Bóg i tylko Bóg jest Panem życia.
Maksymilian Zastawny (83.4.180.xxx)
29.12.08, 10:25
Dla Dziwisza, Życińskiego i innych tak "Bóg i tylko Bóg jest Panem życia". Dla Araba jest to Allah. Dla Żyda jest Jahwe. Dla jeszcze innych inne bóstwa. Biskupi powinni się zastanowić nad tym co mówią i mają publicznie do powiedzenia, przecież nie wszystkie duszyczki do nich należą?
Katolicy, nie badzcie dziecmi!
hokus-pokus (80.216.149.xxx)
29.12.08, 11:49
Katolicy, nie badzcie dziecmi!
hokus-pokus (80.216.149.xxx)
29.12.08, 11:49
Nie ma nawet sensu polemizowac z biskupami, bo stanowisko kosciola w sprawie in vitro poraza glupota i falszywa troska. Niektore osoby z kregow koscielnych lubia odpowiadac na rzetelna krytyke wyuczonym stwierdzeniem: kosciol ma byc znakiem sprzeciwu. Owszem, niech sobie bedzie. Ale konkretny sprzeciw trzeba umiec przekonujaco uzasadnic, bo dopiero wtedy staje sie konstruktywny, moze wzbudzac szacunek i wniesc cos dobrego do debaty. Sprzeciw dla samego sprzeciwu jest oznaka slabosci. Grupa funkcjonariuszy w fioletowych sutannach, sposrod ktorych wielu nie grzeszy wyrafinowana moralnoscia, wydaje oswiadczenie na tematy moralne. Uroczyscie powoluje sie na zdanie Boga, ktorego rzekomo reprezentuje, i nakazuje swym podwladnym owieczkom unikac takiego czy innego zachowania. Owieczki grzecznie przyjmuja do wiadomosci przeslanie duchowych przewodnikow i bez zadnej refleksji, niejako automatycznie im przyklaskuja. Przeciez takie zachowanie jest niegodne czlowieka 21 wieku. Wyrzekanie sie zdrowego rozsadku w celu przyjecia orzeczenie samozwanczych wlascicieli Kosciola, ktorzy kieruja sie jedynie interesem swej organizacji, a tym samym wspieraja swoje wlasne dobro kosztem szczescia ludzi dotknietych przez los, ktorym odbieraja nadzieje na posiadanie potomstwa, nie mozne byc nazwane inaczej jak pochwala glupoty i niewolniczej mentalnosci.
Zgadzam się z tezą, że Bóg jest Panem życia.
kaktusnad?oni 29.12.08, 13:32
Zgadzam się z tezą, że Bóg jest Panem życia.
kaktusnadłoni
29.12.08, 13:32
Bóg, tak. Ale nie uzurpatorzy, którzy udają że są Jego urzędnikami.
Kiedyś czytałem pewną anegdotkę, a jej morałem było że: "...modlitwa jest wtedy gdy ty mówisz do Boga, a gdy Bóg mówi do ciebie to jest paranoja."
Jak wyzwolić się z władzy paranoików, którzy mówią w imieniu Boga?
Myślę że to społeczeństwo powinno decydować o prawie które ma w nim obowiązywać.
Jestem za tym by przeprowadzono w Polsce referendum określające czy nauczyciele religii (kler i inni przywódcy religijni), mogą zabierać decydujący głos w ustanawianiu praw dotyczących wszystkich obywateli. Jak biskupi są tacy cwani, to niech wprowadzą dyscyplinę klubową wśród katolików.
Skoro w Polsce jest tylu katolików co twierdzi kler, to czemu bali się referendum w sprawie aborcji i konkordatu?
Nie chcę być anonimowym gadaczem:
Józef Brzozowski Żory
Boga nie ma?
spokojny
29.12.08, 14:45
Jeżeli "Boga nie ma" to skąd się wziął Wszechświat?
Ot tak sobie, sam z siebie, się sprężył i wziął?! Przecież z Nicości nie może nic więcej powstać i tego uczy cała Nauka, więc skąd?
Otóż w nauce istnieją takie prawa jak zachowania masy czy energii i to mam na myśli, że taka materia jak naszego wszechświata nie mogła wedle tych praw powstać bez jej odpowiedniego ekwiwalentu. Jeśli są inne prawa czy modele, które tłumaczą, że taka materia mogła powstać inaczej to chętnie posłucham. Wniosek: Bóg jest.
Ile kosztuje Konkordat
KOLO (217.153.123.xxx)
29.12.08, 16:30
Ile kosztuje Konkordat
KOLO (217.153.123.xxx)
29.12.08, 16:30
Post usunięty ze względu na złamanie regulaminu forum.
Darmozjady w kieckach !
Łodzianin (83.10.227.xxx)
29.12.08, 20:44
Darmozjady w kieckach !
Łodzianin (83.10.227.xxx)
29.12.08, 20:44
treścią ich posługi jest tylko jak coś wyłudzić,jak zrobić dobry interes na wyrwanych państwu gruntach lub innych dobrach materialnych.W tej pogoni za pieniedzmi zgubili Pana Boga swojego bożka z którego zrobili symbol mamony i obłudy.I ONI CHCĄ MÓWIĆ O MORALNOŚCI ???
Konkordat
WEJRA (217.153.123.xxx)
29.12.08, 21:03
Konkordat
WEJRA (217.153.123.xxx)
29.12.08, 21:03
Post usunięty ze względu na złamanie regulaminu forum.
Ile kosztuje Konkordat
NIKIFOR (217.76.112.xxx)
29.12.08, 23:59
Ile kosztuje Konkordat
NIKIFOR (217.76.112.xxx)
29.12.08, 23:59
Państwo polskie na każdym poziomie administracyjnym i pod każdym pretekstem przekazuje polskiemu Kościołowi katolickiemu bajońskie sumy. Znacznie przekraczają domniemane środki finansowe wynikające ze zobowiązań zapisanych w Konkordacie. Umyślnie nie są one nigdzie sumowane, ani przez administrację państwową, ani przez Kościół.
– Im bardziej zaciemnione są to liczby, tym lepiej dla obdarowywanego Kościoła katolickiego – jak stwierdza Teresa Jakubowska, wiceprzewodnicząca partii RACJA Polskiej Lewicy. – Obie strony nie są zainteresowane ujawnianiem tych zawrotnych kwot, żeby nie budzić złości obywateli. Zresztą tak naprawdę to nikt nie wie, o jakie kwoty chodzi. W budżecie państwa ujawnione są tylko niewielkie kwoty, np. ordynariat polowy. Ogromne kwoty ukryte są w innych pozycjach budżetu, np. finansowanie wydziałów teologicznych uczelni państwowych w budżecie Ministerstwa Nauki, finansowanie remontu kościołów w budżecie Ministerstwa Kultury, nauka religii czy utrzymanie kapelanów wszystkich służb mundurowych w budżetach odnośnych resortów lub samorządów. Hojność samorządów w całej Polsce jest zresztą niezmierzona, dość powiedzieć, że np. prawie cały stary zabytkowy Kraków znalazł się rękach kościoła. Zresztą, jeżeli chodzi o nieruchomości, to apetyt kościoła jest niepohamowany. Wprawdzie swego czasu prof. Ewa Łętowska – jako rzecznik praw obywatelskich – protestowała z powodu przekazywania Kościołowi innych nieruchomości, niż upaństwowione po II wojnie światowej, ale jak widać nikt jej nie słucha. Biorąc pod uwagę, że w Polsce nieruchomości należące do kościoła katolickiego w niektórych epokach obejmowały nawet 2/3 obszaru państwa, to mamy jeszcze przed sobą trochę do oddania Watykanowi. Na metody zdobywania tych nieruchomości przez kościół spuśćmy litościwie zasłonę. Ciekawych odsyłam do opracowania Mariusza Agnosiewicza na portalu Racjonalista.pl.
, 25 marca, minęła 10 rocznica wymiany dokumentów ratyfikacyjnych Konkordatu zawartego 28 lipca 1993 r. między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską. Papież ratyfikował go 23 lutego 1998 r., kiedy otrzymał wiadomość z Warszawy, iż przed południem tego samego dnia uczynił to wcześniej prezydent RP Aleksander Kwaśniewski. Ta staroświecka w formie umowa między państwem polskim a organizacją religijną, reprezentowaną przez papieża, zawiera 29 kontrowersyjnych artykułów. I mimo stwierdzenia w preambule, iż „dążąc do trwałego i harmonijnego uregulowania wzajemnych stosunków” stwarza podstawy dla współpracy między Kościołem a państwem w duchu wzajemnego poszanowania autonomii obu stron, w umowie zapisano jedynie gwarancje dla Kościoła katolickiego. Konkordat przewiduje m.in. uznanie osobowości prawnej Kościoła i jego instytucji, gwarantuje swobodne sprawowanie jego misji, nauczanie religii w szkołach publicznych, możliwość zakładania i prowadzenia placówek oświatowych i wychowawczych, opiekę duszpasterską nad żołnierzami, uznanie prawomocności małżeństwa kanonicznego, prawo Kościoła do posiadania i wykorzystywania własnych środków społecznego przekazu oraz do obecności w programach państwowego radia i telewizji. Na mocy Konkordatu państwo zobowiązuje się też do subwencjonowania Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie oraz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, a także, w miarę możliwości, do udziału w kosztach utrzymania dóbr kultury należących do Kościoła katolickiego. Oprócz tych dwu ostatnich, z zapisów Konkordatu nie wynikają żadne konkretne kwoty.
