wtorek 07 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Romuald, Ryszard, Teodor
kaj ?
Roy-Bär
Kaj to je ta Poczesna ?? »
Przykład idzie z góry
krakus
Czyli znamy z imienia i nazwiska chociaż jednego złodzieja, który bierze w tym udział. Naciągacze w tym kraju żyją jak pączki w maśle, a ludzie uczciwi ledwo zipią. Oszustwa i kłamstwa. Ale czemu się dziwić, skoro przedstawiciele rządu potrafią łgać w żywe oczy bez zająknięcia? »
--
io
normalny cyrk potuskowy »
Raczej co z mądrym państwem? Mądre państwo po szkodzie? Niestety nie.
Śledź
Wpadki rządowe, niezadowolenie społeczne są spowodowane przede wszystkim nie tylko wadliwymi decyzjami, ale brakiem przygotowania społeczeństwa na przyjęcie często mało popularnych, ale niestety koniecznych decyzji. To po pierwsze. Po drugie to zwyczajna fuszerka rządu że nie zlecił uprzednio badań jakie reakcje społeczne może wywołać podpisanie porozumienia ACTA.
Często protest w społeczeństwie powstanie na skutek braku dostatecznej wiedzy na temat wprowadzanych zmian. Zresztą nie, kto inny a Machiavelli już dawno temu przewidział: „ że nie ma rzeczy trudniejszej w przeprowadzeniu ani wątpliwej co do wyniku, ani bardziej niebezpiecznej w kierowaniu, jak przewodnictwo przy tworzeniu nowych urządzeń (prawa, zarzadzeń). Albowiem reformator mieć będzie przeciwko sobie wszystkich tych, którym ze starymi urządzeniami było dobrze, a ostrożnymi jego przyjaciółmi będą ci, którym z nowymi urządzeniami mogłoby być dobrze,”
Dlatego bardzo istotne jest rozpoznanie przez ośrodki władzy lub reformatorów, jaki wielki opór i w jakim zakresie będzie stawiany przez społeczeństwo lub grupę, której zmiany będą dotyczyć, a następnie znając obawy i ich wątpliwości zastosować propagandę przygotowawczą.
Gdyby przeprowadzono stosowne badania, to wówczas wykryto by także niejasności i wątpliwości prawne. Niestety. Nie zrobiono nic. Odwalono fuszerkę jak mawiają specjaliści hydrauliki.
Znany amerykański specjalista psychologii propagandy Alexander George w swej książce pt. „Analiza propagandy” (A.L. George, Propaganda Analysis) będącej dysertacją doktorską na Uniwersytecie w Chicago i konsultowanej z takimi autorytetami jak Irwing L. Janis, Harold D. Lasswell, Edward Shils i powstałą w wyniku badania przez Instytut Rand Corporation jednoznacznie stwierdził, że większość operacji czy to militarnych, czy pokojowych mających za zadanie spowodowanie istotnych zmian w strukturze społeczno - prawnej własnego kraju lub kraju przeciwnika powinna być poprzedzona analizą sytuacji i w jej następstwie propagandą wyprzedzającą. Oczywiście określenie propaganda nie musi mieć pejoratywnego znaczenia. Można zastąpić je słowem informacja, ale pozostanę przy określeniu używanym przez Georga. W opracowaniu Georga czytamy między innymi:
„Cele propagandy przygotowawczej do większych akcji mogą być liczne i rozmaite. Zależą od tematu czy też charakteru samej akcji i od audytorium, do którego propaganda jest kierowana. A. George rozpatruje wpierw możliwe cele propagandy przygotowawczej kierowanej do własnej ludności, względnie ludności przychylnej lub neutralnej w przypadku większych akcji, które jak się oczekuje, uzyskają efekt godzący w samopoczucie (detional effect) audytorium krajowego. Przykładem takiego efektu może być wypowiedzenie wojny, szokujące audytorium kraju ogłoszenie ostrych represji, zastosowanie specyficznej formy walki (broni niekonwencjonalnej), zmiany prawno – gospodarcze, godzącego w stan moralny i psychiczny ludności własnej.
