 07.09.10, 11:44
To statecznik pionowy który ponoć orał ziemię jak lemiesz pługa jest mocniejszy od kadłuba? mającego wręgi i podłużnice oraz poszycie, poczytaj o budowie kadłuba, który ma wręgi i podłużnice, etc tylko takim idiotom jak ty i tobie podobni można każde łgarstwo wcisnąć. Po drugie skąd na widocznym zdjęciu skrzydła kilkanaście otworów Wszystko co ci napisałem nie wbiło się, więc powtórzę. Kadłub ma wręgi i podłużnice, tylko poszycie jest cieńsze. Przy dzisiejszym dostępie do zdjęć, obróbki ich, informacji wykluczające się, łgarstwa jak i zbrodnia doskonała nie są możliwe, można także robić symulacje lotu etc. Mam profesjonalną przeglądarkę zdjęć, na nich widać 19 otworów w skrzydle jak byk, od czego pytam, od gałązek brzózek? czy także łgarstwa dlaczego 11 ton paliwa nie wybuchło, bo sic! było zimne. Skąd masa uszczelniająca zbiorniki w skrzydłach jest na klepisku? Dlaczego zwłoki dwojga osób ( gdzie reszta?)widoczne na na dostępnych zdjęciach są porozbierane, bez butów, ( obok leżą gumowce sic!, czyżby ktoś z delegacji w nich leciał?) marynarek, koszul, skarpet, to widać po powiększeniu, czyżby porozbierali się, przed wypadkiem, jak gen. Sikorski wyłowiony w bieliźnie, ( znajdziesz to w internecie, tylko poszukać) rozebrał się, przed startem do bielizny, przy oficerach i córce? i zginął w kalesonach i podkoszulce, to wszystko kpina z nas Polaków jak i z ciebie. Dlaczego mundury oficer ów były całe, tylko bez dystynkcji (poobrywane, guziki także), a to co miało być w mundurach ponoć mielonką? coś tu łgarstwami śmierdzi na kilometr. Jak to możliwe co widać na powiększonych zdjęciach, że samolot rozpadał się, już przed szosą, a leciał jeszcze ponoć prawidłowo, leżą tam jego części?, paliwo nie wybuchło, nie zapaliło się, bo uniemożliwił to wybuch bomby termobarycznej wysysającej tlen w otoczeniu, kolego.
Jest winny !!!
Widukind (83.23.28.xxx) 07.09.10, 12:16
Koleżanka brzoza ! To teraz pokazowy proces zrobić resztce brzozy i na dożywocie w tartaku. Panie Łukaszewicz czy pan wariat czy też z nas robisz wariatów ? A ja myślałem że jak pułkownik to trochę inteligencji ma a tu ZERO.
Kaczyński-geniusz
bonton (83.142.112.xxx) 07.09.10, 18:08
Co tu dużo mówić Prezes zna się na wszystkim to znaczy na niczym. Przecież on jest geniuszem.
DRZEWA ZABIŁY POLAKÓW, A POMOGŁY ROSJANOM
dr mikrobiolog Barbara P. (77.223.240.xxx)
07.09.10, 21:25
DRZEWA ZABIŁY POLAKÓW, A POMOGŁY ROSJANOM
dr mikrobiolog Barbara P. (77.223.240.xxx) 07.09.10, 21:25
DRZEWA ZABIŁY POLAKÓW, A POMOGŁY ROSJANOM - Polska Agencja Prasowa podała dziś, że w rosyjskiej Republice Komi lądował awaryjnie Tu-154. "Samolot osiadł na dawnym lotniskowym pasie startowym, na znacznej części porośniętym młodymi drzewami. Przyczyniły się one do złagodzenia skutków lądowania" - czytamy w depeszy PAP. W rosyjskim samolocie nastąpiła awaria instalacji elektrycznej. Ponieważ załoga zdawała sobie sprawę, że ma mało paliwa, podjęto decyzję o awaryjnym lądowaniu. Nikt nie odniósł żadnych obrażeń (na pokładzie było 81 osób), bo maszyna usiadła na dawnym pasie startowym - obecnie zarośniętym częściowo młodymi drzewami. Jeszcze raz przytoczmy depeszę PAP: "Przyczyniły się one do złagodzenia skutków lądowania". Mam nadzieję, że wkrótce poznamy więcej szczegółów tego zdarzenia, bo w świetle tego, co mówi się nam o katastrofie smoleńskiej, informacja o pozytywnej roli drzew przy lądowaniu Tu-154 może szokować. Przypomnijmy, że według oficjalnej wersji MAK polski tupolew stracił skrzydło i wylądował na "grzbiecie" (uśmiercając wszystkich pasażerów) właśnie wskutek kontaktu z drzewami. Czy jest więc możliwe, że 10 kwietnia 2010 r. drzewa zniszczyły Tu-154 i zabiły Polaków, a 7 września pomogły Rosjanom, "łagodząc skutki lądowania" takiego samego samolotu? Ponoć u nich brzozy na wysokości 100 m, mają średnicę 40 centymetrów.
Pan pułkownik łże.
WP (77.223.240.xxx) 07.09.10, 21:44
W opublikowanych stenogramach podano, że samolot leciał 155 km/h czyli na granicy przeciągnięcia a nie 250, pogubiliście się, już w swych łgarstwach licząc na naszą niepamięć i amnezję. Pokażcie mi brzozę o wysokości 100 m, i średnicy pnia 40 cm. Na zdjęciach brzoza ma maksymalnie średnicę 5 - 10cm.
Średnica drzew podobna jak w Smoleńsku!!!!
WP (77.223.240.xxx) 07.09.10, 21:56
http://www.pprune.org/rumours-news/426642-tu-154-emergency-landing-izhma-komi-post5920014.html - obejrzyjcie zdjęcia i porównajcie.
Z sieci
WP (77.223.240.xxx) 08.09.10, 09:14
Z sieci - Do roku 1999 pracowalem w liniach lotniczych DELTA (w 1999 Delta wycofala sie z Polski) widzialem na wlasne oczy wypadek airbusa lufthansy na warszawskim lotnisku, nie zginela ani jedna osoba, trzeba przyznac, ze naprawde dzieki brawurowej akcji ratowniczej polskich sluzb naziemnych. Przyczyny awarii i katastrofy sa opisane w internecie, nie bede sie powtarzal. Byli ranni, w mediach podano ze lekko, ale ja napewno nigdy nie zapomne mlodziutkiej niemieckiej stewardesy, ktora odgryzla sobie jezyk. To bylo naprawde straszne, uczucia radosci, ze wszyscy zyja mieszaly sie z wielkim bolem patrzac na rannych. Nie nad tym jednak chcialem sie skupic, chodzi o to, ze samolot runal jak wielki kamien, kawalek skaly i to nie na drzewa tylko na bardzo twardy pas startowy i pozostal w jednym kawalku. Katastrofy w Smolensku nie widzialem, al;e nie potrafie sobie wyobrazic jak moglo dojsc do takiej masakry calkowitego rozdrobnienia w drobny mak tej gigantycznej maszyny. Na szkoleniach w Warszawie i w Atlancie pokazywano nam mnostwo wypadkow, niestety przewaznie zamachow i tam po takim zamachu tez dochodzilo do calkowitego zdewastowania samolotu, zawsze pod wplywem wybuchu przewaznie bomby. Nadal sie przyjaznie z pilotami Delty bo mieszkam w USA i wszyscy zgodnie uwazaja, ze ta "katastrofa" jest co najmniej dziwna, ale juz najdziwniejsze jest ze wszystkiego dzialanie polskiego rzadu! Bardzo malo prawdopodobne jest to, ze samolot po prostu mial awarie. Moim prywatnym zdaniem, teraz po dluzszej analizie jestem pewny, ze to byl zamach. prezydent Polski i wszystkie pozostale osoby zostaly zamordowane. Tylko przez kogo? Tym powinien sie zajac NIEZALEZNY PROKURATOR! PRZEDE WSZYSTKIM KOMISJA POWINNA BYC MIEDZYNARODOWA. KOMISJE TAKA POWOLUJE SIE GDY ROZBIJE SIE JAKIKOLWIEK SAMOLOT, A TEN PRZEWOZIL PRAWIE 100 VIPOW! NOWY PREZYDENT POLSKI WYGLADA NA TYM TLE JAK AFRYKANSKI UZURPATOR Z KONGA KINSZASA, A RZAD, KTORY NAWET NIE KIWNAL PALCEM PRZYPOMINA CZASY RZADU KSIESTWA WARSZAWSKIEGO.
Jarosław Kaczyński miał rację co do tego, że pierwowzorem TU 154 był bombowiec,
WP (77.223.240.xxx)
08.09.10, 09:15
Jarosław Kaczyński miał rację co do tego, że pierwowzorem TU 154 był bombowiec,
WP (77.223.240.xxx) 08.09.10, 09:15
Jarosław Kaczyński miał rację co do tego, że pierwowzorem TU 154 był bombowiec, o czym poniżej.trzeba znać historię rozwoju samolotu Tu-154 i poczytać, że jest to wnuk bombowca Tu-16 opracowanego na początku lat 50tych. Samolot był tak dobry, że używano go do 1994 roku przez Rosję. Przystosowując do potrzeb lotnictwa pasażerskiego zmieniono w nim kadłub i produkowano go jako Tu-104 rozwinięty potem w Tu-134, a w końcu Tu-154, który po "przodku" odziedziczył doskonałe i moce skrzydła, praktycznie nie zmienione od 50 lat! Więc stwierdzenie, że Tu-154 jest niejako przerobionym bombowcem jest prawdziwe. Po za tym radzieckie konstrukcje lotnicze z poprzednich lat ze względu na dość typowe katastrofy, były nazywane "maszynami do wyrębu lasów" i krążyło o tym wiele dowcipów. Chciałbym też przypomnieć, że brzoza jest bardzo kruchym drzewem. Tu leśniku powinieneś zapytać stolarzy. Więc nawet 40cm drzewa powinny się łamać... a mówimy o uderzeniu w skrzydło na wysokości kilkunastu metrów gdzie konary nie mają takiej średnicy a 1/5 czy 1/6 tej grubości. W dodatku mamy drzewa po zimie, wymarznięte i przez to jeszcze bardziej kruche o czym leśnicy powinni wiedzieć najlepiej. Rusek miał kilkaset metrów na przyziemienie i uruchomienie rewersów (otwarte), a później miękki zagajnik. 101 przyziemiał bez fragmentu skrzydła, na dużym kącie natarcia, walnął jednak brzuchem, zabłocone koła (tyle satelity). Konfiguracja podejścia i przyziemienia nie pozwala na porównanie z punktu widzenia mechaniki lotu, aerodynamiki i polityki. Porównywanie, poza dobrymi chęciami nie ma specjalnego sensu (tu bez draśnięć, tam same trupy).......Ale! Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. I tu jeden z nich przytoczę (by nie zanudzać).
Krawędź natarcia (slot) jest u ruska powgniatana przez wiotkie sosenki. I to jest całkowicie zrozumiałe biorąc pod uwagę, że jest to (slot) stosunkowo delikatny blaszany profil. Natomiast na zdjęciach fragmentu skrzydła "naszej" tutki (tych z deklem czapki milicjoniera na pierwszym planie) widać wyraźnie nieuszkodzony, otwarty slot, a pod nim praktycznie nieuszkodzoną krawędź natarcia (w tym miejscu walcowany profil o sześcio milimetrowej ściance i dosyć ostrej krawędzi) -ucięte jak brzytwą przez smoleńską bieriozkę. Wot Miczuriny, dechami z takiej bieriozki to i tank opancerzyć pewnie można.
Przemilczane w "polskiej" prasie i mediach, pytam dlaczego? prawda nie wygodna?
dr mikrobiolog Barbara P. (77.223.240.xxx)
08.09.10, 09:52
Przemilczane w "polskiej" prasie i mediach, pytam dlaczego? prawda nie wygodna?
dr mikrobiolog Barbara P. (77.223.240.xxx) 08.09.10, 09:52
Przemilczane w "polskiej" prasie i mediach, pytam dlaczego? prawda nie wygodna? czy zwykłe tchórzostwo i lizy du... wobec "wadzy", etc, sprzedajne ku...dziennikarskie. Czytajcie i rozsyłajcie by pokrzyżować im plany. - Zamach założycielski Związku Europejskiego ( Łażący Łazarz )Piotr Skwieciński miał rację. W swoim artykule „Rozgrywka z Polską – to nie żadna polityka” (R (Rzeczpospolita, 3 września 2010) piętnował, że zamieszczony przez Siergieja Karaganowa tekst w „Rossijskiej Gazietie” i przedrukowany w skróconej formie tydzień temu w „GW” nie doczekał się, żadnej dyskusji w mediach, komentarzy ani analiz politologów pomimo, że jest to przecież wypowiedź człowieka bliskiego Kremlowi na temat nowej strategii Rosji. I nie tylko Rosji. Rzeczywiście jest tak jak napisał Pan Piotr, artykuł ten został kompletnie w Polsce przemilczany. Ja jednak dziwię się zdziwieniu tego wytrawnego dziennikarza. Biorąc pod uwagę, bowiem ujawniony rodzaj wizji przyszłości, jaka stoi za dzisiejszą strategią Rosji, obecne warunki i kierunki „rozwoju” Unii Europejskiej, okoliczności ostatnich wydarzeń dotyczących Polski oraz działania TusKomorowskiego duetu – dziwić się, co najwyżej należy, że „Gazeta Wyborcza” w ogóle Karaganowa przedrukowała. Jak sądzę zrobiła to z rozpędu, bo prostu kolejny analityczny tekst Braci-Rosjan dotyczący UE. Potem jednak do środowiska salonowego dotarło jak jest niebezpieczny, ile pytań prowokuje i gdzie może prowadzić jego komentowanie. Jeszcze, nie daj Boże ktoś by zaczął kojarzyć fakty! Nie ma głupich! I tak właśnie nastała „morda w kubeł”. Nastała, bo musiała, po prostu takie są realia i media. Doprawdy, Panie Piotrze, zero zdziwienia. Ja jednak nie zamierzam milczeć i przybliżę wszystkim, co wykombinowali Moskale wraz z Berlińczykami (bo przecież nie z Brukselą) i co z tego dla nas wynikło oraz jeszcze wyniknie. Wizja przedstawiona przez Karaganowa jest klarowna i genialna w swej prostocie: (tu cytat). Rosja i Europa powinny dążyć do stworzenia wspólnego Związku Europy i do włączania do niego państw, które dotąd jeszcze nie określiły swej orientacji: Turcji, Ukrainy, Kazachstanu itp. Trzeba dążyć do Związku, a nie do biurokratycznych form partnerstwa, choćby strategicznego. Nie będzie łatwo, ale gra jest warta świeczki. Związek Europejski - podobnie jak UE - może zostać stworzony mocą jednego dużego traktatu oraz czterech umów regulujących główne sfery współpracy oraz wielu drobnych umów sektorowych. Pierwszy duży traktat może dotyczyć utworzenia wspólnego obszaru strategicznego zakładającego ścisłą koordynację polityk zagranicznych. Miękka siła Europy mogłaby się połączyć z twardą siłą niemałego potencjału strategicznego Rosji. Ktoś może powiedzieć, że UE nie jest dla nas partnerem. Ale zaraz odpowiem mu, że powinniśmy być zainteresowani wzrostem jego wpływów. Słaba Europa będzie osłabiać Rosję. Drugą kluczową umową mógłby być traktat energetyczny ustalający w Europie jednakowe warunki dostępu firm do złóż, dróg transportowych (czego chce UE) i sprzedaży (czego domaga się Rosja). Taki kompleks mógłby odegrać w dzisiejszej wielkiej Europie tę samą rolę, którą kilkadziesiąt lat temu odegrała Europejska Wspólnota Węgla i Stali. Trzecia umowa powinna stworzyć wspólną przestrzeń gospodarczą i technologiczną z jasnymi zasadami przemieszczania się kapitałów, towarów i ludzi. Być może w perspektywie powinna się ona przekształcić we wspólny obszar celny. I wreszcie - być może najważniejsze - utworzenie wspólnej przestrzeni humanitarnej, kulturalnej i edukacyjnej z ruchem bezwizowym, masową wymianą studentów i stworzeniem w perspektywie wspólnego rynku pracy. Taka perspektywa będzie wymagała dążenia do budowy podobnych instytucji politycznych oraz jednakowego szacunku dla praw człowieka. Ale jak pokazuje doświadczenie UE, unifikacji kultur nie będzie. Będzie za to wzrastać ich przenikanie. Być może trzeba będzie bardziej tolerancyjnie odnieść się do demonstracji gejów, ale zmniejszą się za to możliwości, żebyśmy mogli zachowywać się po świńsku. Nie bacząc na ewidentny idealizm i trudność realizacji idei Związku Europy, uważam tę ideę za niezbędną i realistyczną. Jako rosyjski Europejczyk wierzę w wielkie wartości europejskie - w racjonalność i rozum. W świecie przyszłości Rosja i Europa (UE) działające wbrew sobie skazane są na degradację i osłabienie. To nieracjonalne i nierozumne. Karaganow ma Rację. Idea jest dziś jak najbardziej realistyczna. Rozumieli to od lat nie tylko Rosjanie, ale i finansjera Europy Zachodniej. Trzeba bowiem sobie zdać sprawę z ekstraordynatoryjności obecnej sytuacji historycznej. Bodźcem i kopem rozwoju dla wielkich biznesów były od zawsze wojny. To one nakręcały przemysł, logistykę, innowacyjność, produkcję żywności i giełdy. Oczywiście tam, gdzie działania wojenne nie