spokojny 24.07.09, 14:00
Spóźnione, ciepłe i śnieżne zimy, mogą doprowadzić do kolejnego zlodowacenia. Już raz tak się stało. Dowody na to naukowcy znaleźli na dnie oceanu. Według meteorologów wiosna i jesień "kurczą się" już od pewnego czasu. W niedalekiej przyszłości być może będziemy mieli tylko dwie pory roku: chłodną i ciepłą, przy czym przejście od jednej do drugiej będzie nagłe. - To konsekwencja zmian klimatu.
Uwaga na wiosenny śnieg. Straszeni globalnym ociepleniem obawiamy się jego rozmaitych konsekwencji, tymczasem jedną z nich może być... nagły powrót chłodu na planetę. Tak twierdzą uczestnicy międzynarodowej ekspedycji, której przewodził Gerald Haug z Instytutu Badania Zmian Klimatu w Poczdamie. Badali oni, co się działo z ziemskim klimatem 2,7 mln lat temu.
Był to ważny moment w dziejach półkuli północnej. Przyszło wtedy ochłodzenie, które było wstępem do ostatniej epoki lodowej zwanej plejstocenem. Ślady dawnych wahań klimatu uczeni odnaleźli na dnie Oceanu Spokojnego, niedaleko Kamczatki, a efekty naukowe wyprawy opisują w "Nature".
Celem poszukiwań zespołu Hauga były szkieleciki okrzemek i kokolitoforów - jednokomórkowych organizmów wchodzących w skład planktonu morskiego. Obie grupy mieszkają w morzach od dawna. Okrzemki pojawiają się wiosną, gdy w wodzie jest dużo światła i związków odżywczych, giną zwykle wczesnym latem. Wtedy ich krzemowe szkieleciki opadają masowo na dno oceanu. Kokolitofory także budują szkielety, ale do tego celu wykorzystują wapń. Ich ulubioną porą roku jest wczesna jesień, kiedy wody oceaniczne są cieplejsze, choć mniej żyzne. Po śmierci ich pancerzyki również lądują na dnie.
Haug i jego towarzysze wykonali odwierty w dnie Pacyfiku, wydobywając na powierzchnię próbki osadów morskich sprzed ok. 2,7 mln lat. W tych osadach zachowały się leżące na przemian warstwy krzemowych i wapiennych szkielecików. Ich ułożenie oraz skład chemiczny laikowi nic nie powiedzą, lecz ten, kto dobrze poznał biologię okrzemek i kokolitoforów, może z tych szczątków dowiedzieć się wiele na temat środowiska, w którym żył jednokomórkowy drobiazg.
Miłe złego początki. Dzięki okrzemkom i kokolitoforom uczeni ustalili, że zaburzenie klimatu, które doprowadziło do niespotykanej od setek milionów lat inwazji lodu, zaczęło się niewinnie.
Ocean Spokojny intensywnie parował, a powietrze nad nim stawało się coraz bardziej wilgotne. Zachodni wiatr spychał je nad północną część Ameryki Północnej. Nad lądem para wodna skraplała się, latem zamieniając się w deszcz, a gdy temperatury spadały poniżej zera - w śnieg.
- Zima zaczęła się spóźniać, bo ciepły ocean blokował jej nadejście - mówi Haug. - W końcu jednak mróz zwyciężał i wtedy nad Ameryką natura włączała gigantyczną armatkę śnieżną. Po paru tygodniach olbrzymie połacie lądu pokrywały się grubą na wiele metrów warstwą śniegu. Było go tak dużo, że daleko na północy nie zdążył stopnieć w ciągu lata. W ten sposób doszło do powstania pierwszych na naszej półkuli lodowców nizinnych. Większość z nich istnieje do dziś, choć obecnie są znacznie mniejsze niż w epoce lodowej.
Wyjaśnienie zagadki tkwi w zachowaniu oceanu - twierdzą badacze. Ich zdaniem wcześniej, zanim doszło do przełomowych wydarzeń, wody Pacyfiku mieszały się intensywnie - chłodniejsze z głębin podpływały do góry, cieplejsze wędrowały w dół. Nagle ta wymiana wody ustała. W efekcie powierzchnia oceanu pozbawiona dopływu chłodniejszej wody z dna zaczęła się nagrzewać. Wykazały to symulacje komputerowe, które uczeni wykonali już po powrocie spod Kamczatki. - Jak na ironię, właśnie to ciepło doprowadziło w ostateczności do ekspansji zimna - mówi Haug.
Czy ten scenariusz może się niedługo powtórzyć w Europie?
