niedziela 14 marca 2010 r. imieniny obchodzą: Leon, Matylda, Michał

Polska » Fakty » Świat » Artykuł

Brytyjscy związkowcy walczą z zatrudnianiem cudzoziemców

Brytyjscy związkowcy walczą z zatrudnianiem cudzoziemców

"Brytyjska praca dla brytyjskich pracowników" - coraz głośniej domagają się związki zawodowe na Wyspach (© AP)

Polska Michał Różycki, S. Coates, D. Robertson "The Times"

2009-02-02 23:26:35, aktualizacja: 2009-02-02 23:26:35

W Wielkiej Brytanii ruszyła nowa fala strajków. Związki zawodowe na Wyspach protestują przeciwko zatrudnianiu taniej siły roboczej z zagranicy, w tym - pracowników z Polski.

W zakładach przetwarzania paliw nuklearnych w Sellafield niemal 900 robotników nie przyszło wczoraj do pracy. - Nie jesteśmy przeciw obcokrajowcom, ale przeciw temu, by zarabiali mniej od nas i zabierali nam miejsca pracy - tłumaczył pod bramą zakładu Bill Eilbeck, związkowiec z Sellafield.

Mimo najgorszych od 18 lat opadów śniegu na Wyspach podobne protesty odbyły się wczoraj w siłowni jądrowej w Heysham oraz w Rafinerii Naftowej Lindsay w North Killingholme (na zdjęciu), gdzie rozpoczął się cały spór.

Na tym nie koniec. Na jutro zapowiedziano wielotysięczną demonstrację przed elektrownią w Staythrope, gdzie hiszpańska firma zatrudnia 300 polskich i hiszpańskich pracowników.
Jak poskarżył się prasie Derek Simpson, szef jednego z największych brytyjskich związków "Unite", przedstawiciele hiszpańskiej firmy powiedzieli związkowcom, że zatrudniliby "wszystkich, tylko nie Brytyjczyków". A o pracę ubiegało się 230 miejscowych.

Rząd Gordona Browna staje w kłopotliwej sytuacji. Minister zdrowia Alan Johnson dał do zrozumienia, że gabinet jest gotów ugiąć się przed żądaniami związków. Chcą one, aby władze przekonały Unię Europejską do działań na rzecz ochrony brytyjskich robotników. Związkowcy domagają się wprowadzenia nowej unijnej dyrektywy, która unieważni postanowienia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z 2007 roku.

Regulacje te ułatwiają firmom omijanie uzgodnień płacowych poprzez zatrudnianie tańszych pracowników z zagranicy. Postanowienia Trybunału uniemożliwiają m.in. organizowanie akcji protestacyjnych przeciwko firmom, które ściągają obcokrajowców. Związkowi liderzy przypominają jednocześnie, że podczas konferencji Laburzystów w 2007 roku Gordon Brown obiecał "brytyjskie miejsca pracy dla brytyjskich robotników".

- Potrzebne są nowe dyrektywy, które jasno stwierdzą, że nie można w taki sposób pozbawiać ludzi możliwości zatrudnienia - oznajmił były przywódca związkowy, a dziś minister Alan Johnson.

Na tę wypowiedź zareagował sekretarz ds. biznesu Lord Mandelson. Stwierdził on, że wprowadzenie nowej legislacji byłoby dużym błędem. Zakwestionował jednocześnie wpływ wspomnianych orzeczeń, dodając, że decyzje ETS są przedmiotem dyskusji wśród prawników. Koncern Total, kierujący rafinerią ropy naftowej Lindsey, wydał oświadczenie, w którym sugeruje, że firma może rozważyć zatrudnienie Brytyjczyków. Pracowaliby oni razem z Włochami i Portugalczykami, którzy znaleźli zatrudnienie przy pracach budowlanych.

- Podwykonawcy mają prawo ściągać własnych pracowników. Będziemy jednak przekonywać swoich kontrahentów, aby tam, gdzie są oferowane wolne stanowiska, traktowali Brytyjczyków w taki sam sposób, jak wszystkich pozostałych - zapewniają przedstawiciele koncernu. Obrońcy brytyjskich miejsc pracy mają więcej argumentów. - Trzeba brać pod uwagę kwestie bezpieczeństwa. Wielu polskich robotników w Lindsay nie zna angielskiego, co może prowadzić do fatalnych w skutkach nieporozumień - przekonuje posłanka Shona McIssac.

Wczoraj odbyło się spotkanie wysłanników organizacji ACAS, zajmującej się pomocą w rozwiązywaniu sporów zbiorowych, ze związkami, robotnikami i pracodawcami. Rozmowy te mają służyć zatrzymaniu fali protestów, które w ubiegłym tygodniu ogarnęły już kilkanaście zakładów.

Na czwartek związki zaplanowały marsz protestacyjny w Londynie. Przewodniczący Unite Derek Simpson wezwał rząd do stosowania zasad odpowiedzialności społecznej i zmuszenia firm otrzymujących publiczne środki, by dbały o miejsca pracy dla Brytyjczyków.

Problem wywołał gorącą dyskusję w internecie. "Nie walczymy z cudzoziemcami, a robią z nas rasistów" - napisał użytkownik forum budowlańców Bearfacts.co.uk. Nie brakuje jednak innych wypowiedzi. "Moja córka pracuje tu dla japońskiej firmy - wszyscy ich magazynierzy to Polacy. Tą pracę mogliby dostać Brytyjczycy" - pisze inny użytkownik forum.

Tłum. Grzegorz Gutkowski


***

Powolne otwarcie unijnych rynków


Postępujący kryzys sprawia, że rynek pracy w Unii Europejskiej nie otwiera się na obcych.
Według nieoficjalnych informacji Niemcy nie przyspieszą otwarcia swojego rynku dla obywateli krajów przyjętych do Wspólnoty w 2004 roku, w tym również Polski.

Według wcześniejszych zapowiedzi miało to nastąpić już w maju tego roku. Podobną decyzję ma również podjąć Austria. Jeśli te doniesienia zostaną potwierdzone, stałą pracę na terenie Niemiec i Austrii obywatele Polski będą mogli dostać dopiero w maju 2011 roku. Na dłuższe odwlekanie otwarcia rynku nie pozwala unijne prawo. Oprócz tych dwóch krajów Polacy nie mogą jeszcze pracować w Danii oraz Belgii. Jednak władze w Kopenhadze już zapowiedziały zniesienie ograniczeń w maju tego roku.

Podobne sygnały wysyła Belgia. Powodem decyzji Berlina może być nie tylko kryzys gospodarczy, ale także stale rosnące bezrobocie. Według opublikowanego w ubiegłym tygodniu raportu bezrobocie u naszego zachodniego sąsiada wzrosło w styczniu do 8,3 proc. Oznacza to, że od grudnia pracę straciło 387 tys. Niemców.

Z kolei tamtejsza giełda już trzeci dzień z rzędu notuje spadki. Obecnie, by pracować w Niemczech, potrzebne jest specjalne pozwolenie. Mimo to pracę za Odrą znajdują polscy inżynierowie i informatycy. Od stycznia ułatwiony dostęp mają także absolwenci szkół wyższych.



Sonda

Czy Twoim zdaniem polska biegaczka Kornelia Marek stosowała niedozwolone środki dopingujące?

Reklama

Polska»

Reklama

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Reklama | eGazety | Sklep internetowy