dotarły. To wojny były źródłem wielkich fortun i rozwojów całych branż, regionów oraz państw, które na nich robiły interesy. W obecnych czasach „niestety” mamy blisko 70-letnie status quo, gdy trzeba robić globalny biznes w czasach pokoju (lokalne wojenki to za mało). W tej sytuacji europejskie kraje obracające największym kapitałem takie jak Niemcy, Francja, Włochy czy Wielka Brytania (chociaż jej to dotyczy w mniejszym stopniu) łakomie patrzą na rynek rosyjski ponad 200 mln konsumentów, nieograniczone surowce i bezkresne przestrzenie, które można by zagospodarować. Perspektywa tym bardziej kusząca wobec groźby gospodarczej dominacji imperiów finansowych z USA i Chin. Stworzenie Związku Europejskiego byłoby wprowadzeniem do globalnej rozgrywki wielkiego gracza o niesłychanym potencjale i dynamice rozwoju. Gra warta świeczki, zwłaszcza, że Rosji można ofiarować w zamian to, co chętnie się da, lub na czym finansistom z Niemiec i Francji najmniej zależy: swobodny dostęp do nowych rynków zbytu surowców; udział w przemyśle zbrojeniowym; nowe technologie; dominację polityczną nad przestrzenią Europy Środkowej, która to dopiero z tej dominacji się uwalnia i jeszcze nikogo nie przyzwyczaiła do swej niezależności: oraz ograniczenie demokracji poprzez implementację bizantyjskiej kultury prawno-politycznej polegającej na odejściu od wartości uniwersalnych i ograniczeniu wolności szarych obywateli w myśl zasady, iż ustalanie praw, racji stanu i obowiązujących zwyczajów to niezbywalne prerogatywy WŁADZY. Aby jednak na taki układ pójść, trzeba mu stworzyć warunki formalne, oraz przygotować mentalnie lud, by głupio się nie burzył. W tym celu opracowano projekt konsolidacji władzy w Unii Europejskiej na zasadach megapaństwa, z własnym rządem, polityką zagraniczną, armią i prawem nadrzędnym. Tak powstała najpierw Konstytucja Europejska, a po jej odrzuceniu Traktat Lizboński. Proszę zwrócić uwagę, że wyparcie z tego aktu prawnego odwołania się do chrześcijańskich wartości i korzeni Europy, jest właśnie realizacją „przygotowania mentalnego”. Wartości mają pozostać puste, być swoistym wakatem, które wypełni Imperator. W ta pustkę wchodzą na razie lewackie zapateryzmy (to taktyczny ukłon w kierunku kosmopolitycznej socjaldemokracji, prężnie działających we wszystkich krajach i wspierających plany „rozwoju” Europy), ale tak będzie tylko do czasu. Gdy powstanie Związek Europejski nowy gabinet władzy dzielonej głównie między Rosję a Niemcy, ustali fundamenty, na jakich należy budować nową, posłuszną, pracowitą i konsumpcyjną społeczność imperium. Oczywiście, jeszcze nie wszystko jest podawane otwartym tekstem, ale należy zauważyć, iż ten misternie przygotowywany projekt nabrał przyspieszenia i jest dziś w fazie przed końcowej realizacji. Wystarczy znów sięgnąć do Karaganowa: Na szczycie Rosja - UE w listopadzie zeszłego roku ogłoszono "partnerstwo dla modernizacji". A 1 czerwca na szczycie w Rostowie nad Donem to "partnerstwo dla modernizacji" stało się przedmiotem głównego oświadczenia. Unia przestała pouczać Rosję, a Moskwa zrezygnowała z podejrzliwej ostrożności. Kute jest, więc żelazo póki gorące. Warunki zewnętrzne dla powstania Związku Europejskiego są także niezwykle sprzyjające, ale krótkotrwałe. Chiny jeszcze są zbyt słabe i zbyt mocno skoncentrowane na wewnętrznym rozwoju, natomiast USA – jedyny liczący się przeciwnik, który mógłby pomieszać szyki – odwróciły swoją afroamerykańską twarz od Europy. Barack Obama - wywindowany sprytnie na Prezydenta na fali niskiej popularności Busha, oraz lewackiej głupawce, stworzonym dzięki jeszcze sowieckiej, a potem rosyjskiej agenturze wpływu (Anna Chapman, nie była przecież ani jedyna ani najważniejsza) – uznał odmiennie niż wszyscy jego poprzednicy, że Ameryce się opłaca konsolidacja europejska, ponieważ Rosja jako członek megapaństwa straci swoją uciążliwą nieobliczalność, a poza tym z Wielkim łatwiej jest grać i robić interesy niż z rozdrobnionymi. Tym samym Ameryka włączyła swoje zielone światło i pozbawiła swego wsparcia uciążliwym, i wciąż brużdżącym Projektowi Polakom. No właśnie, czas byśmy przeszli do meritum, a więc do tezy zawartej w tytule postu. Karaganow powiedział jeszcze rzecz następującą: Rosję kryzys pozbawił nafto - gazowych iluzji. A zarazem nie doprowadził do wzrostu poczucia zagrożenia i poszukiwania nowych wrogów. To dość rzadkie dla naszego kraju zjawisko pewności siebie z rozumieniem własnych słabości. Nowy realizm doprowadził do sukcesów w polityce zagranicznej. Nikomu nie ustępując, w końcu uznaliśmy zbrodnię katyńską i zachowaliśmy się naprawdę wielkodusznie wobec Polski i jej bólu. Teraz wystarczy przyznać, że cały Związek Radziecki był ogromnym Katyniem dla naszych narodów. Choć jeszcze 2 lata temu: (12 Maj 2008) Oficjalnych przeprosin za Katyń nie będzie, bo inaczej chcielibyście odszkodowań - mówi prof. Siergiej Karaganow, doradca Putina. I taka oto jest geneza zmiana stanowiska Rosji. Mydlenie oczu i ukłony w imię realizacji tego, co najbardziej i ostatecznie się opłaca. Bo Polska jest i była – wbrew wciskanej nam propagandzie – istotnym elementem polityki Rosji, mającym na celu usunięcie ostatnich przeszkód w realizacji Wielkiego Planu. A jak wielki to plan musimy nareszcie sobie zdać sprawę. Związek Europejski to projekt wykraczający swym zasięgiem cywilizacyjnym poza wszystko to co się dzieje współcześnie, a nawet działo się w XX wieku. Siłowe pomysły Hitlera i Stalina, choć dla nas rzeczywisto - genne to przy nim małe miki, gdyż mogły przebudować świat tylko na tyle, na ile zdążyłyby przy niewielkiej zdolności (oczywiście w skali historii, a nie pojedynczego człowieka) do przetrwania. ZE to projekt na miarę trzeciego tysiąclecia. Pierwszy raz bowiem w historii zdarzyło się tak, że stworzenie euroazjatyckiego mocarstwa, od Gibraltaru po Czukotkę, nie jest elementem sprzecznych interesów Rosji i Niemiec, ale jest głównym i forsowanym projektem zbieżnych interesów Nowej Rosji, Pokojowych Niemiec, Postępowej Francji, Mafijnych Włoch i wielu innych państw zachodnich. Przy takim froncie działań i gdy są już odpowiednie warunki by nową strukturę powołać na podstawie bilateralnego układu dwóch rządów Rosji i UE – nikt nie będzie zawracał sobie głowy negocjacjami z każdym z poszczególnych państw. Po prostu dokona się tego ponad głowami państw niechętnych i ich społeczeństw. Jest tylko jeden warunek, państwa niechętne – identyfikowane tutaj jako państwa środkowoeuropejskie – muszą być zatomizowane, rozgrywane pojedynczo, w konflikcie ze sobą i po kolei. Jeśli ktoś, będzie chciał tę grupę skonsolidować i prowadzić politykę zgodną z racją stanu ich narodów – to jest on głównym wrogiem, którego należy bezwzględnie zniszczyć. Bo wprawdzie Wielki Plan Związku Europejskiego ma ziścić się bez podbojów i wojen, ale determinacja jego realizacji (ze względu na bliskość sukcesu) jest tak wielka, że kto stanie na drodze tego należy dezintegrować politycznie lub zabić. Sęk w tym, że taki wróg rzeczywiście istniał. Był nim Prezydent Lech Kaczyński i wraz ze swoim zapleczem politycznym dowodzonym przez brata Jarosława. Ta bliźniacza bliskość obydwu polityków nie dawała szans na ich poróżnienie. Nie można było politycznie oderwać od siebie coraz mocniejszego lidera międzynarodowego z pomysłem na region i potrafiącego prowadzić skuteczną politykę antyimperialną (kazus Gruzji) od szefa największej polskiej partii opozycyjnej, który jest nie tylko ośrodkiem stojącym na straży zwalczanych wartości chrześcijańskich, nie tylko pokazał na co go stać wetując w 2006 r. przyjęcie unijnego mandatu na negocjacje nowego porozumienia UE z Rosją, ale wręcz stanowi wciąż realne zagrożenie dla reprezentującego finansjersko-rosyjskie interesy Rządu Tuska. W przypadku tych braci sprawdzone metody agenturalne można było o kant dupy potłuc. Dlatego ich tak nienawidzono oraz zwalczano. Istniała jeszcze szansa, że dzięki opinii medialnej i farmazonom zachodnim stracą z czasem wpływy w polskim społeczeństwie. Takie działanie nie przyniosło jednak efektów zadowalających. Wbrew bowiem rozgłaszanym opiniom Lech Kaczyński umacniał swoja pozycję wpływowego gracza międzynarodowego, a mocodawcy Tuska po serii kompromitacji i afer swojego pupila zaczęli się obawiać o wybory w 2011 r.. Zresztą, co do wyborów prezydenckich też wcale nie byli spokojni. Kolejne afery (Tusk coś zrobił eliminując CBA, ale czy to wystarczy), nieznane konsekwencje ujawnienia zdrajców w Aneksie do Raportu z Likwidacji WSI, fatalna sytuacja finansowa zadłużonego państwa i wciąż silne propaństwowe ośrodki medialne – wszystko to mogło zrobić psikusa i oddalić Związek Europejski na wiele lat, lub święte nigdy.
