niedziela 01 sierpnia 2010 r. imieniny obchodzą: Nadia, Justyna, Piotr

Polska » Fakty » Praca » Artykuł

To kreatywna księgowość odsuwająca problem w czasie

Polska rozmawia Joanna Pieńczykowska

2009-11-05 10:43:47, aktualizacja: 2009-11-21 02:07:20

Z Wiktorem Wojciechowskim, ekspertem Forum Obywatelskiego Rozwoju, rozmawia Joanna Pieńczykowska

Dlaczego krytykuje Pan rządowy pomysł, by 60 proc. naszej składki przekazywanej do tej pory do OFE pozostała na specjalnych kontach w ZUS?
To zły pomysł, bo nie rozwiązuje głównego problemu, jakim w kolejnych latach będzie spłata olbrzymich zobowiązań emerytalnych ZUS. Mniejsza składka do OFE wprawdzie da chwilową ulgę naszym finansom publicznym, ale to kreatywna księgowość, która grozi
niebezpiecznymi konsekwencjami w przyszłości.

O jakich konsekwencjach Pan mówi?
Zarówno dla przyszłych emerytów, jak i budżetu. Ta część naszych składek, która trafiała do tej pory do OFE, a teraz pozostanie w ZUS, nie będzie inwestowana, a jedynie pozostanie zapisem księgowym na naszych kontach. I to właśnie jest niebezpieczne, bo w ten sposób wolniej niż obecnie będziemy ujawniać dług wynikający z zobowiązań emerytalnych. A ten ukryty dług - choć nie zarejestruje go GUS ani Eurostat - będzie systematycznie się powiększał. Wartość zobowiązań emerytalnych, które ujawnią się w FUS w perspektywie najbliższych 30 lat, to równowartość zeszłorocznego PKB, czyli blisko 1250 mld zł.

Neguje Pan wyliczenia Ministerstwa Finansów, że dzięki reformie przeciętny Polak zyska rocznie około 47 zł, co będzie wynikało m.in. z tego, że OFE nie pobierze prowizji od tej części składki?
To pozorny zysk. Ukryte zobowiązania emerytalne trzeba będzie spłacić, a wówczas rząd będzie musiał np. podnieść podatki. A kiedy fiskus sięgnie głębiej do naszych kieszeni, może się okazać, że z tych dodatkowych 47 zł rocznie nic nie zostanie. Zaproponowane przez rząd rozwiązanie zwiększa ryzyko: jeszcze większa część naszych emerytur będzie jedynie formą zapisu. Na dodatek obawiam się, że gdy rząd poczuje, że problem rosnącego długu publicznego jest chwilowo opanowany, to może osłabić jego determinację do dokonania rzeczywistych reform systemu emerytalnego, które są konieczne i niezbędne, takich jak podwyższenie wieku emerytalnego czy reforma emerytur górniczych i mundurowych. A tylko takie prawdziwe reformy mogą zahamować dalsze powiększanie długu FUS.

Zdaniem ministra finansów rozwiązanie to zmniejszy jednak wysokość dotacji do ZUS, dzięki czemu zmniejszy się ryzyko przekroczenia poziomu 55 proc. długu publicznego w relacji do PKB.
Ale rządowa propozycja jest tylko zabiegiem czysto księgowym: łagodzi jedynie chwilowo problem długu, odsuwa go w czasie. Ten dług spłacimy z naszych podatków w formie corocznej dotacji budżetowej do FUS.

Sonda

Czy prowadziłeś kiedyś samochód pod wpływem alkoholu?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy