Menu Region

BOR o oponie w aucie prezydenta: Za wypadek odpowiada...

BOR o oponie w aucie prezydenta: Za wypadek odpowiada poprzednia ekipa [VIDEO]

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Damian Witek AIP

31Komentarzy Prześlij Drukuj
BOR o oponie w aucie prezydenta: Za wypadek odpowiada poprzednia ekipa [VIDEO] BOR o oponie w aucie prezydenta: Za wypadek odpowiada poprzednia ekipa [VIDEO]
Szef BOR płk Andrzej Pawlikowski powiedział na czwartkowej konferencji prasowej w siedzibie BOR w Warszawie, że winę za wypadek prezydenckiej limuzyny ponoszą poprzedni szefowie BOR, płk Krzysztof Klimek i gen. Marian Janicki. Jest tak dlatego, że wydali oni instrukcje użytkowania samochodu inne niż zalecił producent.

AIP/x-news


- Po zdarzeniach z 4 marca 2016 roku wykazano, że instrukcja użytkowania samochodu z 2013 r., podpisana przez ówczesnego szefa BOR płk Krzysztofa Klimka, jak i instrukcja użytkowania samochodu z 2009 r.
za wydana przez gen. Mariana Janickiego, jest niezgodna z przepisami producenta samochodu BMW – powiedział płk Jacek Lipski, zastępca szefa BOR. Zdaniem pułkownika producent zalecił użytkować opony maksymalnie przez 3 lata, niezależnie od liczby przejechanych kilometrów. Według opinii wiceszefa BOR, gen. Janicki zaznaczył datę użytkowania opon na 6 lat, natomiast płk Klimek na 4 lata. Obaj szefowie BOR nie dostosowali się zatem do instrukcji wydanych przez producenta samochodu. Dyspozycje wydane przez ówczesnych szefów BOR mogły stanowić zagrożenie dla osób podróżujących tym samochodem.

Sprawdzane jest także ostatnie 8 lat działalności biura, czyli okres rządów Platformy Obywatelskiej i PSL. - Dlatego poprawa sytuacji nie nastąpi z dnia na dzień, potrzeba czasu, że nadrobić te zaniedbania - dodał płk Lipski.

- Podstawowym problemem jest to, że BOR nie jest należycie dofinansowany, a to powoduje brak odpowiedniego sprzętu w jego asortymencie Nie jest on najnowszy - powiedział płk Lipski. Według niego szefostwo podejmuje szereg działań zapewniających poprawę jakości świadczonych usług. Na bieżąco kupowane są nowe samochody pancerne i pojazdy służące do przewozu VIP-ów. Zastępca szefa BOR podkreślił także, że wkrótce odbędą się w Polsce Światowe Dni Młodzieży. Niestety bez odpowiedniego finansowania organów bezpieczeństwa państwowego, nie będzie możliwe zadbanie o bezpieczeństwo pielgrzymów ze wszystkich stron świata.

Na pytanie dziennikarza dlaczego nie sprawdzono tych przepisów kiedy zmieniła się władza, płk Pawlikowski odpowiedział, że nie dostał żadnych informacji o tym, iż instrukcje BOR mogą się różnić z wydanymi przez producenta. - Żadne informacje do nas nie wpłynęły, mieliśmy zaufanie do osób za to odpowiadających, to zaufanie okazało się na wyrost – zaznaczył szef BOR. Dodał, że przedterminowe kontrolowanie przepisów mogłoby podważyć kompetencje przeciwników, a tego starano się za wszelką ceną uniknąć.

Po ustaleniu tych faktów szef BOR zalecił wymienić opony, które nie przekroczyły daty ważności. Zmieniono także instrukcję z 2013 roku i dostosowano ją do zalecań producenta. Zwolniony został także szef odpowiedzialny za transport w BOR. Nie wyklucza się także dalszych zamian personalnych, ponieważ postępowanie trwa.

Ze strony polityków opozycji pojawiły się głosy, że rząd spycha odpowiedzialność za wypadek poprzednią ekipę. Ich zdaniem winę ponosi Mariusz Błaszczak, szef resortu spraw wewnętrznych, ponieważ to on nadzoruje BOR.