Zatem w art. 15 Konkordatu obligatoryjnie, a w ustawie budżetowej na 2008 r. posłusznie, zapisano 25 000 000 zł na zwiększenie dotacji dla KUL-u oraz dla Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie (wówczas Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie – uczelnia zmieniła nazwę i znacznie ją rozbudowano – nota bene kosztem wielu hektarów rezerwatu przyrody na Bielanach). Ponadto zgodnie z zapisem tego artykułu „Państwo rozważy udzielanie pomocy finansowej odrębnym wydziałom i wyższym seminariom duchownym oraz instytutom naukowo-badawczym” – czego teraz Kościół głośno się domaga, a zaspany LiD nagle się obudził i protestuje. Joanna Senyszyn, posłanka Sojuszu Lewicy Demokratycznej, stwierdziła, że „takie finansowanie jest sprzeczne z Konstytucją RP, sprzeczne z ustawą o stosunkach państwo – kościół, a nawet sprzeczne z Konkordatem. (…) Platforma Obywatelska, która te projekty przedstawiała, usiłowała sprawić wrażenie na społeczeństwie, że jest to realizacja zapisów konkordatowych. (…) Wnioskodawcy sądzili, że w tym roku będzie 11 milionów, a od 1 stycznia po 20 milionów rocznie”.
Ponadto w tym roku zapisano dla Kościoła katolickiego sumę 30 000 000 zł – w ramach wydatków przeznaczonych na inwestycje w zakresie kultury i dziedzictwa narodowego – przeznaczoną na dofinansowanie „budowy muzeum prezentującego wkład Kościoła katolickiego w dzieje Polski w kompleksie Świątynym Opatrzności Bożej”. Jednak prawdziwe pieniądze dla Kościoła ukryte są gdzie indziej
Wydatki budżetu państwa planowane są według podstawowych grup ekonomicznych, z czego najpoważniejszą kwotę stanowią dotacje i subwencje dla jednostek samorządu terytorialnego, tj. dla gmin, powiatów i województw, programy wieloletnie oraz finansowanie wybranych dziedzin. W każdym z tych działów znajdują się pieniądze, które zgarnia Kościół.
Ponieważ zgodnie z art. 23 Konkordatu „kościelne osoby prawne mogą zgodnie z przepisami prawa polskiego nabywać, posiadać, użytkować i zbywać mienie nieruchome i ruchome oraz nabywać i zbywać prawa majątkowe”, kościół katolicki w Polsce jest właścicielem i przedsiębiorcą. Kościelni właściciele pól i lasów jako „rolnicy” zarządzający latyfundiami otrzymują dopłaty z Unii Europejskiej, a jako przedsiębiorcy załapują się na finansowane z budżetu państwa programy z zakresu rozwoju gospodarczego, przedsiębiorczości i konkurencyjności. Cyganią od jednostek samorządu terytorialnego grunty i budynki, w najgorszym dla siebie przypadku za grosz, stale powiększając swój majątek.