W polityce na taka skalę nie może być miejsca na przypadek i poważne ryzyko. Kaczyńskich trzeba się było pozbyć skutecznie, Wielki Projekt jest zbyt ważny by mieć skrupuły, należało ich Zabić! Powstał, więc plan Zamachu, dzięki któremu nad niepokornym krajem zostanie przejęta kontrola przez dwa pro - eurozwiązkowe ośrodki decyzyjne, Prezydencki – Rosyjski i Rządowy-Niemiecki, a prokatolicka opozycja zostanie skutecznie wyeliminowana. Zamach musiał być spektakularny, eliminujący wszystkie ośrodki zagrożenia (np. by przejąć Aneks dot. WSI musiał zginąć Szef Kancelarii Prezydenta i Szef BBN-u) i skutecznie zatuszowany poprzez niedopuszczenie do śledztwa polskich patriotów. Przygotowano grunt. Po listopadowym szczycie „partnerstwo dla modernizacji” reprezentant Europy ustalił z reprezentantem Rosji datę i miejsce – postanowiono wykorzystać uroczystości Katyńskie, stanowiące swoista gwarancje takiego a nie innego składu „wystawionej” polskiej delegacji prezydenckiej. Tusk wycofał się z kandydowania na prezydenta oddając pałeczkę reprezentacji Moskwy a samemu pozostając na czele rządu. By uśpić na moment czujność Ameryki (wciąż niepewnej gdyż Obama okazał się zadziwiająco słaby) zrobiono szopkę z prawyborami i wystawieniem także Sikorskiego. Było to korzystne, ponieważ i media koncentrowały się na tej szopce zamiast na okolicznościach przygotowywania dwóch Katyniów. Wykorzystując okazję, Rosja postanowiła ugrać przy okazji swoje taktyczne interesy związane z penetracją NATO. Mieli już szyfranta Zielonkę, ale nie mieli urządzeń do deszyfracji i odpowiedniej wiedzy na temat siatki kontaktów. Upadek prezydenckiego samolotu dawało okazję by wypełnić tą lukę. Było też parę wpadek, wyciek informacji i konieczność uciszenia Grzegorza Michniewicza, Dyrektora Generalnego Kancelarii Premiera, który w odróżnieniu od Tomasza Arabskiego nie był we wszystko wtajemniczony, ale generalnie Zamach się udał. Nie zginął niestety Jarosław Kaczyński, który nie wsiadł na pokład, bo został przy chorej matce, ale dzięki temu zamachowcy mogli się przekonać jak potrzebny był ten plan. Ku ich, bowiem zdziwieniu, Jarosław, posiadający jeszcze gorszą niż brat prasę i dużo większy elektorat negatywny, był o krok od wygrania wyborów prezydenckich. Zaniepokoił ich też na początku fakt zabicia także Kandydata Lewicy na prezydenta, ale szybko się okazało, że śmierć Szmajdzińskiego jest tak naprawdę na rękę młodej, zapaterowskiej socjaldemokracji marzącej o nowych, partyjnych porządkach i chętnie zapomną o tym postkomuchu w zamian, za przychylne media, dopuszczenie ich do udziału w torcie, oraz pomoc w kompromitacji tradycji chrześcijańskich. Teraz, po zamachu (przy czym samo słowo „zamach’ zostało w mediach zakazane) Polska przestała przeszkadzać. Usłużny Komorowski rozpoczął antychrześcijańską krucjatę, poleciał pokłonić się w imieniu Rosji Szefowej Niemiec oraz urzędnikom z Brukseli (tylko dla polskiej opinii publicznej kolejność była inna), oraz oddał na pastwę Rosji Gruzję i zrezygnował oficjalnie z polityki Polski, jako regionalnego lidera. W tej sytuacji, kolejne działania osłonowe dla misji Komorowskiego rozpoczęli też przedstawiciele Rosji, za pomocą dezinformacji: „Komorowski nie jest oczywiście politykiem o nastawieniu prorosyjskim, ale jest to polityk-realista. Jest to polityk, dla którego tak samo, jak dla premiera Donalda Tuska kształtowanie stosunków z Rosją jest ważnym czynnikiem strategicznym. W danej sytuacji zwycięstwo Komorowskiego dla Rosji jest korzystniejsze", powiedział Aleksiej Makarkin. Ze swej strony przewodniczący Prezydium Rady ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej Siergiej Karaganow uważa, że do polepszenia stosunków rosyjsko-polskich doszłoby niezależnie od tego, kto zwyciężyłby w wyborach prezydenckich. „Nawet w przypadku przegranej Komorowskiego, polityka Polski byłaby bardziej pragmatyczna i wyważona, niż wcześniej. Przyczyna tkwi w tym, że Polska uświadamia sobie nieskuteczność polityki ugodowej wobec Stanów Zjednoczonych", oświadczył Siergiej Karaganow w wywiadzie dla agencji Interfaks. - http://polish.ruvr.ru/2010/07/06/11624864.html - Ze swojej strony Tusk, będący od niedawna kawalerem „Żelaznego Krzyża z Liśćmi Dębu” lub innego, równie znamiennego odznaczenia dla Niemieckich bohaterów, rozpoczął realizacje planu „Utrzymanie Się u Władzy”, który to jest kluczowy, by do powołania Związku Europejskiego doszło w ciągu najbliższych 5 lat. Kolejna wolta Polski byłaby, bowiem nie do zniesienia i dopuścić do niej nie można. Żadnych, więc reform nie będzie, by nie burzyć społeczeństwa, zamiast tego będzie za to nagonka polegająca na pozbawieniu opozycji twarzy, jej wartości znamion wartości uniwersalnych oraz stworzeniu takiego nastroju, że każda krytyka Prezydenta, Rządu lub wspominanie o Smoleńsku i jego ofiarach będzie nie tylko passé, ale wręcz interpretowane jako agresja, pieniactwo i chęć konfrontacji. To tak na wszelki wypadek, jakby rządy trzeba było utrzymać siłą. Przy tym projektanci Euroazjatyckiego kołchozu nie maja obaw o lojalność Tuska i Komorowskiego. Jako udziałowcy i beneficjenci Zamachu stali się de facto nie tylko zakładnikami swoich mocodawców, ale także zakotwiczeni jako dobrowolni strażnicy swoich własnych interesów. Jarosław Kaczyński to zapewne rozumie, dlatego zdaje sobie sprawę, że jedynym sposobem skutecznej obrony Polski i Polaków przed działaniem cwaniaków, mających sprowadzić nasz Kraj do poziomu podrzędnego województwa bez żadnych możliwości samostanowienia i obrony przed wynarodowieniem jest demaskacja zamachowców przed krajową i międzynarodową opinią publiczną i ujawnienie ich zdrady oraz intencji. Nic innego niż Śledztwo Smoleńskie się nie liczy, nic innego nie ma znaczenia i nic innego nie pokrzyżuje antypolskich Rosyjsko-Niemieckich planów. Tak to z grubsza wygląda. Przepraszam za uproszczenia, podyktowane są one specyfiką blogosfery. Mam nadzieję, że teraz już nie będą padać pytania pożytecznych idiotów typu „A po co Rosjanie mieliby dokonać zamachu?”. Odpowiedzi, bowiem na to udzielił sam Karaganow, guru rosyjskiej geopolityki. Można się jeszcze zapytać o Białoruś. Czyż ona także nie stoi na drodze Związkowi Europejskiemu. Owszem, stoi – ale stać przestanie w dowolnym momencie. Łukaszenka ma tak złą opinię międzynarodową jako dyktator i tak złą reputacje u swoich sąsiadów, że Rosja może tam pod byle pretekstem dokonać zamachu stanu lub nawet wkroczyć militarnie. Ja myślę jednak, że nawet to nie będzie potrzebne, Łukaszenka to żądny władzy człowiek interesu i pójdzie na każdy układ w imię poprawy swojego wizerunku i gdy zorientuje się, że nie ma żadnych szans.