W takim wypadku następujące mogły być cele propagandy przygotowawczej:
— zmniejszenie rozmiaru szoku przez stopniowe ujawnianie charakteru nadchodzącej akcji przez coraz wyraźniejsze i stopniowane sformułowania połączone z odpowiednimi zapowiedziami,
— manipulacje odpowiedzialnością i winą za podjęcie nieodzownej akcji,
— pobudzenie reakcji, które elita władzy chciałaby przyswoić swojemu narodowi, aby weszły w stadium czynne, kiedy rozpocznie się akcja,
— wzmocnienie predyspozycji ludności do przyjęcia żądań, stawianych przed nią w związku z przygotowywaną akcją,
— moralne usprawiedliwianie nadchodzącej akcji.”
Ale to nie wszystko, co mógł zrobić rząd a nie zrobił.
Oprócz wymienionej propagandy przygotowawczej jeszcze jeden jej rodzaj — według George'a — stwarza szczególnie podatne pole do analizy. Jest to tak zwana propaganda wyprzedzająca (anticipa-tory propaganda), omawiająca akcje, które przeciwnik zamierza podjąć. Przewidujący strateg stosujący propagandę wyprzedzającą usiłuje zaskoczyć przeciwnika, powiedzieć o jego intencjach, zanim powie on sam. Także na tym polu wymagane jest przeprowadzenie skrupulatnej analizy tego, co może zrobić, jak zareagować przeciwnik lub grupa społeczna niezadowolona z wprowadzanych zmian.
Jak widać nieprofesjonalne podejście do problematyki zmian (reform)i powstanie w związku z tym turbulencji społecznych nie przewidzianych przez obóz rządzących spowodowało że muszą się wycofywać na niedogodne dla nich pozycje i, co jest może o wiele ważniejsze, zablokowali sobie na długi czas wprowadzanie jakichkolwiek większych reform.
Przeciwnicy obozu rządzącego odnieśli słuszne wrażenie, że demonstracje i mitingi uliczne mogą skutecznie zablokować wszelkie posunięcia ekipy rządzącej, co jednoznacznie oznacza i słabość ekipy i brak profesjonalizmu graniczący z indolencją. Nie potrafią przekonać społeczeństwo do swych racji. Niekoniecznie może to oznaczać, że działania rządu są obarczone jakimś totalnym błędem merytorycznym. Po prostu nie potrafią komunikować się z „ulicą”.
Każde działanie na skalę masową w wobec społeczeństwa musi być poprzedzone właściwą informacją lub jak kto woli propagandą, która ułatwi bez specjalnych turbulencji przeprowadzenie reform lub zmian. Jest to także w interesie społecznym. Niezrozumienie działań reformatorskich może doprowadzić w konsekwencji do większych zaburzeń w funkcjonowaniu społeczeństwa niż nie podejmowanie jakichkolwiek zmian i reform.
Bardzo często stosunkowo niewielka grupa społeczna niezadowolona z nowych reform będzie głośniejsza niż wiele set razy większa grupa tych, którzy „wyjdą dobrze” na wprowadzonych reformach. Także psychologowie amerykańscy postawili ciekawą i jakże słuszną tezę, że „opinia społeczna” jest to opinia nawet niewielkiej grupy, która stała się głośna. To wyraźnie widać w mediach w Internecie. Tylko znikoma cześć społeczeństwa protestuje przeciwko ACTA. Jest to poniekąd grupa społecznie mało doświadczona (ludzie młodzi) podatni na manipulacje i zachowania, które psychologowie nazywają „społecznym dowodem słuszności” lub „owczym pędem”.
Rząd lub inne ośrodki władzy winne przeprowadzać stosowne badania i analizy przed wprowadzeniem znaczących zmian istotnych dla grup społecznych (lekarze, internauci, górnicy, urzędnicy, przyszli emeryci).
Koszty protestów zarówno w wymiarze finansowym jak też społecznym mogą być w wyniku często nieuzasadnionych protestów wynikających z niezrozumienia sytuacji i zamiarów reformatorów znaczne. Także przeprowadzenie zmian może być bardzo utrudnione lub uniemożliwione.
Tym bardziej powinny być prowadzone badania i analizy społeczne w przypadku wprowadzania niepopularnych decyzji abstrahując od tego czy są zasadne czy nie.
Niestety tego obóz rządzących nie uczynił i tylko z tej pozycji oceniając jego działania można stwierdzić, że jest nie sprawny i nie skuteczny. Jeżeli także w ten sposób przeprowadza operacje „dyplomatyczne” za granicą bez badań, analizy i „przygotowania” to mamy jasny pośredni dowód, dlaczego jego działania na arenie międzynarodowej są także mało skuteczne.