Rozkwit kościelnego biznesu jest łatwy. Według Tygodnika „Nie” „nawet banki traktują Kościół katolickiego ulgowo – Bank Pekao SA podpisał z Episkopatem umowę o obsłudze kościelnych osób prawnych, dzięki czemu nie płacą one prowizji od operacji bankowych. (…) Czarna Struktura jest największym inwestorem na rynku budowlanym. Wykorzystując darmową lub półdarmową pracę parafian, buduje ok. 700 kościołów. Astronomiczne kwoty wydaje na przedsięwzięcia prestiżowe, jak monstrualna bazylika w Licheniu dla 17 tys. wiernych. Gigantomanią grzeszy projekt Świątyni Opatrzności Bożej. Na listę rekordów rozrzutności warto też wpisać słynny bursztynowy ołtarz prałata Jankowskiego, który ma przebić przepychem zaginioną Bursztynową Komnatę. Już dziś czarni w Komisji Konkordatowej usiłują sobie załatwić zwolnienie z przyszłego podatku katastralnego, którego wymiar ma być uzależniony od wartości nieruchomości”. Ponadto – według tej samem publikacji „oficjalnie deklarując obrzydzenie do materialistycznego kapitalizmu, Kościół przejmuje udziały w spółkach giełdowych. Archidiecezja poznańska np., w ramach odszkodowania za utracone nieruchomości, dostała akcje cieszyńskiego Polifarbu, Kopeksu, Wólczanki, browarów Okocim oraz Brok. Od tej pory kościelne apele o trzeźwość nie brzmią szczerze, przynajmniej w Poznaniu”.
Kościelne osoby prawne produkują i sprzedają wina, opłatki, dewocjonalia i inne dobra, prowadzą na dużą skalę działalność turystyczną, organizując wycieczki krajowe i turystyczne zwane pielgrzymkami, i często zarabiają dodatkowo jako właściciele lub współwłaściciele środków transportu.
Zgodnie z art. 20 Konkordatu Kościół katolicki ma prawo „swobodnego drukowania, wydawania i rozpowszechniania wszelkich publikacji związanych z jego posłannictwem” oraz „prawo do posiadania i używania własnych środków społecznego przekazu”, a Kościół katolicki w Polsce jest potentatem medialnym i zarabia na tym wielkie pieniądze. Dodatkowo publiczne radio i telewizja – za nasze pieniądze, z naszych podatków i abonamentu – emituje programy i audycje, w których „szerzy swoją misję”. Także według „Nie”, Kościół posiada „prężne domy wydawnicze (Pallotinum, jezuickie Apostolstwo Modlitwy, Loretanum ss. Norbertanek, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Wyszyńskiego) i około setki małych wydawnictw. Około sto tytułów prasy katolickiej. Tani czas reklamowy proponuje ponad 60 stacji radiowych. Ogromnymi środkami mętnego pochodzenia dysponuje Rydzykowe Radio Maryja”.
Dodatkowo trudne do wykrycia sumy przeznaczane są na wynagrodzenia kapelanów. „Opiekę duszpasterską nad żołnierzami wyznania katolickiego w czynnej służbie wojskowej, w tym również zawodowej, sprawuje – jak zapisano w art. 16 Konkordatu – w ramach ordynariatu polowego Biskup Polowy”. Ordynariat Polowy zorganizowany został na wzór diecezji: utworzono Kurię Polową i dekanaty dla poszczególnych rodzajów sił zbrojnych i okręgów wojskowych. W Diecezji Wojskowej funkcjonuje 70 parafii oraz 117 samodzielnych ośrodków duszpasterskich. Posługą kapelańską są objęte wszystkie uczelnie, szpitale, sanatoria wojskowe. I mimo tego, że nie zaistniała sytuacja – jak zapisano w Konkordacie: „ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny (kiedy to – przyp .red.) władza kościelna skieruje dodatkowych kapłanów do pełnienia funkcji kapelanów wojskowych, diakonów, alumnów wyższych seminariów duchownych” (itd. itp.) – posługą kapelańską objęto także żołnierzy uczestniczących w operacji SFOR w Bośni, w siłach międzynarodowych KFOR w Kosowie, pełniących służbę w Libanie i w Syrii (Wzgórza Golan), w Iraku, w Afganistanie raz w Polskim Przedstawicielstwie Wojskowym przy Komitecie Wojskowym NATO w Brukseli. Aktualnie w duszpasterstwie wojskowym pracuje 190 księży kapelanów. Do pracy w Ordynariacie Polowym przygotowuje się 28 alumnów, którzy studiują w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Tylko dwóch z nich jest absolwentami wyższych szkół oficerskich. Dla nich wszystkich zapewnić trzeba wynagrodzenie, umundurowanie, wyposażenie.Ale daj kościołowi palec, to ci rękę urwie, bowiem kapelanów wprowadzono także do innych służb. Zapewne wystarczyło bezprawnie zamienić zapisane w Konkordacie słowo „żołnierz” – na słowo „funkcjonariusz”. Dzisiaj kapelani funkcjonują w Policji, Państwowej Straży Pożarnej, Straży Więziennej, Straży Granicznej, a ostatnio także w Służbie Celnej. Ponadto – według sprawdzonego wzorca z wojska – funkcjonariuszy kościelnych zrównano z funkcjonariuszami tych służb. Na przykład niedawno powołany dziekan Służby Celnej w stopniu komisarza celnego otrzymał uposażenie zasadnicze w wysokości pensji naczelnika wydziału izby celnej, a kapelani, jako podkomisarze, zarabiają jak naczelnik urzędu celnego. Natomiast wśród księży kapelanów w Państwowej Straży Pożarnej, którzy rezydują w każdym województwie, 16 reprezentujących wyznanie rzymsko-katolickie (pozostali prawosławne i ewangelicko-augsburskie) nie schodzi poniżej stopnia kapitana. Także uposażenia mają adekwatne.