- Prezydent urzęduje od sierpnia, odpowiada zatem obecna ekipa BOR – skomentował sprawę w rozmowie z dziennikarzem Agencji Informacyjnej Polska Press, Marcin Święcicki, poseł Platformy Obywatelskiej. Zdaniem polityka opozycji mieli oni czas, żeby należycie przygotować się do podróży prezydenta.

Tadeusz Cymański z Prawa i Sprawiedliwości, powiedział dziennikarzowi AIP, że stwierdzanie faktów nie jest żadnym spychaniem odpowiedzialności, tylko normalną czynnością przewidzianą w takich wypadkach. Poseł dodał, że powinny być wyciągnięte odpowiednie konsekwencje.

Tylna opona w limuzynie Andrzeja Dudy pękła podczas przejazdu prezydenckiej kolumny w okolicach Lewina Brzeskiego k. Opola w piątkowy wieczór. Samochód jechał po autostradzie A4, poruszał się więc ze znaczną prędkością. Prezydentowi nic się nie stało dzięki „doskonałym umiejętnościom kierowcy BOR-u”, jak opisywał relacjonujący wydarzenie portal rmf24.pl. Samochód zdołał ominąć pozostałych uczestników ruchu oraz barierę ochronną i zjechał na pobocze. Prezydent Andrzej Duda po incydencie przesiadł się do innego samochodu wchodzącego w skład kolumny i pojechał do Wisły na Puchar Świata w skokach narciarskich.
31

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

BOR o oponie w aucie prezydenta: Za wypadek odpowiada poprzednia ekipa Czytaj więcej: http://www.po

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kobuz# (gość)  •

Bzdura.
Tak było, jest i będzie.

Tłumaczenie urzędników BOR`u (były Gen BOR Janicki ale również tzw "fachowców" dziennikarzy motoryzacyjnych w telewizji) jest żenujący. Nikt inny tylko kierowca jest odpowiedzialny za używany pojazd. Nie wiem, jak w Polsce, ale na Zachodzie kierowca jest zobowiązany do tzw odbioru wzrokowego (zanim wsiądzie do samochodu). Zobowiązany jest do kontroli, czy ma tablice rejestracyjne, stan opon, oświetlenia zewnętrznego pojazdu, stan szyb i śrub na felgach, również zabrudzone mocno błotem auto, jest uważane za "nie dopuszczony do ruchu drogowego". To, czy kierowca te procedury wykonuje rzetelnie jest inna sprawa. Tylko i wyłącznie kierowca jest odpowiedzialny za pojazd. To jest pierwsza litera nauki jazdy kierowców. Jak w Polsce są uczeni kierowcy często pokazują niemieckie media z zatrzymań Polaków na niemieckich drogach. Zwłaszcza kierowców wozów ciężarowych. Zjechane opony, opony uszkodzone aż do kordu, zardzewiałe ramy pojazdów, stan techniczny hamulców (często pęknięte tarcze hamulcowe, nierównomierne działania hamulców na poszczególnych kolach), kierowcy bez odpowiedniego mocnego obuwia (nawet na boso, albo w "japonkach", czy "laczkach"), nader wszystko niedostateczne mocowanie ładunku na "pace". Często policja musi wyliczać kierowcy za pomocą specjalnych programów, ile pasów albo mat przeciwślizgowych w stosunku do masy ładunku, brakuje kierowcy zawodowemu w jego pojeździe. Ale z powrotem do wypadku z prezydentem. Generalnie opona pęka wtedy, kiedy występuje jeden wspólny mianownik- prędkość. Każda opona jest z symbolem, który określa max prędkość, również stare uszkodzenie opony może być powodem jej rozerwania, ale wszystko to w połączeniu z prędkością.. Co może doprowadzić do pęknięcia może miec wiele powodów. Jedna z nich jest wiek opony (najczęstsza przyczyna rozerwania opon) w tym przypadku, (co od początku dyskwalifikuje kierowce, który przejął kluczyki samochodu). Wszystko jedno, czy samochód był używany czy nie. Opona nie może być starsza jak 5 lat (bez względu na przebieg). To jest A i Z gumy, której starzenie się, przebiega w normalnych warunkach, jednakowo. Tego bylem uczony na szkole jazdy na Zachodzie. W tym przypadku ta opona musiała być bezwzględnie wymieniona rok temu. Nie przebieg jest sam istotny i ciezar wozu (sam jezdze 2,5 tonowym SUV`em) na głębokość bieżnika, lecz sposób jazdy (każdy kierowca ma rożne zwyczaje jazdy, łagodny, czy raczej ostry, chaotyczny, ruszanie z "piskiem opon", gwałtowne hamowanie bez specjalnego powodu). Ja przeciętnie wyjeżdżam 75/ 90 tysięcy kilometrów (w zależności od marki opon), albo zmieniam opony co piec lat. Dobra rada. Nie wybierajcie się na Zachód na starych oponach, bo możecie na miejscu wszystkie cztery wymieniać. Zbyt mala głębokość bieżnika jest karana natychmiastowym zabraniem tablic rejestracyjnych i dowodu rejestracji pojazdu. Policja jest na Zachodzie bezpardonowa i wymaga na miejscu poprawy technicznej pojazdu od miejscowych warsztatów.