Czekają nas „debaty” w sprawie ACTA i emerytur. Jeżeli będzie to żywioł jak do tej pory to nic z tego nie wyniknie. Będą protesty, bo bardzo łatwo je zorganizować zwołując młodych ludzi gotowych bez zastanowienia się do „działania”.
W związku z reformami jest wiele pytań i obaw, które powinny być wcześniej wyjaśnione.
Jest wiele problemów, które powinny być wcześniej rozwiązane zanim nowe ustawy czy umowy nabiorą mocy lub trafią pod obrady sejmu.
Przykład:
W przypadku wydłużenia wieku emerytalnego rodzą się bardzo poważne obawy czy pracodawcy w dalszym ciągu będą zatrudniać ludzi o zmniejszonej sprawności fizycznej i intelektualnej.
O ile stosunkowo łatwo jest orzec w sprawach dotyczących zdrowia fizycznego, to dużo gorzej jest z orzeczeniem dotyczącym zdrowia psychicznego a raczej sprawności psychicznej (słabsza pamięć, spostrzegawczość, zaburzenia w mowie, pisaniu). Na tym polu mamy bardzo małe doświadczenia, a psychologów – orzeczników jest, co kot napłakał. Bardzo rzadko na wcześniejsze emerytury lub renty kierowani są ludzie o zmniejszonej zdolności intelektualnej na skutek swojego wieku.
Często ludzie o słabszej kondycji psychicznej i sprawności intelektualnej zostaną po prostu zwolnieni i zasilą nie ze swojej winy rzeszę bezrobotnych. Niestety teraz nikt nie szczeknie w tej sprawie a i żaden smarkaty dziennikarzyna się tym nie zainteresuje. Smarkateria dziennikarska woli ganiać za sensacjami, co widać także tu na tym portalu. »
Cracovia locuta,causa finita.
Sokrates
Ale dyskusji nam Kardynał nie może zabronić,bo Kraków to nie Rzym a Polska to nie Watykan.
U nas obowiazuje raczej zasada:
Musi - to na Rusi
W Polszcze wolno,jak kto chce.
Ale jesteśmy OK i dyskusja prawdziwa zacznie się po pogrzebie.Jutro. »
Bezrobocie
Nada
To tylko my mamy bezrobocie , odchodzący z urzędów już nie, oni mają zapewnione nawet lepsze miejsca taka sprawiedliwość. Widzieliście byłego dyrektora w urzędzie pracy że szuka pracy ??? »
Statystyka skarg na błędy i wypadki medyczne;
MARKS
Statystyka skarg na błędy i wypadki medyczne; postulowane zmiany prawa
Przyjmuje się, iż w Polsce każdego roku wydarza się 20 - 30 tys. błędów i wypadków medycznych. W Polsce nie przeprowadzano badań tego problemu. Szacowaną liczbę 20 - 30 tys. przyjmuje się, jako wynik przeniesienia na populację 40 mln. danych z innych państw ( np. USA - Harvard Medical Practice Study ). Do teraz władze nie podjęły działań by zmniejszać skalę problemu czy pomagać poszkodowanym, którzy przeżyli błąd. Zamiast tego obowiązuje prawo, mające zniechęcić poszkodowanych do wnoszenia pozwów i ułatwia oddalanie ich roszczeń, by zamieść problem pod dywan;.
Poniżej przedstawiamy analizę tego na co poszkodowani pacjenci wnoszą skargi, jak też opisujemy niezbędne działania dla zwiększenia bezpieczeństwa leczenia. Przedstawiamy też postulowane przez nas zmiany w systemie prawa.
Dane te są wynikiem analizy kilkuset ( ok. 650 ) skarg poszkodowanych, wybranych losowo ze skarg ludzi zgłaszających się do Stowarzyszenia Primum Non Nocere. Po odrzuceniu ok. 23 % spraw które po wstępnej analizie wydawały się niewiarygodne, skargi podzielono na kategorie wedle typów zgłaszanych zdarzeń. Poniżej przedstawiamy częstość występowania tych typów zdarzeń wśród zgłaszanych skargach:
- 37% skarg dotyczy porodu i tego, co stało się z matką lub dzieckiem;
- 24% skarg dotyczy zakażeń wewnątrzszpitalnych, które czasem doprowadzają do sepsy
- 9% skarg dotyczy zbagatelizowanie objawów rozpoczynającego się zawału mięśnia sercowego;
- 8% skarg dotyczy operacji tarczycy i uszkodzenia nerwów krtaniowych, a czasem przytarczyc
- 5% skarg dotyczy pozostawienia obcego ciała przy zabiegu chirurgicznym
- 4% skarg dotyczy uszkodzenia stawów żuchwowo skroniowych przy protetyce stomatologicznej
itd...