Rzeczywiście widać też pewne podobieństwa - mówi prof. Lorenc. - Na przykład takie, że Atlantyk jest coraz cieplejszy i silniej ogrzewa Europę, szczególnie w chłodnej połowie roku. Stąd właśnie te spóźnione, łagodne zimy. Ponadto ciepłe powietrze może pomieścić więcej pary wodnej, więc niże sunące znad Atlantyku są ostatnio bardziej wilgotne, co zimą kończy się śnieżycami.
Przypomnijmy, że w ciągu ostatniego miliona lat grube na 2-3 km lodowce kilka razy zajęły północną część Europy, Azji i Ameryki Północnej. Ostatni wycofał się z naszych ziem zaledwie przed 13 tys. lat (a na dobre znikł pięć tysięcy lat później w Skandynawii). Czy epoka lodowa odeszła już w przeszłość, czy tylko zrobiła sobie przerwę?
Teoretycznie jest to możliwe. Widać to choćby po zachowaniu lodowców górskich. Niektóre dzięki wzrostowi temperatur ruszyły do przodu. To dlatego, że teraz spada na nie więcej śniegu - mówi prof. Lorenc.
Mierzący kilkadziesiąt kilometrów długości i dochodzący do ponad 100 m wysokości Perito Moreno znajduje się na terenie argentyńskiego Parku Narodowego "Los Glaciares" wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa Przyrody UNESCO. Lodowiec cały czas rośnie - w tempie od 30 do 60 cm dziennie.
Rośnie na długość, szerokość i grubość.
Ludzie, przeczytajcie dlaczego naprawde warto dbac o środowisko
asdad (83.22.27.xxx)
26.07.09, 19:32
PANIE GENERALE
MAX- WYBORCA PIS
NAPISZĘ TAK JAK ZA ROK ZOBACZĘ TYLU GENERAŁÓW DYWIZJI ILE JEST DYWIZJI TO POWIEM ZE WARTO BYŁO SIĘ PANU Z TYMI LUDZI ZADAWAĆ !!!- PAN TO CZYTAJĄC WIE PEWNIE CO MAM NA MYŚLI!! A CO DO WOJSKA ZAWODOWEGO TO WIE PAN DOBRZE JAK I JA ŻE NAS PODATNIKÓW CZĘSTO ZBYT CZĘSTO WOJSKO I NADZÓR CYWILNY OSZUKIWAŁO ! - ALE WIEM ZE TO NIE PANA WINA !!
»
Panie Gosiewskie
eetam
Niezłe jaja! »
Nie ma jeszcze generalnej decyzji - most, czy tunel?
wit
Nie wprowadzajcie w blad. Dopiero w 2012 roku ma zapasc decyzja, czy przeprawa ma przebiegac mostem czy tunelem.
Zrodlo: http://www.femern.de/ »
Brawo panie Duda
Renata
NOBEL SIE W GROBIE PRZEWRACA SŁYSZĄC TEGO KRETYNA. »
A2 to bubel
Sybirak
45 lat przeoracowałem w budownictwie, więc proszę mi pokazać choć jedno kryterium jakości wyspecyfikowane w projekcie tej drogi. Dziś media donoszą o projekcie nowelizacj Prawa zamówień publicznych, a ja nadal twierdzę, ze to będzie następny bubel prawny, bo nowelizaxja bubla musi być bublem. Żeby stworzyć dobre prawo zamówień publicznych, trzeba poprosić Anglików o pomoc. Czemu Anglików? No bo Anglia posiadała system przetargowy 50 lat przed powstaniem UE i 10 lat przed powstaniem korupcjogennego i kryminogennego PZP. »
Cracovia locuta,causa finita.
Sokrates
Ale dyskusji nam Kardynał nie może zabronić,bo Kraków to nie Rzym a Polska to nie Watykan.
U nas obowiazuje raczej zasada:
Musi - to na Rusi
W Polszcze wolno,jak kto chce.
Ale jesteśmy OK i dyskusja prawdziwa zacznie się po pogrzebie.Jutro. »
Kowalczyk i Lis
GAMA
Pan Lis stara sie ostatnio pisać takie rzeczy, które nie narażają go z jakiejkolwiek strony politycznej.
Lis jako chytre zwierzę unosi nos do góry i węszy z której strony pochodzi jakaś woń. Na razie nie może wyczuc co się świeci, wieć pisze dyrdymałki. Praca w TV2 jest bardzo niepewna, a zatrudnienie przez Polsat czy TVN jeszcze bardziej niepewne.
Dlatego chytry Lis zabrał sie za tematy politycznie obojętne (na których się zresztą nie zna).
Proszę węszyc dalej Panie Lisie! »
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.