Kto się boi Czarnego Luda?
Wszyscy lub prawie wszyscy. Na pewno wierzący, którzy nie chcą narazić się Kościołowi. Jednak jest ich coraz mniej. Także coraz więcej z nich ogranicza kontakt z tą instytucją do obyczajowych, sporadycznych uroczystości. Co tydzień na mszę chodzi 45 proc. wiernych. Jednak ostatnie badania pobożności w Diecezji warszawskiej (z niedzieli, 28 października 2007 r.), polegające na liczeniu wiernych, opublikowane przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego ujawniły, że frekwencja na mszach tego dnia wynosiła ok. 32 proc. mieszkańców diecezji. Do komunii przystąpiło ok. 42 procent obecnych, tj. ok. 14 proc. mieszkających na terenie diecezji. Reprezentujący Instytut ks. Witold Zdaniewicz stwierdził, iż wskaźniki religijności są najniższe w Warszawie, Łodzi, Szczecinie i Włocławku. Tradycyjnie najwyższe – w Tarnowie, Łomży, Sandomierzu i Lublinie. A przecież, „biorąc pod uwagę fakt, że religia katolicka jest wyznawana przez większość społeczeństwa polskiego” – w ten sposób w Preambule do Konkordatu – uzasadniano konieczność zawarcia tej umowy. Z Kościołem nie chce zadzierać administracja państwowa i samorządowa, instytucje finansowe, biznes oraz przymilne czarnym media. Nawet rzekomo lewicowe rządy SLD nie ośmieliły się kwestionować zapisów konkordatowych. Co więcej, aby przypodobać się Kościołowi przed referendum o przystąpieniu Polski do Unii, usilnie broniono formułki o chrześcijańskich korzeniach Europy. Jak długo jeszcze Polska pozostanie państwem wyznaniowym – osobliwością we współczesnym świecie?
Nikifor, w bardzo obszernej
spokojny 30.12.08, 09:05
Nikifor, w bardzo obszernej
spokojny
30.12.08, 09:05
Nikifor, w bardzo obszernej wypowiedzi operujesz ogólnikami, z których niewiele konkretnego wynika a tymczasem zasadą rzetelnego informowania jest „informacja bez liczb nie jest informacją”. Przykładowo: jeżeli ktoś powiada „wiele osób zginęło” to z tej informacji bardzo niewiele wynika. Jak wiele? 25? 125? 125 tysięcy? Piszesz więc „Państwo polskie na każdym poziomie administracyjnym i pod każdym pretekstem przekazuje polskiemu Kościołowi katolickiemu bajońskie sumy”. Co to znaczy „na każdym poziomie”? Każdy wójt przekazuje i każdy bez wyjątku wojewoda? Każdy departament każdego ministerstwa? Co to jest „każdy pretekst”. Każdy czyli jaki? A „bajońskie sumy” to ile? Milion, miliard, sto tysięcy? Dla tego „wójta” to tysiąc może być „bajoński”. Jeżeli te środki „Umyślnie nie są nigdzie sumowane, ani przez administrację państwową, ani przez Kościół.” To skąd wiesz jakie to środki są? Ty je „umyślnie” posumowałeś? „Ogromne kwoty ukryte są w innych pozycjach budżetu”. Jak „ogromne” pytam? W jakich pozycjach konkretnie ile jest ukryte? Powiadasz: „prawie cały stary zabytkowy Kraków znalazł się rękach kościoła”. Prawie? Jak prawie? Prawie cały Wawel, prawie cały Barbakan? Prawie całe Planty? Prawie każda zabytkowa kamienica prawie całe Sukiennice? Bo co do zabytkowych kościołów to nie powinno dziwić, że opiekuje się nimi Kościół prawda? Albo „Ogromnymi środkami mętnego pochodzenia dysponuje Rydzykowe Radio Maryja”.” Jak ogromymi? I dlaczego „mętnego pochodzenia”? Może jakieś konkrety tej „mętności” podasz. Polska nie jest państwem wyznaniowym jak piszesz. Gdyby była nie mógłbyś nawet tego napisać co piszesz a możesz bo piszesz, zgadza się? Czy też ktoś zmusza cię do chodzenia do kościoła i dawania na tacę. No widzisz, a miliony Polaków dobrowolnie chodzą i dobrowolnie dają albo nie dają, dają więcej lub mniej. Zazdrościsz im tego?