odpowiedzi (0)

skomentuj

kara czy dymisja

+2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

adi (gość)  •

Zdegradować do sierżanta.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rządzący powinni pamiętać

+2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

x (gość)  •

że nie są nieśmiertelni i wypadek ma prawo im się zdarzyć. Ma prawo i jak najbardziej się zdarza. Nawet jeśli są prezydentami, jadą w uprzywilejowanym pojeździe. Mniej arogancji, więcej pomyślunku.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kraj na ;niby

+4 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Ballada dziada. (gość)  •

Polska fikcja na wzór komuny tylko,że teraz procedury europejskie.Procedury są na papierze tylko nikt ich nie przestrzega należy je tylko znać.Kierowca nie powinien siąść do samochodu jak nie upewnił sie,że wszystko jest prawidłowo.Kierowca nie mówiąc o dyrektorach ,pułkownikach i generałach.Odpowiada ten obecny BOR.Bor MA CIĄGŁOŚĆ PRACY.Zmieniają się tylko nazwiska.Wskażmy fikcyjne procedury ,a takie są w każdej instytucji ,szpitalu ,urzędzie.Fikcja ,fikcja kraj na ;niby,płace na niby,związki zawodowe na niby.

odpowiedzi (0)

skomentuj

:(

+4 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

młot na gorszy sort (gość)  •

czy aby te opony na pewno były poświęcone przez wielebnego?myslę ze to powinno być zbadane w pierwszej kolejności i jeżeli zaniedbano dokonania pokropku, to winni powinni za to odpowiedzieć i zostać surowo ukarani ,do spalenia na stosie włącznie.

odpowiedzi (0)

skomentuj

idioci

+6 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

breja (gość)  •

pisojeby wsadzili ryja wszędzie i wszystko wymienili. ale nie wsadzili ryja do opon prezydenta pewnie chcieli go zabić

odpowiedzi (0)

skomentuj

w

+4 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

w (gość)  •

oczywista oczywistośc że to wina Tuska i nikt nam nie wmówi że czarne jest czarne ,a białe białe

odpowiedzi (0)

skomentuj

ROZWIĄZAĆ OKUPACYJNY I ZŁODZIEJSKI KONKORDAT!

+7 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

RKS (gość)  •

Do wszystkich naiwnych, którzy myślą, że przedstawiając logiczne argumentu sympatykom pisu o zlasowanych mózgach uzyskają coś na kształt 'mea culpa'...
PŁONNE NADZIEJE, ZŁUDNY TRUD

- Co jest gorsze od kultu jednostki?
- Kult zera.
- A od kultu zera?
- Kult dwóch zer.

