Menu Region

Trudne losy lustracji w Polsce

Trudne losy lustracji w Polsce

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Maciej Deja AIP

9Komentarzy Prześlij Drukuj
Trudne losy lustracji w Polsce Trudne losy lustracji w Polsce

(© Bartek Syta)

Przy okazji ujawnienia teczki personalnej Lecha Wałęsy jak bumerang wracają głosy, że Polska jako jedno z niewielu państw bloku wschodniego nie przeprowadziła rzetelnej lustracji.
Oczywistym symbolem zmian, które zaszły za Żelazną Kurtyną po 1989 roku była dekomunizacja, czyli zerwanie z komunistyczną przeszłością, postulowane przez przedstawicieli nowej, demokratycznie wybranej władzy. O ile w przestrzeni publicznej przemiany dokonywały się szybko: place Lenina przemianowano na Piłsudskiego, a przy ulicach gen. Świerczewskiego przybijano tabliczki z imieniem Jana Pawła II. Sprawie zmieniono nazwy komunistycznych urzędów i instytucji.
Jednak kiedy postulowano rozliczenie dawnych przywódców i działaczy wysokiego szczebla, a nowych rządzących wzywano do lustracji, czyli ujawnienia faktu współpracy z organami bezpieczeństwa, we wszystkich krajach tzw. bloku wschodniego pojawiały się problemy.

CAŁA TECZKA TW "BOLEK": TECZKA PRACY CZĘŚĆ 1 [KOMPLETNA TECZKA BOLKA] [WSZYSTKIE DOKUMENTY]


CAŁA TECZKA TW "BOLEK": TECZKA PRACY CZĘŚĆ 2 [KOMPLETNA TECZKA BOLKA] [WSZYSTKIE DOKUMENTY]


Sąsiedzi Polski lepiej lub gorzej, ale uporali się z rozliczeniem współpracowników komunistycznych służb. Akta wschodnioniemieckiej STASI zostały odtajnione niemal natychmiast, i choć w skład nowoutworzonego Instytutu Gaucka, który przejął nad nimi pieczę, weszło wielu byłych funkcjonariuszy bezpieki, większość dokumentów została udostępniona obywatelom. W opracowaniu przygotowanym w 2009 r. przez Ośrodek Studiów Wschodnich podkreśla się, że w niektórych krajach celem lustracji była ochrona młodej demokracji przed komunistycznym wpływami (Czechosłowacja, Węgry), w innych, jak na przykład Rumunii i Bułgarii, które ustawy lustracyjne przyjęły po wejściu do NATO i UE, chodziło głównie o prawdę historyczną i jawność. Z kolei ustawy lustracyjne przyjęte w państwach bałtyckich były najbardziej restrykcyjne ze względu na dominację elementu sowieckiego w tamtejszych aparatach bezpieczeństwa: na współpracowników KGB nakładały one zakaz kandydowania w wyborach parlamentarnych, a nawet ograniczenia w uzyskaniu obywatelstwa.Zdaniem wielu środowisk i historyków, których głos jest słyszalny szczególnie głośno po ujawnieniu teczki Lecha Wałęsy, rzetelne działania lustracyjne w Polsce nie zostały przeprowadzone.

CAŁA TECZKA TW "BOLEK": TECZKA PRACY CZĘŚĆ 3 [KOMPLETNA TECZKA BOLKA] [WSZYSTKIE DOKUMENTY]


Tuż po wyborach czerwcowych roku 1989 lustracji w niespodziewany sposób przysłużył się ówczesny szef SB gen. Henryk Dankowski wydając rozkaz sporządzenia listy posłów i senatorów będących tajnymi współpracownikami. Po opracowaniu tzw. „Listy Dankowskiego” ogromna część akt bezpieki została spalona. Trzy lata później, podczas obrad Sejmu Janusz Korwin-Mikke nieoczekiwanie zgłosił w Sejmie projekt uchwały lustracyjnej, która zobowiązywała szefa MSW do ujawnienia nazwisk posłów, senatorów, ministrów, wojewodów, sędziów i prokuratorów będących tajnymi współpracownikami UB i SB.