Nikifor, w bardzo obszernej
hokus-pokus (80.216.149.xxx)
30.12.08, 09:55
Nikifor, w bardzo obszernej
hokus-pokus (80.216.149.xxx)
30.12.08, 09:55
Spokojny nie uwazaj ludzi za idiotow. Konkretne dane liczbowe sa czesto niedostepne. Kosciol uwaza swoje finanse za wielka tajemnice wiary i nie pozwala nikomu postronnemu miec w nie jakikolwiek wglad. Panstwo jest rowniez niechetne ujawnianiu skali pomocy finansowej dla kosciola ze wzgledu na nieprzychylne reakcje oburzonych podatnikow, szczegolnie tych nie majacych zadnych zobowiazan wobec kosciola. (Oni nie chca dawac dobrowolnie na kosciol nawet ze swoich podatkow) Kazdy jest swiadomy bajonskich transferow finansowych na rzecz instytucji koscielnej, ale dokladna ich wartosc owiana jest tajemnica, co w panstwie demokratycznym mozna uznac za skandal. Na dokladne rozliczenie przyjdzie nam jeszcze troche poczekac, ale jestem mocno przekonany, ze w koncu do nich dojdzie.
hokus-pokus - nie uważam,
spokojny 30.12.08, 10:16
hokus-pokus - nie uważam,
spokojny
30.12.08, 10:16
"ludzi za idiotów", zadałem tylko kilka konkretnych pytań w kontekście bardzo ogólnikowych wypowiedzi. Nie zgadzam się także z twierdzeniem "Kazdy jest swiadomy bajonskich transferow finansowych na rzecz instytucji koscielnej, ale dokladna ich wartosc owiana jest tajemnica". Otóż ja akurat świadomy nie jestem, bo nadal nie wiem co to konkretnie znaczy "bajońskie sumy". Ile? Miliard, 100 miliardów, 100 milionów? Chętnie bym się dowiedział a skoro nie mogę to, jak zauważasz "na dokladne rozliczenie przyjdzie nam jeszcze troche poczekac". Do tego czasu każdy ma prawo sobie pospekulować, podomniemywać i poprzypuszczać i każdy ma prawo na takie fantazmaty wzruszyć ramionami albo się nimi podniecać. Ja wzruszam.
Zaufac zdrowemu rozsadkowi
hokus-pokus (80.216.149.xxx)
30.12.08, 11:24
Zaufac zdrowemu rozsadkowi
hokus-pokus (80.216.149.xxx)
30.12.08, 11:24
Bajonsklie sumy liczone sa w miliardach. O dokladne dane popros katolickich hierarchow. Powinni wiedziec. No i oczywiscie zweryfikuj te dane z pomoca dokumentow panstwowych. Kosciol przeciez nie zasluguje na zaufanie. Nie raz juz mogles sie przekonac, ze hierarchom najlepiej wychodzi klamanie.
Znowu ogólniki hokus-pokus
spokojny 30.12.08, 11:37
Znowu ogólniki hokus-pokus
spokojny
30.12.08, 11:37
Znowu ogólniki hokus-pokus. „Bajonsklie sumy liczone sa w miliardach”. Pięknie, ale w ilu? Dwóch? Dwudziestu dwóch? I nie zadowala mnie odpowiedź „O dokladne dane popros katolickich hierarchow”. Ja też mogę stwierdzić: nie ma mowy o bajońskich sumach, sumy są niewielkie a o dokładne dane sobie sam gdzieś poproś, może ktoś coś wie. Może.
Dalej wyrokujesz „Nie raz juz mogles sie przekonac, ze hierarchom najlepiej wychodzi klamanie.”. Gdzie i kiedy mogłem się „nie raz” przekonać. Kto gdzie i kiedy kłamał? Jakieś przykłady?