Młodzieży polska: bez wykształcenia nie masz dużych szans, by zostać bogatym Polakiem i światłym Europejczykiem! Nie możesz liczyć na to, że nic nie robiąc i tylko głosując na populistyczną konserwę otrzymasz posadę za tysiące złotych. Otóż nie.
Zamiast innowacji i nauki ważniejsze są brzuchy klechów i stołki prostaków i populistów. Tym bardziej, gdy nasze podatki i polska ziemia są rozkradane wspólnie i w porozumieniu z watykańskim okupantem (i to jeszcze na klęczkach!). Ten w zamian za to odpłaca się gwałceniem małych obywateli RP, zaglądaniem ci do łóżka i ustanawianiem prawa (m.in. o przemocy wobec kobiet).
A już w ogóle kuriozum na skalę światową jest demoniczny szarlatan z Torunia, który ma tupet w polskim Sejmie (!) wypowiedzieć haniebne słowa: "Mnie jako katolika prawo nie obowiązuje".
Kiedyś także ten podlec chlapnął swoje pomyje na marnego pisiego prezydenta - Lecha 7%, a jego żonę nazwał czarownicą, za co dziś cyniczny drań z Żoliborza staje na głowie, żeby ze Skarbu Państwa przelewać mu coraz grubsze miliony!!!
Na każdej ogrzanej plebanii dobrze odżywieni mężczyźni w sile wieku produkcyjnego wsuwają kolację z trzech dań, przy której obiad Michałowej to przystawki, a tuż obok samotne matki kładą spać głodne dzieci tylko o ciepłej herbacie, żeby oszukać brzuszek.

W szkołach potrzeba jest szybkiej reformy nauki, w tym zamiana bismarckowskiego układu ławek na skandynawski i wprowadzenie takich przedmiotów jak EKONOMIA, PSYCHOLOGIA i SZTUKA, bo jesteśmy w końcówce krajów UE pod względem innowacyjności, a nauka ta może zapobiegać ekonomicznemu analfabetyzmowi, co skutkuje takimi 'kwiatkami' jak Amber Gold, SKOK-i. Nauka krytycznego wobec populistów i kreatywnego myślenia, rozwój technologii i designu to silniejsza marka Polski, tymczasem na naukę bliskowschodniej mitologii o żydowskim filozofie sprzed tysięcy lat (który jako trup w logo największej sekty świata ma szanse zostać królem Polski!) w szkołach wydaje się 1,8 mld zł/rocznie, podczas gdy nagroda główna MNiSW dla wynalazcy wynosi 50 tys. zł. Dla młodej fizyczki Olgi Malinkiewicz brakowało na inwestycje w perowskity (znalazł się inwestor z Japonii), a w tym czasie niejaki Halicki z PO lekką ręką zwiększył Fundusz Kościelny o 23 mln zł.

Za sznurki pociąga nieodpowiadający za nic niebezpieczny cyniczny drań i psycho- i socjopata przygotowujący nam scenariusz grecki lub nawet wojnę domową, wyznający ideologię juche, chcący skłócić Polskę z UE, a tym samym wpędzić nas w ręce Moskwy; ten Kain Kalkstein to także 'sprężyna' katastrofy smoleńskiej - największej tragedii od czasu chrztu Polski - autor doktoratu o Leninie, który toczy pianę z pyska dzieląc naród i wyzywając wszystkich od komuchów; zamach na Trybunał Konstytucyjny przeprowadza peerelowski prokurator; ...a ministrem wojny jest małpa z brzytwą!

PS. Powyższe nie jest autorskim streszczeniem kiepskiej powieści political fiction, dlatego... można kopiować i wklejać, gdzie się da.

odpowiedzi (0)

skomentuj

opona

+11 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

lucyper (gość)  •

i tak rozyebią wszystko,kto i kiedy to poskłada?

skomentuj

Polska

+1 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gość (gość)  •

Oby coś zostawili, bo to szkoda. Zobaczymy co Morawiecki zdziała, bo przecież pracował w banku, to pojęcie ma, o co w tym wszystkim chodzi, zyski straty, on to wszystko rozumie.
PiS powinie wyrzucić kilku ministrów i byłby spokój.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Polska

+11 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gość (gość)  •

Idą ciężkie czasy, żeby tylko nas nie wydalili z UE. Mam dość tej Wiejskiej i mam wrażenie, że najwięksi sąsiedzi też mają dość "wiejskich" dupków.

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 3 »