Wobec nieobecności na sali posłów koalicji, została przyjęta w tym samym dniu, a po tygodniu, korzystając z „Listy Dankowskiego”, ówczesny minister spraw wewnętrznych Antonii Macierewicz dostarczył zalakowane teczki szefom klubów parlamentarnych i Konwentowi Seniorów. Na liście znajdowało się 64 nazwisk, w tym szefa doradców premiera, dwóch ministrów oraz sześciu wiceministrów, posłów i senatorów. Dodatkowo w ewidencji służb znajdowały się dowody na współpracę prezydenta Lecha Wałęsy i ówczesnego marszałka Sejmu, Wiesława Chrzanowskiego. W pierwszej chwili, w specjalnym oświadczeniu wydanym dla PAP Lech Wałęsa przyznał się do podjęcia zobowiązania wobec SB, jednak depeszę po kilku kwadransach wycofano, a prezydent zaprzeczył swoim słowom. Rozpętała się polityczna burza, w efekcie której przeciwnicy lustracji kwestionowali wiarygodność listy.

Jak mówił niedawno w udzielonym stacji TVP Info wywiadzie wiceszef MSZ Jan Dziedziczak, rząd ówczesnego premiera Jana Olszewskiego upadł właśnie dlatego, że chciał przeprowadzić lustrację. Jeszcze tego samego dnia, kiedy Antonii Macierewicz dostarczył do Sejmu listę agentów, prezydent wnioskował o natychmiastową dymisję Olszewskiego, co dokonało się kwadrans przed pierwszą w nocy (znanej jako „noc teczek”). – Naród powinien wiedzieć, że nieprzypadkowo właśnie w chwili, kiedy możemy oderwać się ostatecznie od komunistycznych powiązań, stawia się nagły wniosek o odwołanie rządu – mówił premier w nocnym orędziu do narodu.

OŚWIADCZENIE LECHA WAŁĘSY: PANIE CENCKIEWICZ DZIĘKUJĘ ŻE OPUBLIKOWANE ZOSTAŁY TE MATERIAŁY


Kolejne próby lustracji zostały podjęte po dojściu do władzy koalicji AWS-UW, a uchwalona w kwietniu 1997 roku ustawa nakazywała osobom pełniącym najważniejsze funkcje publiczne podpisania oświadczeń lustracyjnych. Ich wiarygodność rozstrzygał Sąd Lustracyjny. Również te działania pozostawiły ogromny niedosyt – status pokrzywdzonego można było uzyskać na podstawie analizy niekompletnych akt, a niewinność dowieść już wtedy, kiedy w kompletnej teczce dokumentującej współprace brakowało własnoręcznego podpisu. W celu archiwizacji i dysponowania aktami powołano Instytut Pamięci Narodowej.

W 2006 roku ustawę lustracyjną poszerzono o inne osoby pełniące funkcje publiczne, a także zmieniono definicję tego, co uważa się za współpracę z organami bezpieczeństwa. Po prezydenckiej nowelizacji ustawa została uznana za częściowo niekonstytucyjną w 2007 roku, co pozostawia kwestię lustracji w Polsce wciąż otwartą.
9

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

po co lustracja

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tw lolek (gość)  •

kiedy same styropianowe solidarne bolki !

odpowiedzi (0)

skomentuj

lustrację zabił osobiście Jarosław Kaczyński w XII 2006 i I 2007

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pies na czekistów (gość)  •

Warto o tym poczytać, zwłaszcza że to relacja prawicowego dziennikarza Wojciecha Wybranowskiego i późniejszego współautora "Resortowych dzieci" Macieja Marosza - zatem PiSi trolle nie będą mogli zarzucić niczego stronniczości źródeł. A tekst jest z portalu Radia Maryja:
http://www.radiomaryja.pl/bez-kategorii/zwyciestwo-frontu-obrony-agentow/
Okazuje się, że ówczesne PO było za pełnym otwarciem archiwów, "trzecie szeregi" PO i PiS przepowadziły przez sejm ostrą lustracyjną Ustawę o IPN, a następnie Jarosław wykorzystując większość swojej koalicji rządzącej w senacie wprowadził poprawki do ustawy, a następnie zmusił swojego brata Lecha do dodatkowego zepsucia i uniemożliwienia lustracji poprzez prezydenckie poprawki przeprowadzone inicjatywą ustawodawczą.

W efekcie PiS zamknął przed Narodem archiwa IPNu na klucz i obsadził IPN swoimi ludźmi, żeby nikt tam nie grzebał bez wiedzy towarzysza Jarosława. Zapewne teczka agentki "Albiny" już nie istnieje i skłamana pamięć Mamci jest bezpieczna.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Mili wpływ czy nie mieli?