Ktoś kiedyś powiedział, że jak zabraknie argumentów, to zaczynają się inwektywy. Chyba miał rację.
dr mikrobiolog Barbara P. (77.223.240.xxx)
08.09.10, 09:55
Ktoś kiedyś powiedział, że jak zabraknie argumentów, to zaczynają się inwektywy. Chyba miał rację.
dr mikrobiolog Barbara P. (77.223.240.xxx) 08.09.10, 09:55
Ktoś kiedyś powiedział, że jak zabraknie argumentów, to zaczynają się inwektywy. Chyba miał rację.
Ad. 1.
Krótki kurs Tu-154(M) dla lemingów
Od wczoraj lemingi mają wątpliwości związane ze związkiem konstrukcji Tu-154 z bombowcami.
Zaznaczam że lemingi które zechcą komentować w tym wątku upraszane są o posiadanie minimum wiedzy z historii lotnictwa.
Ad rem.
Nie wiem czy lemingi wiedzą że biuro konstrukcyjne Tupolewa jako jedyne w świecie zaprojektowało wyprodukowany seryjnie używany w roli ciężkiego bombowca samolot o układzie aerodynamicznym zbliżonym do Tu134 i Tu154.Tym samolotem był Tu-22, w kodzie NATO-Blinder. To że powstał przed Tu154 łatwo sprawdzić. O ile lemingi mogą mieć wątpliwości co do niektórych rozwiązań układu aerodynamicznego obu maszyn, to nie ma wątpliwości że układ z silnikami w nasadzie usterzenia i charakterystyczną dla wielu cięższych konstrukcji Tupolewa lokalizacją wózków podwozia głównego w owiewkach na krawędziach spływu skrzydeł jest powtórzony tak w Tu-134, jak i późniejszym Tu-154. Zaraz,zaraz,obruszą się lemingi. I prawidłowo. Bo liczba silników się, nie zgadza. Słuszna uwaga. Proszę zatem prześledzić historię Avro Manchester, Avro Lancaster,Avro Lincoln i Avro Shackleton (nie będę nic linkował-proszę się samemu zapoznać). Dla dociekliwych pytanie z prośbą o uzasadnienie: czy można przyjąć że Avro Shackleton jest przerobionym Avro Manchester, a jeśli nie to dlaczego ? Dla lemingów niedowiarków: poniżej podobne "linie produktowe" samolotów wojskowo-cywilnych, o których można lub nie można powiedzieć że jeden pochodzi od drugiego. Tylko gdzie jest granica, drogie lemingi? Czyżby ta granicą było czy jesteśmy zwolennikami PO, czy PiS? Boeing B29- Boeing Stratofreighter- Boeing Statocruiser de Havilland Comet- BAe Nimrod Boeing 707- Boeing C135,KC135,RC135 Lockheed U2- Lockheed TR2 Lockheed SR-71- Lockheed D-21 Norht American P51 Mustang- North American P82 Twin Mustang
Ad. 2.
TU-154 jest wzorowany na swoim poprzedniku Tu-22. "Biuro konstrukcyjne Tupolewa jako jedyne w świecie zaprojektowało wyprodukowany seryjnie używany w roli ciężkiego bombowca samolot o układzie aerodynamicznym zbliżonym do Tu134 i Tu154". Patrz wyżej.
Ad. 3.
Obawiam się, że na to, co się prawdopodobnie wydarzyło w lesie smoleńskim nie pomógłby ani kask, ani pasy wielopunktowe, ani specjalnie zaprojektowany monokok jak twierdzisz. TU-154 rozsypał się na kawałki na odległości około 500 metrów... przez brzozę, która na 20 metrach miała średnicę 40 cm. Przecież to farsa!!!
Z sieci - Klamstwa i manipulacje.
dr mikrobiolog Barbara P. (77.223.240.xxx) 08.09.10, 09:57
Klamstwa i manipulacje. Nie jestem drwalem, lecz od 10 lat regularnie kazdego roku, scinam okolo 200 duzych drzew z przeznaczeniem na opal. Nigdy nie spotkalem sie z brzozami, ktore by na wysokosci 20metrow, mialy srednice pnia 40cm! Moze w smolenskim lasku, rosna jakies wyjatkowe olbrzymy o szczegolnej twardosci(gniotsija niet lamniotsija), bo w polnocnej czesci Kanady takich nie ma. Zapytalem sie mojego sasiada, ktory ponad 40 lat przepracowal w lesie jako drwal, czy spotkal sie z brzoza o w/w parametrach i twardosci. Odpowiedz byla krotka--takich brzoz nigdy nie widzial takich nie ma! Gras, ,,zartujac" ostatnio w temacie utraty skrzydla przez TU-154, duzo sie nie pomylil, poniewaz nie ,,ktos" nadpilowal brzoze, tylko uczynil to wlasnie samolot. Brzozy, maja ta wlasciwosc, ze sa niezwykle miekkie i kazda pila(nawet bardzo tepa) wchodzi w glab pnia jak w maslo. Buk,sosna,dab-moga stawic duzy opor;Brzoza, nigdy. Maksymalna wysokosc brzozy to 30m.(rekordzisci). Pokazana na zdjeciu brzoza, to jest tylko BRZOZKA i takich drzew sie nawet nie scina(za niskie i mlode). Proby wmowienia ludziom, ze 90-tonowy samolot, urwal skrzydlo i wyladowal na ,,grzbiecie", uderzajac w brzozke, to jest dobre w bajkach na dobranoc pana Kobuszewskiego bo w realu to sa BZDURY. "
„CUDOWNE OCALENIE” PASAŻERÓW TU-154M
dr mikrobiolog Barbara P. (77.223.240.xxx) 08.09.10, 12:46
„CUDOWNE OCALENIE” PASAŻERÓW TU-154M – „To cud, to nie miało się prawa udać” – tak rosyjskie media piszą o awaryjnym lądowaniu Tu-154M w Republice Komi. W samolocie przestały działać urządzenia nawigacyjne i elektroniczne oraz łączność radiowa. Na wysokości 3 tysięcy metrów wysiadły pompy paliwa. Pilotom udało się jednak wylądować, maszyna wypadła z pasa i zatrzymała się na drzewach. Wszystkim osobom (72 pasażerów i 9 członków załogi – według informacji RMF FM), które były na pokładzie nic się nie stało. Załoga lądowała, posługując się intuicją – piszą rosyjskie gazety. „Nigdy nie słyszałem o takim lądowaniu TU 154″ – przyznał lotnik oblatywacz Ruben Jesajan. „Awaria zasilania elektrycznego to wyjątkowy przypadek. Jeżeli chodzi o ten typ maszyny do tej pory nic podobnego się nie zdarzyło” – dodaje. Na filmie, nagranym przez przypadkowego świadka lądowania, widać, jak samolot osiadł na dawnym lotniskowym pasie startowym, w znacznej części porośniętym młodymi drzewami, które przyczyniły się do „złagodzenia skutków lądowania”. – http://www.youtube.com/watch?v=5cETl4Ed3-Q&feature=player_embedded
Eksperyment - gra czy sprzężenie zwrotne wokół Smoleńska
dr mikrobiolog Barbara P. (77.223.240.xxx)
08.09.10, 14:10
Eksperyment - gra czy sprzężenie zwrotne wokół Smoleńska
dr mikrobiolog Barbara P. (77.223.240.xxx) 08.09.10, 14:10
Eksperyment - gra czy sprzężenie zwrotne wokół Smoleńska - Sprzężenie zwrotne - http://pl.wikipedia.org/wiki/Sprz%C4%99%C5%BCeni...