Bóg TAK, "administracja" na ziemi NIE.
Bogusława Błażej (83.14.130.xxx)
30.12.08, 12:04
Bóg TAK, "administracja" na ziemi NIE.
Bogusława Błażej (83.14.130.xxx)
30.12.08, 12:04
W pełni zgadzam się z Pana wypowiedzią. Pozdrawiam
Bóg TAK, administracja na ziemi NIE
Bogusława (83.14.130.xxx)
30.12.08, 12:07
Bóg TAK, administracja na ziemi NIE
Bogusława (83.14.130.xxx)
30.12.08, 12:07
Moja odpowiedź i pozdrowienia do: KAKTUS na DŁONI
kaktusnadłoni: referendum za wprowadzeniem cenzury?
spokojny 30.12.08, 15:09
kaktusnadłoni: referendum za wprowadzeniem cenzury?
spokojny
30.12.08, 15:09
kaktusnadłoni proponuje „Jestem za tym by przeprowadzono w Polsce referendum określające czy nauczyciele religii (kler i inni przywódcy religijni), mogą zabierać decydujący głos w ustanawianiu praw dotyczących wszystkich obywateli.”. Powiedzmy, że odbywa się takie referendum i powiedzmy, że społeczeństwo odpowiada na tak postawione pytanie „nie”. Oznaczałoby to cenzurę i dyskryminowanie obywateli („nauczycieli religii, kleru i innych przywódców religijnych”) ze względu na ich światopogląd (wyznanie) a tego zabrania polska konstytucja, gwarantująca każdemu możliwość zabierania głosu w każdej sprawie.
A może przeprowadzić inne referendum i zapytać „czy jesteś za tym, że każdemu wolno krytykować nauczycieli religii, kler i innych przywódców religijnych?” Powiedzmy, że odbywa się takie referendum i powiedzmy, że społeczeństwo odpowiada na tak postawione pytanie „nie”. Co wtedy?
Wniosek: są podstawowe prawa, gwarantowane przez podstawowe przepisy i na szczęście tego typu referenda nam nie grożą. Przynajmniej tak długo, jak długo większość społeczeństwa jest przeciw cenzurze i dyskryminacji wyznaniowej.
Do Pani Bogusi i do spokojnego.
kaktusnadłoni
30.12.08, 19:23
Pani Bogusiu, to co Pani napisała: >Bóg TAK, "administracja" na ziemi NIE.< jest kwintesencją tego co uważam
Panie spokojny, żyję na tym świecie ponad 54 lata, widziałem wiele i mogę trochę porównywać. To co Pan tu wypisuje polemizując z NIKIFOR'em, i z hokus-pokus'em, świadczyć może, że jest Pan nieodrodnym wnukiem utrwalaczy komuny. Komuny na szczęście dawno nie ma, ale Pan ma w genach udowadnianie innym że władza ma rację.
Ja Panie spokojny, napisałem to co uważałem za stosowne. Podpisałem się imieniem i nazwiskiem, i trudno mi polemizować z krzakiem (nickiem).
Ja, jako obywatel tego kraju mam chyba prawo domagać się (uważam że hierarchowie kościelni zbyt mocno i nachalnie ingerują w nasze życie) referendum określającego miejsce hierarchów kościelnych. Jeżeli społeczeństwo w swej większości wyrazi zgodę na takie rozdawnictwo pieniędzy Kościołowi i zgodę na to by kler decydował o prawie i moralności, to podporządkuję się z pokorą albo wyemigruję. Nie godzę się jednak z finansowaniem w taki sposób Kościoła katolickiego, jak opisał najpierw KOLO, a potem NIKIFOR.
Jestem za wprowadzeniem "podatku kościelnego" i kas fiskalnych nie po to by ująć pieniędzy Kościołowi, ale po to by te rozliczenia ucywilizować.
We wniosku pisze Pan o prawach podstawowych, a to nie kto inny tylko biskupi zabronili podpisać Kartę Praw Podstawowych, bojąc się, by takich odwołań jak Pani Alicji Tysiąc więcej nie było.
O podstawowych prawach powinno stanowić społeczeństwo, właśnie w referendum.
Pozdrawiam,
Józef Brzozowski
do kaktusnadłoni:
spokojny 31.12.08, 14:28
do kaktusnadłoni:
spokojny
31.12.08, 14:28
Szanuję Pana zdanie, pozostaję przy swoim;
ciekawi mnie jedynie jaka logika spowodowała
przypisanie mi określenia "nieodrodnego wnuka utrwalaczy komuny".