Wymienione tu 6 kategorii zdarzeń obejmuje aż 87% skarg. Wynika z tego, że radykalne działania dla poprawy jakości świadczeń w tych sześciu dziedzinach pozwoliłyby na ograniczenie skali nieszczęść o cały rząd wielkości.
W Polsce nie ma publicznego programu leczenia schorzeń jatrogennych. Za to poszkodowanych, którzy domagają się pomocy, odsyła się do sądów by tam dowodzili popełnienia błędu lekarskiego.
Przy obowiązujących przepisach, często jest to tzw. "wsadzanie na minę".
Ponieważ nie ma lex specjalis dotyczącego błędów i wypadków medycznych, obowiązują ogólne zasady prawa cywilnego. Poszkodowany ma obowiązek udowodnienia szpitalowi czy lekarzowi, że powstanie szkody jest zawinione. Niezależnie od tego, że szkoda istnieje, wszelkie wątpliwości dotyczące jej powstania są interpretowane na korzyść pozwanego, zgodnie z zasadą "niewinny póki winy mu się nie udowodni".
Dla sądu dowodami są: dokumentacja medyczna w znacznej części sporządzona przez sprawcę, zeznania świadków najczęściej lekarzy z tego samego szpitala i opinia biegłych, kolegów po fachu sprawcy.
Przy tych zasadach dowodzenia, pozwy są często oddalane przez sądy, bo: " mimo obiektywnego istnienia szkody, powodowi nie udało się jednoznacznie dowiść związku przyczynowego jej powstania z niewłaściwym leczeniem " ( lub b. podobnie). W takim postanowieniu sąd często obciąża okaleczonego pacjenta kosztami sądowymi i także zobowiązuje do zwrotu kosztów poniesionych przez pozwanego.
Od ogólnych zasad dowodzenia prawa cywilnego, w wielu innych dziedzinach życia wprowadzane są odstępstwa przez tzw. lex specialis.
I tak np:
- Prawo prasowe powoduje, że to nie poszkodowany przez publikację ma "dowodzić, iż nie jest słoniem", lecz redakcja ma dowieść, że publikacja jest pomówieniem ( ciężar dowodu przeniesiony na sprawcę );
- Prawo pracy powoduje że to nie mniej zarabiająca kobieta ma dowodzić ze ma takie same prawa i kwalifikacje jak mężczyzna, lecz pracodawca powinien dowieść jej niższych kwalifikacji ( ciężar dowodu przeniesiony na sprawcę );
Takie umiejscowienie obowiązku przeprowadzania dowodu winy za spowodowanie szkody w prawie prasowym czy w prawie pracy wynika z norm współżycia społecznego.
Stowarzyszenie Primum Non Nocere uważa, że podobnie do istniejącego prawa pracy czy prawa prasowego, należy wprowadzić odrębne przepisy ( lex specialis ) dotyczące błędów i wypadków medycznych:
Ponieważ leczenie ma prowadzić do poprawy stanu zdrowia to w wypadku pojawienia się szkody w trakcie leczenia należy ciężar dowodowy rozłożyć na obie strony.
Apelujemy o wprowadzenie zmian w postępowaniu sądowym, które spowodują, iż:
1. Po udowodnieniu przez poszkodowanego pojawienia się szkody:
- pacjent powinien starać się udowodnić, iż naruszono procedury medyczne, co stanowi błąd;
- pozwany lekarz lub szpital powinni starać się udowodnić, iż nie naruszono procedur medycznych, co znaczy, że szkoda wynika z komplikacji;
Wydając wyrok, sąd powinien starać się ustalić czy nastąpiło naruszenie procedur i popełniono błąd, czy też procedur nie naruszono i szkoda jest wynikiem niezawinionej komplikacji.
2. W wypadku oddalenia pozwu, obciążać powoda kosztami sądowymi można byłoby tylko wtedy, gdy zostanie udowodnione, iż błąd nie został popełniony zaś pozew jest pomówieniem.
Jeśli pozew zostaje oddalony, bo nie udaje się rozstrzygnąć czy szkoda wynika z błędu czy z komplikacji koszta sądowe nie powinny być zasądzane.
Adam Sandauer
Przewodniczący Stowarzyszenia
Primum Non Nocere
»
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.