Odmowa materiałów w sprawie śledztwa - Sprzężenie zwrotne ujemne stanowi fundamentalny mechanizm samo regulacyjny. Z cybernetycznego punktu widzenia ma ono za zadanie utrzymanie wartości jakiegoś parametru na zadanym poziomie. Dodanie materiałów w sprawie śledztwa - Sprzężenie zwrotne dodatnie polega na tym, że w sytuacji zakłócenia jakiegoś parametru w układzie, układ ten dąży do zmiany wartości parametru w kierunku zgodnym (stąd - "dodatnie") z kierunkiem, w którym nastąpiło odchylenie od "zadanej" wartości. Sprzężenie zwrotne dodatnie powoduje zatem narastanie odchylenia. Ostatnio w salonie24 toczy się dyskusja na temat niespodziewanej i dziwnej informacji o eksperymencie przeprowadzonym na przełomie czerwca i lipca 2010 roku na symulatorze samolotu Tu-154m. Przedwczoraj wszystkie gazety poruszały ten temat. - http://wiadomosci.wp.pl /kat,1356,title,Symulacja - Wśród dokumentów przekazanych pułkownikowi Klichowi, przedstawicielowi Polski przy MAK, są także wyniki eksperymentu, który przeprowadzono na symulatorach lotu. W jego ramach zmodelowano podejście polskiego Tu-154M do lądowania na lotnisku w Smoleńsku.
W eksperymencie uczestniczyli rosyjscy i polscy eksperci oraz piloci. Piloci wykonali cztery próby posadzenia maszyny. Jedna z nich – gdy założono, że odejście nastąpi z wysokości 20 metrów – zakończyła się katastrofą. - Próby zostały przeprowadzone w czerwcu lub lipcu; nie pamiętam dokładnej daty. Odbyły się na symulatorze na lotnisku Szeremietiewo. Zostały wykonane cztery zajścia w różnych konfiguracjach, w różnych warunkach. W wariancie odejścia z 20 metrów samolot zderzył się z ziemią – powiedział dziennikarzom Klich. (…) Głównym tematem dyskusji na temat tego eksperymentu był cel jego ujawnienia w tej chwili. Zanim przejdę do moich spostrzeżeń na ten temat to chciałbym przypomnieć techniczną stronę tego eksperymentu, którą opisałem w wpisie : http://ndb2010.salon24.pl/226323,czy-komisja-mak - Popatrzmy co na ten temat mówią stenogramy zapisu czarnej skrzynki samolotu rządowego Tu-154m przekazane przez komisję MAK i zatwierdzone i opublikowane przez rząd Donalda Tuska. - http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/2/8507/Transkr...
08:40:54,5-08:40:55,2 Nawigator 30
08:40:54,7-08:40:56,4 Kontroler-Smoleńsk Kontrola wysokości. Horyzont
08:40:55,2-08:40:56 Nawigator 20
08:40:56 – 08:40:58,2 Sygnał dźwiękowy F=400 Hz, ABSU (wyłączenie autopilota,PRZYCISK UCHOD LUB PODCIĄGNIĘCIE DRĄŻKA STERU)
08:40:56-08:40:58,1 Sygnał dźwiękowy F=400 Hz, bliższa prowadząca (NDB 1,1KM OD progu PASA)
08:40:56,6-08:40:57,7 Sygnał dźwiękowy F=400 Hz,ABSU
08:40:56,6-08:40:58,2 AWS Pull up, Pull up
08:40:57,9-08:40:59,0 sygnał dźwiękowy F=400Hz, ABSU
Jak wiadomo autopilot jest wyłączany na 3 sposoby:
- podciągnięcie drążka steru do siebie (zapoczątkowanie wznoszenia się)
- przycisk uchod (odejście na drugi krąg)
- zwiększenie prędkości
Jak widać wyłączenie autopilota - podciągnięcie drążka steru i zapoczątkowanie wznoszenia według stenogramów tej samej komisji MAK zaczęło się sekundę po komunikacie nawigatora o wysokości"20 metrów". Samolot w tym czasie obniżył się około 5 metrów oraz teren wzniósł się o około 5 metrów co daje obniżenie położenia samolotu o 10 metrów. Uszkodzenia pierwszych czubków drzew pokazują, że samolot w tamtym miejscu znajdował się na wysokości 8-12 metrów. Komisja MAK sugeruje nam, że załoga rządowego Tu-154m podciągnęła stery do siebie (rozpoczęła się, ratować) na wysokości 10 metrów nad ziemią przy ciągle wznoszącym się, na niekorzyść samolotu terenie. Przy tej prędkości i ukształtowaniu terenu samolot rządowy Tu-154m w ciągu 1 sekundy ( słownie JEDNEJ SEKUNDY) musiałby zamienić kierunek prędkości pionowej z zniżania na wznoszenie aby uniknąć uderzenia w ziemię 1,1 km od lotniska. STENOGRAMY KOMISJI MAK MÓWIĄ, ŻE SIĘ TO UDAŁO I ZAŁOGA ZACZĘŁA SIĘ RATOWAĆ PODCIĄGAJĄC DRĄŻEK STERU I WYŁĄCZAJĄC AUTOPILOTA W ODLEGŁOŚCI 1,2 KM OD LOTNISKA GDY SAMOLOT BYŁ NA WYSOKOŚCI 10 METRÓW NAD ZIEMIĄ. KOMISJA MAK SUGERUJE, ŻE POMIMO TEGO SAMOLOT PRZELECIAŁ 600 METRÓW I ROZBIŁ SIĘ Z POWODU UDERZENIA W DRZEWO KILKASET METRÓW DALEJ. EKSPERYMENT PRZEPROWADZONY PRZEZ TĄ SAMĄ KOMISJĘ MAK MÓWI, ŻE NIE DA SIĘ UNIKNĄĆ NATYCHMIASTOWEGO ZDERZENIA Z ZIEMIĄ GDY PODCIĄGNIĘCIE DRĄŻKA STERU NASTĄPI PONIŻEJ WYSOKOŚCI 20 METRÓW. OBIE TE INFORMACJE PRZECZĄ SOBIE.
Pozostaje bardzo trudne pytanie: Dlaczego Rosja ujawniła ten eksperyment, który może podważyć wiarygodność stenogramów? - Odpowiedzi może być wiele: z niedopatrzenia, głupoty, pychy, arogancji ale także z powodu swoistej gry jaką Rosja prowadzi w sprawie Smoleńska. Obserwując uważnie zagadnienia związane z Smoleńskiem i analizując dokładnie działania związane z umową gazową pomiędzy Polską i Rosją tworzy się nieodparte wrażenie, że oba te fakty są ze sobą związane i wzajemnie na siebie oddziaływują. Podam jeden z wielu przykładów gdzie w ciągu jednego tygodnia wiele się wydarzyło.
21 stycznia 2010roku
kancelaria Prezydenta Lecha Kaczyńskiego grozi Komisją Śledczą jeśli rząd D.Tuska umorzy Gazpromowi 1.2 miliarda długu i podpisze wyjątkowo niekorzystną dla Polski umowę gazową.