Hmm, w zasadzie moja wypowiedź może byó zinterpretowana
jako prokościelna (fakt, jestem katolikiem ale staram
się zrozumieć także inne światopoglądy);
czyżby Kościół był "utrwalaczem komuny"?
Jak dla mnie to zbyt karkołomna teza.I nie mam nic przeciwko
referendom - róbmy je, kto wygra będzie (?) miał "rację".
Jeszcze raz: Szanuję Pana zdanie, pozostaję przy swoim.
Mam prawo?
Ma Pan prawo, Panie spokojny.
kaktusnadłoni
31.12.08, 21:03
Uważam że każdy obywatel ma prawo do własnego zdania, również i Pan i Ja.
Dlatego właśnie, w kluczowych dla nas dylematach potrzebne jest referendum. Tak było ostatnio, gdy spora grupa obywateli domagała się referendum w sprawie amerykańskiej tarczy antyrakietowej. To jest nasze bezpieczeństwo, ale władza do tego nie dopuściła. Kiedyś ludzie domagali się referendum w sprawie aborcji, kler nie dopuścił jednak do referendum. Ja w tych i innych sprawach mam swoje zdanie, ale pogodziłbym się gdyby w referendum przyjęto inną opcję niż moja. Nie mogę jednak się pogodzić z arogancją tych co mają społeczeństwo za stado baranów i na różne sposoby je ubezwłasnowolniają.
Pan również się oburzył na hasło referendum, a przecież to nie oznaczałoby tego co Pan napisał: >>Powiedzmy, że odbywa się takie referendum i powiedzmy, że społeczeństwo odpowiada na tak postawione pytanie „nie”. Oznaczałoby to cenzurę i dyskryminowanie obywateli („nauczycieli religii, kleru i innych przywódców religijnych”) ze względu na ich światopogląd (wyznanie) a tego zabrania polska konstytucja, gwarantująca każdemu możliwość zabierania głosu w każdej sprawie.
kaktusnadłoni: mimo
spokojny 01.01.09, 10:08
kaktusnadłoni: mimo
spokojny
01.01.09, 10:08
różnic poglądowych łączy nas poszanowanie prawa każdego człowieka do posidania i wyrażania własnego zdania, co uważam za rzecz fundamentalną. Chętnie widziałbym także w większym stopniu referendalne rozstrzygnięcia a jako legalista także podporządkowałbym sie ich wynikom. Ja na tym forum nie mam nic przeciwko prowadzeniu "prywatnych" pogawędek ale szanuje Pana zdania w tek mierze - z naszej klasy niedawno wypisałem się gdy zaczęli zmieniać przepisy, żądać jakichś deklaracji i informacji - to nie dla mnie, bo wówczas przestaje przemawiać sam tekst, myśl, a pojawia się kontekst osobowy np. typu "on tak pisze, bo jest warszawskim aktorem albo "no tak, jasne, biznesmen z Ameryki tak właśnie mówi" itp.
pozdrowienia
i życzenia
by Ten Nowy Rok 2009
był
Spokojny
radunia
Nie wiem czy jest (89.72.7.xxx)
05.04.12, 01:19
Może jest, a może nie ma, nie wiem. Nie zacznę być wierząca "na wszelki wypadek" Ale czasem sięgnę po coś stricte katolickiego lub bliskiego katolicyzmowi. Teraz np. w Wielkim Tygodniu czytam sobie Czy możliwe jest życie przed śmiercią? Radosława Milczarka. Książka o tym jak uczynić nasze życie szczęśliwym, oparta na Ewangelii św. Mateusza.
radunia
mariolla (95.40.64.xxx)
09.05.12, 17:01
radunia
mariolla (95.40.64.xxx)
09.05.12, 17:01
Cytat:
Może jest, a może nie ma, nie wiem. Nie zacznę być wierząca "na wszelki wypadek" Ale czasem sięgnę po coś stricte katolickiego lub bliskiego katolicyzmowi. Teraz np. w Wielkim Tygodniu czytam sobie Czy możliwe jest życie przed śmiercią? Radosława Milczarka. Książka o tym jak uczynić nasze życie szczęśliwym, oparta na Ewangelii św. Mateusza.
Czytam tę książkę, dość mozolnie mi idzie, bo trudna jest. Ciężko się przestawić na proponowane przez autora odejście od wszechwładnego rozumu w stronę intuicji...