Menu Region

Kuba: Barack Obama rozmawiał z Raulem Castro. Nie ominięto...

Kuba: Barack Obama rozmawiał z Raulem Castro. Nie ominięto drażliwych kwestii [ZDJĘCIA]

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Kazimierz Sikorski (AIP)

1Komentarz Prześlij Drukuj
Zaczęło się od kurtuazyjnych grzeczności amerykańskiego prezydenta Baracka Obama na wspólnej konferencji ze swoim kubańskim partnerem Raulem Castro po półtoragodzinnej rozmowie obu polityków.
1/8

Para prezydencka na Kubie

(© Rebecca Blackwell)

  • Barack Obama i Raul Castro
  • Barack Obama i Raul Castro
  • Barack Obama i Raul Castro
Kubański przywódca nie omieszkał wspomnieć o wielkie zadrze, jaka prześladuje obustronne stosunki, o amerykańskiej bazie Guantanamo na Kubie. To przeszkoda w unormowaniu wzajemnych stosunków, mówił Castro.

Jakby uprzedzając kolejne pytania dziennikarzy i mając na względzie wtorkowe spotkanie Obamy z dysydentami kubańskimi Castro mówił o tym, że jego kraj nie godzi się na, jak to określił manipulację w sprawia przestrzegania praw człowieka.


Wypowiadał te słowa po tym, jak tuż przed przylotem Baracka Obamy do Hawany miejscowa bezpieka zatrzymała Bertę Soler, liderkę kobiecego ruchu, który protestuje przeciwko prześladowaniom na Wyspie Młodości. Przywódczyni „Kobiety w Bieli” została jednak szybko wypuszczona z policyjnego aresztu i we wtorek ma spotkać się w Obamą.

W wypowiedzi telewizyjnej wezwała ona Baracka Obamę, by ostro negocjował w Hawanie, bo chodzi o prawa człowieka a negocjuje on z komunistami.

Za pozytywne uznał Castro poluźnienie restrykcji w handlu i podróżach ze Stanami Zjednoczonymi. Z kolei amerykański przywódca określił po rozmowie w cztery oczy z Raulem Castro, iż jest to nowe otwarcie między obu krajami.

Obama powiedział, że przyszłość Kuby zależy od Kubańczyków. Wspomniał tez, że komercyjne loty z USA na Kubę mają się rozpocząć jeszcze w tym roku.

CZYTAJ TAKŻE: Barack Obama zamknie więzienie Guantanamo

Nie padło z ust amerykańskiego prezydenta nawet słowo złośliwości, że kiedy jego maszyna lądowała w strugach deszczu w Hawanie nie witał go kubański przywódca, choć miał taki zwyczaj w przypadku odwiedzin przywódców takich krajów jak Wenezuela czy inne państewka tego regionu.

Wizyta Baracka Obamy na Kubie jest historyczna, to pierwsza bowiem podróż amerykańskiego prezydenta od 88 lat. Przed Obamą na Kubie był w 1928 roku prezydent Calvin Coolidge.

Po dekadach niemal totalnej izolacji w relacjach między Hawaną i Waszyngtonem w ostatnich miesiącach nastąpiły lawinowe zmiany, wznowiono m.in. stosunki dyplomatyczne i choć nadal istnieje amrykańksie embargo na Kubę, to jednak zwykli Kubańczycy oglądający relacje z wizyty amerykańskiego gościa mówili zachodnim dziennikarzom, że teraz może być już tylko lepiej.

Wizyta zaczął Obamy od złożenia wieńca przed pomnikiem kubańskiego bohatera narodowego Jose Marti w Hawanie. Potem odbyło się wspomniane spotkanie z Raulem Castro.

Za najważniejszy uważa się w tej podróży wtorek, kiedy Barack Obama spotka się m.in. z kubańskimi dysydentami.
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Tak wygląda ,,prawda,,

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tutejszy (gość)  •

Dlaczego nie napisaliście że przywódca Kuby na pytanie dziennikarzy o uwolnienie więzniów,,politycznych,, spytał się czy mają taką listę i jeśli ją przedstawią to do czasu odlotu Ebamy wszyscy zostaną uwolnieni na co międzynarodowy terrorysta rozłożył bezradnie ręce. Na pytanie jankesów do rzecznika Białego domu o udostępnienie takiej listy ten też odpowiedział że takiej nie ma .

odpowiedzi (0)

skomentuj