27 stycznia 2010
Kancelaria Prezydenta L.Kaczyńskiego potwierdza oficjalnie chęć uczestniczenia w obchodach rocznicy zbrodni katyńskiej. - http://www.wprost.pl/G/elements_gallery/0_127341...
27 stycznia 2010roku nowa umowa gazowa pomiędzy Rosją i Polską zostaje podpisana. Jednocześnie następuje także umorzenie 1.2 miliarda złotych długu Gazpromu. - http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/1085...
28 styczeń 2010 roku.
D.Tusk ogłasza rezygnację z kandydowania na prezydenta. Decyzję motywuje dalekowzrocznością. Wypowiada następujące słowa.Ich jest dwóch, a ja jeden. Premier stwierdził, że decyzja o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku wymagała „odwagi i dalekowzroczności”. Zaznaczył, że decyzja ta wiązała się z poważnym dylematem politycznym. – Proszę państwa, ich jest dwóch, ja jestem jeden – zaznaczył premier, nie rozwijając tego sformułowania. - http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/...
Na pierwszej liście pasażerów był Jarosław Kaczyński. Bardzo chciał lecieć, jednak tuż przed wyjazdem ustalili z bratem, prezydentem RP, że prezes PiS zostanie w kraju, by czuwać w szpitalu przy ciężko chorej matce, Jadwidze. - http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20...Ktoś może zadać następne pytanie: Dlaczego Rosja może podważać coś co sama stworzyła? Odpowiedzi może także być wiele:z cynizmu, pychy, brawury i pewności siebie, z przyzwyczajenia ale także jako straszak dla polskiej ekipy. Bo ktoś te stenogramy tworzył (komisja MAK) ale także ktoś je zatwierdzał (E.Klich, J.Miler), ktoś je uwiarygodniał (cała rzesza polskich ekspertów), ktoś się nimi zachwycał (D.Tusk). "Wybitny" "ekspert" na zawołanie Tomasz Hypki komentując ten eksperyment skupił się na obwinianiu pilotów pomijając sprawę sprzeczności, która dla niego jako eksperta powinna być tak oczywista jak dla matematyka fakt, że 2 + 2 = 4. Wczoraj było też dziwne zachowanie mediów, które dotychczas unikały trudnych tematów w sprawie Smoleńska. W sposób dziwny dla wielu bardzo eksponowały informację o awaryjnym lądowaniu Tu-154m, który ścinał drzewa lub drzewka ale który zachował się w całości wraz z wszystkimi pasażerami i członkami załogi, którzy z tego wyszli bez szwanku. - http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/ros...
http://www.tvn24.pl/0,1672497,0,1,tu_154-awaryjn... http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8...http://www.youtube.com/watch?v=5cETl4Ed3-Q&feature=player_embedded - Na koniec mój typ dlaczego Rosja dość niespodziewanie ujawniła wynik eksperymentu: 6 września 2010 roku.
http://forsal.pl/artykuly/448150,umowa_gazowa_ni...- Niemcy chcą sprzedać Polsce swoje nadwyżki gazu co podważa sens podpisywania umowy gazowej z Rosją gdyż obecna obowiązuje do 2022 roku. 7 września 2010 roku - http://www.tvp.info/informacje/biznes/pawlak-umo...
Polska musi zmienić treść umowy gazowej tak, aby spełniała ona normy prawa unijnego. - http://wyborcza.pl/10,82983,8345341,Umowa_gazowa...
Umowa gazowa niezgodna z prawem Unii Europejskiej. Jeszcze 31 sierpnia D.Tusk obiecywał, że Unia Europejska zaakceptuje umowę gazową z Rosją i obiecywał, że jest na tyle silny aby przeciwstawić się, Unii Europejskiej. - http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/3004...
Uwagi niektórych urzędników europejskich traktujemy poważnie, chociaż nie mają one znaczenia fundamentalnego dla samej umowy" - zaznaczył Tusk.
Jak wyjaśnił, uwagi ze strony Komisji Europejskiej nie kwestionują istoty umowy. "Tylko niektóre z przepisów i nie sądzę, żeby stanowiły przeszkodę do podpisania tej umowy" - powiedział premier. Podkreślił jednocześnie, że polski rząd nie pozwoli "aby umowy polskie dotyczące gazu były poddawane jakimś większym restrykcjom, czy reżimom, niż umowy innych państw europejskich z tymi samymi eksporterami gazu (Gazprom - PAP)". Zapowiedział, że Polska będzie skutecznie starała się, o równe traktowanie w tej kwestii. A jednak pozwolił. Czy Rosja się, przekonała na własnej skórze, że premierem Polski jest Donald "obiecanki cacanki" Tusk? W końcu równo rok temu coś im obiecywał? -1 wrzesień 2009 W.Putin i D.Tusk rozmawiają przez 30 minut w cztery oczy bez udziału tłumaczy i dziennikarzy. Jest to sytuacja bardzo rzadka w świecie polityki. W czasie rozmowy na sopockim molo poruszano głównie dwa tematy: GAZ (umowę gazową) i KATYŃ (organizacje uroczystości w Katyniu w kwietniu 2010 roku) http://www.tvn24.pl/0,1617369,0,1,tusk-zabral-pu... - 27 wrzesień 2009 roku D.Tusk i W.Putin spotkają się, w Katyniu. Pomysł strony polskiej. - http://www.polityka.pl/kraj/302710,1,tusk-z-puti...- Informacja pochodzi z dobrze poinformowanego kompetentnego źródła. Spotkanie byłoby kulminacyjnym punktem obchodów rocznicy zbrodni katyńskiej. Jak się dowiedzieliśmy, strona rosyjska pozytywnie odniosła się do pomysłu. Czy ujawnienie eksperymentu na symulatorze lotu, który podważa wiarygodność stenogramów to jest potyczka czy to jest gra pod publikę? - Czas pokaże...Jak na razie rząd Donalda Tuska musi sobie odbić stratę 1,2 miliarda złotych umorzonego długu Gazpromu oraz zmniejszonego o kilkaset milionów złotych rocznie zysku polskiej spółki EuropolGaz. - 27 stycznia 2010 roku Polska umorzy wielki dług Gazpromu - http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/1085...
7 września 2010 roku. - Ceny gazu o 10% w górę. - http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/3011...PGNiG wnioskuje do Urzędu Regulacji Energetyki o 10-procentową podwyżkę cen gazu - poinformował dziennikarzy prezes spółki Michał Szubski.
C.D.N
Pytania do Rzepy i Parulskiego z NPW, dlaczego łżecie w żywe oczy sowieckie pachołki?
dr mikrobiolog Barbara P. (77.223.240.xxx)
08.09.10, 20:19
Pytania do Rzepy i Parulskiego z NPW, dlaczego łżecie w żywe oczy sowieckie pachołki?
dr mikrobiolog Barbara P. (77.223.240.xxx) 08.09.10, 20:19
P.płk.Rzepa rzekł: "Katastrofa tupolewa pod Smoleńskiem z 10 kwietnia to zdarzenie, do zbadania którego z mocy prawa właściwa jest prokuratura wojskowa" - powiedział PAP rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa. Podkreślił, że stanowi o tym art. 647 paragraf 1 w punktach 1b i 1c Kodeksu postępowania karnego. Więc zadaję pytanie do pana płk. Rzepy, w związku z zawiadomieniem mec Stefana Hambury o prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa przez KAT-a z art.129 kk-" Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Dlaczego prokuratura wojskowa zbyła w/w zawiadomienie i przekazała je do CYWILNEJ prok.okręgowej w Warszawie ? Czyż to postępowanie nie dotyczy 'Katastrofy" ? Jeszcze jedno, to to, że nie mam zaufania do prokuratora Parulskiego. Jeśli polski prokurator całuje się z rosyjskim przy powitaniu nie wygląda to optymistycznie. Przynajmniej dla mnie. Może ktoś odniósł odmienne wrażenie. Wg mnie podanie ręki to właściwy sposób witania się, na tym szczeblu. Samolot prezydencki czy rządowy? Wydawało mi się, że ta kwestia została raz na zawsze wyjaśniona i nie będzie już więcej maszyna rządowa nazywana prezydencką w "polskiej" prasie i mediach przez sforę dziennikarzy bo do dziennikarza bardzo im daleko..