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

podatnik (gość)  •

Po przeczytaniu książki "Jarosław. Tajemnice Kaczyńskiego" nadal nie wiem czy wujowie Jarosława Kaczyńskiego - Henryk i Wilhelm Świątkowscy zwani komunistycznymi katami mieli wpływ na karierę polityczną kuzyna Jarosława czy nie mieli? Może w kolejnym tomie?

skomentuj

ja nawet przypuszczam, że Wilhelm Świątkowski...

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pies na czekistów (gość)  •

...mógł mieć coś wspólnego z narodzinami św. Bliźniąt, bo tylko to tłumaczy luksusy, w których żyła rodzina za stalinizmu w zrujnowanej Warszawie, które wówczas przysługiwały tylko wysokim bonzom partyjnym, wysokim oficerom UB i wszystkim nadzorcom sowieckim. Gdyby chodziło tylko o kuzyna Rajmunda, to Wilhelm co najwyżej załatwiłby mu niepójście do pudła, a nie luksusy - sam miał zresztą wtedy kłopoty, bo bracia jego oficjalnej żony Heleny Muklewicz byli w polskiej partyzantce. Zatem jego opieka musiała dotyczyć mamci Jadwigi, a Rajmund mógł dostać od kuzyna zadanie bycia parawanem dla aferki obyczajowej w zamian za bezkarność i dobrze płatne zajęcia.

Zresztą warto porównać zdjęcie Włodzimierza Swintkowskiego, legalnego syna Wilhelma (łatwe do znalezienia w guglu, bo jest poszukiwany listem gończym) z gębą Jarosława, a zwłaszcza z Martą Dziewicą - w tym drugim przypadku podobieństwo rysów jest wręcz uderzające. Za to z pewnością Bliźnięta nie były ani w ząb podobne do Rajmunda, swojego oficjalnego taty. Ani z rysów, ani zwłaszcza z postury.

odpowiedzi (0)

skomentuj

To jest straszne

+5 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Władysław (gość)  •

Donosy Bolka i podobnych doprowadziły do nieszczęść, w tym do śmierci, pobić, prześladowań, zwolnień z pracy mnóstwa Polaków.
Bolek w latach 80. nie był po stronie "Solidarności". 1,5 roku internowania w Arłamowie, ponad 100 odwiedzin kilkudziesięciu osób. Wałęsa nie przekazał ANI 1 grypsu do nas na wolności, tak jak to robili liczni inni ukrywający się działacze (Morawiecki, Gil, Pinior, Bujak, Pałubicki i inni). On nigdy nie zaapelował o to, by trwać, walczyć, strajkować, nie wzywał na manifestacje tak jak to robili inni, ukrywający się i działający jawnie.
Nareszcie mamy prawdę a wrogami naszymi i Wałęsy pośrednio są tzw. nowocześni z Petru, część PO i KOD-owcy. To są ci właściwi zdrajcy Polaków. Ciągną też Wałęsę ku całkowitemu upadkowi.

skomentuj

Wszystko poszło po ich myśli

+5 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

. (gość)  •

Bolek był pewien, że władzę da się ograć (bo on przecież ograł bezpiekę, hehe), że da się z nimi dogadać. Oni byli pewni, że Bolek w krytycznej chwili będzie ich, bo przecież mają te teczki. No i nie pomylili się - w końcu Wałęsa zagwarantował im nietykalność a oni jemu Nobla i prezydenturę.
Świetny deal!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kto i po co miałby to fałszować?

+8 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Aswo (gość)  •

A zastanowiłeś się, kto i PO CO fałszowałby podpisy zwykłego robola, jakich tysiące, jakim wtedy był Wałęsa? Hmmm?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dzisjaj na piedestale UBEKI i SBEKI a KISZCZAK Bóg prawdy !!!!

+1 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jak wam ludzie nie wstyd to bydło mordowalo ludzi niszczylo cale rodziny ! Hańba wstyd ! (gość)  •

A selekcja idzie pełną parą wybieramy co pokazać
Jak INFO pokazalo grafologa że byc może podpis jest sfalszowany to zdięto ze strony informacje czemu taka bojażń ?

skomentuj

Kto i po co miałby to fałszować?

+8 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Aswo (gość)  •

A zastanowiłeś się, kto i PO CO fałszowałby podpisy zwykłego robola, jakich tysiące, jakim wtedy był Wałęsa? Hmmm?

odpowiedzi (0)

skomentuj