Menu Region

"Angielskie śniadanie", które zamieniło się w kolację....

"Angielskie śniadanie", które zamieniło się w kolację. Kulisy szczytu w Brukseli [ZDJĘCIA] [VIDEO]

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

David Charter, Bruno Waterfield

2Komentarze Prześlij Drukuj
Tytaniczne wysiłki brytyjskiego premiera Davida Camerona na brukselskim szczycie Unii Europejskiej w kwestii ograniczenia zasiłków dla dzieci imigrantów i nadania Wielkiej Brytanii specjalnego statusu w Unii zaczęły się od jasnego ostrzeżenia: Jeśli Brytyjczyk nie osiągnie sukcesu na szczycie, będzie to "samobójstwo", które kosztować go będzie utratę poparcia dla jego rządu.
To ostrzeżenie David Cameron wygłosił na samym początku maratonu negocjacyjnego, podczas którego "angielskie śniadanie" mające przynieść porozumienie przeszło w brunch (tzw. drugie śniadanie biznesowe), potem w lunch aż w końcu stało się kolacją.

Szczyt w Brukseli | Szydło: Porozumienie jest satysfakcjonujące dla Polski

Źródło: TVN24/x-news


Wymęczeni czekaniem kucharze unijni w piątkowy wieczór podali na przystawkę karczochy z kozim serem i rukolą, jako główne danie - cielęcinę, a na deser bavarois z marakui, co w końcu pomogło upichcić porozumienie.

Cameron przed tym maratonem wyrwał zaledwie trzy godziny snu po tym, jak położył się o 5.37 rano po poprzedniej nocy negocjacji bilateralnych z głównymi oponentami do jego reformy relacji brytyjskich z Unią Europejską.

- "Potrzebuję tych [rozwiązań], albo to będzie samobójstwo. Nie zdobędę poparcia mojego gabinetu. Nie będę w stanie wygrać referendum" - tak - według źródeł dyplomatycznych - mówił brytyjski premier w czwartek wieczorem.

Wydawało się, że to ostrzeżenie wywarło wrażenie na partnerach, jednak Donald Tusk, polski szef Rady Europejskiej i gospodarz szczytu w czasie czwartkowej kolacji skierował dyskusję na kwestię migrantów.

To oznaczało, że Cameron musiał siedzieć przez pięć i pół godziny i przysłuchiwać się ponurym dyskusjom o tym, jak powstrzymać kolejny milion uchodźców przed napływem do Europy.

CZYTAJ TEŻ | SZCZYT W BRUKSELI: JEST POROZUMIENIE UE-WIELKA BRYTANIA. TUSK: JEDNOMYŚLNE POPARCIE [VIDEO]


Dopiero krótko po 2.30 mógł powrócić do dwustronnych spotkań o tzw. hamulcu bezpieczeństwa i wyliczeń dotyczących zasiłków na dzieci imigrantów.

Tusk nie spał więcej niż Cameron. Opuścił gabinet o 7 rano i przyjechał z powrotem o 11. To właśnie o tej porze, przy śniadaniu negocjacje miały zostać zakończone. Jednak śniadanie najpierw przesunięto na 12,30, a potem na 15,30, bo obiekcje wobec planu Camerona narastały. Brytyjski premier powiedział reporterom: "Chętnie zostaniemy tu do niedzieli. Już powiadomiłem żonę i dzieci."

Zamiast lunchu Cameron miał spotkanie z polską premier Beatą Szydło, która sprzeciwiała się porozumieniu w kwestii dotyczącej zasiłków na dzieci.

Francuzi z kolei musieli przełamać własne obiekcje co do pomysłu, by londyńskie City otrzymało specjalną opiekę eurostrefy.
Głód - a całkiem prawdopodobnie, że i znużenie - sprawiły, że Angela Merkel zamiast czekać na kolację postanowiła się ruszyć i o 18.45 była widziana w pobliskiej restauracji, jak zamawiała frytki.




Stało się jasne, że było już zbyt późno dla Camerona, by zawrzeć ugodę i wrócić do Londynu na spotkanie rządu, więc brytyjski premier je odwołał. Przed kolacją doszło jeszcze do jego rozmów w cztery oczy z premierami Danii, Holandii i Irlandii.

Kluczowe okazało się zamknięcie przywódców na kolacji o 20.00 - bez doradców i notujących. Wszyscy oni pomogli wywrzeć presję na Polakach, by ci zaakceptowali ostateczny draft porozumienia przedstawiony przez Tuska.

ZOBACZ TEŻ | DAVID CAMERON W WARSZAWIE. PREMIER WIELKIEJ BRYTANII SPOTKAŁ SIĘ Z BEATĄ SZYDŁO I JAROSŁAWEM KACZYŃSKIM [ZDJĘCIA+VIDEO]


I kiedy wydawało się, że już jest wszystko załatwione, nastąpił ostatni akt dramatu, kiedy szwedzki premier Stefan Lofven powiedział, że musi zadzwonić do Sztokholmu, by skonsultować porozumienie z partnerami koalicyjnymi. Potem grecki premier Alexis Tsipras poprosił o głos, a portugalski zażądał kilku minut na ponowne przeczytanie porozumienia. Wszystkie trzy niespodziewane przeszkody zostały wkrótce rozwiązane i o 22.30 Tusk napisał na Twitterze, że porozumienie zostało osiągnięte.
2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Pięknie się bawią pasożyty

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

lp (gość)  •

Pięknie się bawią lewackie pasożyty za nasze pieniądze. W tym malarz kominów, oszust i zdrajca Polski, ojciec Józefa Bąka.

odpowiedzi (0)

skomentuj

No i proszę, jak się chce w tej Unii coś pozytywnego dla własnego narodu poczynić...

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

wtedy i wynika jasno iż można, że wcale nie trzeba być w stałej pozycji na łokciach (gość)  •

Polacy, PAD i członkowie PiS, dokonują dokładnie tegoż samego co akurat poczynia prime minister David Cameron.
Ci wyborcy, a szkoda iż niezbyt ich wiele, którzy wybrali PAD i PiS na swoich przedstawicieli, miast krasomówcę Petru-nowoczesny-Balcerowicz, powinni wejść już dzisiaj na karty histrorii i na nie zapewne wejdą. Nadto, na dzisiaj już mają swoje 500+ na drugie dziecko, jak również będą mieli np. obniżkę wieku emerytalnego, zwiększoną kwotę wolną od podatku. Jednak owe wymaga nieco czasu i cierpliwości, i tym bardziej, kiedy PiS przejął budżet rozdrapany przez poprzedników i zadłużony na ponad 1,3 biliona zł. Notabene, w 2007 roku przyjęty był w kwocie ca. 560 mld. zł. Nadto, olbrzymie brawa dla premier Szydło (PBS). Na pewno nie można uważać iż Polskę reprezentuje nieskutecznie. Przecież w tym brukselskim wielotysięcznym kombinacie – strojnisiów, ważniaków, zapachów, premier się dzielnie akomoduje.
PS. Czy można wyrazić absolutnie nie złośliwą uwagę... To wtedy, czy PBS nie powinna zmienić nadwornego fryzjera? I na takiego który uzna, i na wejściu do salonu, że fryzura krótka, stricto męska, nie czyni kobiecości i sympatii.

odpowiedzi (0)

skomentuj