Pułkownik Łukaszewicz: Kaczyński wyciąga mylne wnioski co do przyczyn katastrofy
DA (83.19.248.xxx)
09.09.10, 07:29
Pułkownik Łukaszewicz: Kaczyński wyciąga mylne wnioski co do przyczyn katastrofy
DA (83.19.248.xxx) 09.09.10, 07:29
Wypowiedz eksperta rozmija sie z faktami znanymi powszechnie z internetu. Trzy przykłady:Caly samolot Tu-154 /bez silnikow/ oraz podwozie jest mocne, poniewaz czesciowo bazuje na koncepcji bombowca. Jak mocny jest kadlub Tu-154 okazalo sie, gdy w 2000r. zaloga zapomniala wypuscic podwozie, Tu-154 uderzyl bez kol, brzuchem, w plyte lotniska w Grecji, slizgal sie po betonie przez 400 metrow, po czym zaloga dodala gazu, zatoczyla krag nad lotniskiem i wyladowala ponownie po wypuszczeniu podwozia – nikomu nic sie nie stalo. http://www.rian.ru/incidents/20020808/204864.html
W 2006r. Tu-154 stracil 2,5 metra jednego ze skrzydel po zderzeniu w czasie startu (czyli w sytuacji proby startu w Smolensku) z innym samolotem, udalo mu sie dokonczyc startu, wzbic w powietrze, a nastepnie wrocic na lotnisko i wyladowac bezpiecznie. http://en.wikivisual.com/index.php/Tupolev_Tu-154
Wiedza encyklpoedyczna: nie tylko skrzydla i podwozie, lecz takze kadlub byl wzmocniony i oparty o konstrukcje bombowca. Widac to np. po tym, ze podwozie Tu-154 nie chowa sie w brzuchu, lecz w skrzydlach, tak ze w brzuchu wystarczy zamontowac luk bombowy i zrzucanie bomb nie zachwieje rownowaga samolotu w locie – nie byloby to mozliwe, gdyby podwozie chowalo sie w tym miejscu.
Warto przypomniec, ze mniej wytrzymaly, nie projektowany w oparciu o konstrukcje bombowca, Boeing, ktory uderzyl w World Trade Center, przecial, jak pokazuje to powszechnie znane bardzo precyzyjne nagranie filmowe, potezne filary z superstali na calej rozpietosci skrzydel. Skrzydla Boeinga nie odpadly, nie rozbily sie o te stalowe dzwigary, lecz widac jak przecinaja je bez widocznej szkody wlasnej i znikaja w glebi budynku jak noz w masle.
Ten filmik pokazuje, ze to mozliwe http://www.youtube.com/watch?v=M_mcjyG_EK0&feature=related
WIĘC JAK SIĘ MA SUPERSTAL DO MARNEJ /MIĘKKIEJ/ BRZOZY?
Wobec tego duża część społeczeństwa
internautka50+ (80.48.85.xxx) 09.09.10, 08:43
wyciąga mylne wnioski co do katastrofy i ja też.Śledząc jej przebieg od pierwszych info po
upadku samolotu kiedy to podano że podchodził do lądowania trzy razy,że to błąd pilotów(już wtedy było to wiadomo choć to było 10. 04 ) do dzisiaj utwierdzam się w przekonaniu ,że
powiem tak,jakieś licho złe dopomogło do tej tragedii.I widzę na ekranie telewizora jak
Kraśko próbuje się przedrzeć przez lasek a jakiś Rosjanin zakrywa ręką kamerę.Już wtedy pomyślałam że to symbol i niczego się nie dowiemy!
Poważna poszlaką, że w Smoleńsku był zamach, jest wypowiedź Karaganowa
limes (85.222.86.xxx)
09.09.10, 16:32
Poważna poszlaką, że w Smoleńsku był zamach, jest wypowiedź Karaganowa
limes (85.222.86.xxx) 09.09.10, 16:32
o aktualnych priorytetach rosyjskiej polityki zagranicznej. Zgodnie z nimi Rosja ma wejść w układ sojuszniczy ze starymi krajami Unii i podzielić między siebie strefy wpływów w Europie środkowo-wschodniej. Kaczyńscy w tej sytuacji byli istotną przeszkodą. Warto tez przeczytać w Rzeczpospolitej wczorajszy artykuł prof. Andrzeja Nowaka na ten temat pt.: Niebezpieczne zwiazki z Rosją.
Katastrofa
G r o t (77.88.146.xxx) 09.09.10, 19:45
Śledztwo prowadzone przez MAK, z totalną biernością Tuska jest kpiną
Prawda o katastrofie, nie jest taka oczywista, jak chcieli by zwolennicy i cyngle, z tej liberalno-nihilistycznej partii, zwanej
kolokwialnie platformą antyObywatelską, co też jest nieudaczna w rządzeniu i aferalna, a do tego , jak jej wódz i premier w jednej osobie polskiego rządu, - że to określiła już pierwszego dnia Moskwa, tzn winien pilot i prezydent zarazem, o czym Świat i jego Żonę powiadomili od razu.
Może, teraz jak Bóg da coś się nam objawi w tej materii, gdy wymusza to PiS, a PO strasznie się lęka, jak krzyża pod pałacem!
gadka szmatka
Reimund
szkoda gadki, takich kobiet sa setki i zadna niezwodzi, klamie i oszukuje,,, szkoda tylko dziecka »
Panie Komendancie
mm
hahahahahahahahahahaah. to po co sie likwiduje posterunki do których przychodzi więcej petentów niż do komendy miejskiej/powiatowej. druga rzecz, po co sie je likwiduje skoro 100% opłat obciążone są gminy i miasta????? zasłaniacie się mobilnością, każdy dyżurny kmp/kpp ma wykaz funkcjonariuszy w służbie »
lech
business
teraz wznowi budowę drugiej japonii u nas.
wznowi też wyplacanie każdemu po 100+300 mln zł. Można go od razu przenieść do kocborowa »
A Bąk?
Jurek
Dziwi mnie, że Bąk nie podał do sądu sprawcy "oblania" "wybitnego reprezentanta". Wszystko było nagrane i w czym problem. Dla mnie był to wynajęty człowiek przez GW? albo AW?, a może przez samego Bąka. Stawiam na gw. »
karne
emeryt 67
Nie ruszajcie tych karnych, bo w Polsce tylko na to da sie patrzec. »
A2 to bubel
Sybirak
45 lat przeoracowałem w budownictwie, więc proszę mi pokazać choć jedno kryterium jakości wyspecyfikowane w projekcie tej drogi. Dziś media donoszą o projekcie nowelizacj Prawa zamówień publicznych, a ja nadal twierdzę, ze to będzie następny bubel prawny, bo nowelizaxja bubla musi być bublem. Żeby stworzyć dobre prawo zamówień publicznych, trzeba poprosić Anglików o pomoc. Czemu Anglików? No bo Anglia posiadała system przetargowy 50 lat przed powstaniem UE i 10 lat przed powstaniem korupcjogennego i kryminogennego PZP. »
Brawo panie Duda
Renata
NOBEL SIE W GROBIE PRZEWRACA SŁYSZĄC TEGO KRETYNA. »
"Towarzystwo Przyjaciół Śląska w Warszawie"
Oberschlesier
"wsród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły"
Ignacy Krasicki »
co alkohol robi z ludzmi... i jeszcze dostanie rente bo ja ciezko pracuje i daje skladki...
zwylyobywatel
swoja droga motorniczy ma slabe swiatla czy slepy? »
Przerośnięte łyse małpy
Marol
Tylko dożywocie! »
Agresywna młodzież
b0b0t
Bardzo dobrze więcej takich ludzi powinno trafiać w ręce policji a za wyżądzone szkody powinni odpracować
na cele społeczne po kilkanaście godzin może dopiero to by im przemówiło do rozsądku ;) »
To romantyczny kapitalizm
lokator
i myślenie życzeniowe. Koncepcja jest wewnetrznie sprzeczna. W wykupie mieszkań mają pojawić się liczne utrudnienia (wszystkie mieszkania w kamienicy musza być samodzielne i decyzję musi podjąc ponad 50 % lokatorów) oraz mniejsza opłacalność i to ma przyspieszyc wykup. Jedyne ułatwienie to to że nie trzeba mieć 5 lat najmu żeby złożyć wniosek. Ale ludzie po złożeniu wniosku czekają 20 lat i więcej o czym pisała prasa i ....czekają nadal. »
obrazy z dorosłymi ,
[y;]
ale redaktor nie napisał ,ze z duchownymi i to jest protest przeciwko pedofili w kościele »
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.