Ważne
    Protest po nagłym odejściu proboszcza w Przędzelu

    Protest po nagłym odejściu proboszcza w Przędzelu

    Zdjęcie autora materiału

    Zdzisław Surowaniec

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Wierni parafii w Przędzelu zgromadzili się w niedzielę przy kościele, ale nie dopuścili kapłanów do odprawienia mszy.
    1/14
    przejdź do galerii

    Wierni parafii w Przędzelu zgromadzili się w niedzielę przy kościele, ale nie dopuścili kapłanów do odprawienia mszy. ©Piotr Kania nizanskie.info

    Po raz pierwszy raz od powstania parafii pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej w Przędzelu niedzielna Msza święta się nie odbyła. Tłumnie zgromadzeni mieszkańcy parafii łańcuchami zablokowali wejście do kościoła domagając się powrotu swojego proboszcza księdza Leszka Kruzela, który był z nimi od 7 lat.
    [b]ZOBACZ TAKŻE:
    Tajemnicze odkrycie na cmentarzu w Głogowcu pod Kutnem. Pogrzebano dwie osoby, a są szczątki sześciu

    (Źródło: dzienniklodzki.pl)


    - Mamy najlepszego proboszcza na świecie. Chcemy, aby powrócił, inaczej nie otworzymy kościoła - mówili zgodnie zgromadzeni przed kościołem wierni.

    Ku zaskoczeniu wiernych, dotarła do nich wiadomość, że w sobotę wieczorem ksiądz Leszek Kruzel został odwołany z funkcji proboszcza przez biskupa sandomierskiego Krzysztofa Nitkiewicza w trybie natychmiastowym i udał się na urlop.

    Mieszkańcy parafii, którzy zżyli się z proboszczem nie chcą się z tym pogodzić. Nie mogą nawet uzyskać informacji co było powodem nagłego odejścia księdza i domagają się wyjaśnień. Protestujący nie dopuścili do odprawienia niedzielnej mszy przez przybyłego pełniącego funkcję administratora parafii księdza Leszka Biłasa. Do wiernych dotarła informacja, że w niedzielę ma przybyć biskup Nitkiewicz i wyjaśnić sytuację.

    Tymczasem do Przędzela przybył „jedynie” ksiądz doktor Jerzy Dąbek, wikariusz generalny Diecezji Sandomierskiej. Jednak nie był w stanie załagodzić napiętej sytuacji i podać zadowalającego dla wszystkich wyjaśnienia o powodach odejścia proboszcza. Mówił jedynie, że decyzja o odwołaniu księdza Karuzela pokierowana jest osobistymi sprawami kapłana. W obecności wiernych zadzwonił do księdza Kruzela, który miał powiedzieć, że to on sam poprosił biskupa o odejście i chce, aby uszanować jego decyzję.

    Jednak to nie przekonało wiernych, którzy zapowiedzieli, że nie odblokują kościoła, jeżeli ich ulubiony ksiądz nie wróci lub nie usłyszą całej prawdy związanej z jego odejściem. Zapowiadają również wstrzymanie datków na budowę nowego kościoła, którego dwa lata temu rozpoczął ksiądz Leszek Kruzel. Jeszcze przed tygodniem odczytał w ogłoszeniach parafialnych: „W poniedziałek została wyniesiona dźwigiem wieża na szczyt kościoła. Dziękujemy wszystkim, którzy pracowali przy jej konstrukcji. Nadal w tym tygodniu trwały dalsze prace związane z pokryciem naw bocznych kościoła”. - Będziemy chodzić na msze do okolicznych kościołów - zapowiedzieli.
    Zobacz galerię
    Co jakiś czas wybucha zazwyczaj z intensywną siłą konflikt między wiernymi, a biskupem diecezji, kiedy odwoływany jest czy przenoszony przez niego proboszcz parafii. Wierni potrafią z niezwykłą siłą bronić zwłaszcza kapłana, z którym się zżyli, którego dobrze oceniają, któremu pamiętają poświęcenie i dobre prowadzenie parafii. I tak właśnie jest w Przędzelu koło Niska, gdzie w nagłym trybie biskup sandomierski odwołał proboszcza. Jak przekonuje przybyły w niedziele ksiądz, który chciał doprawić Mszę świętą, biskup tylko przychylił się do prośby księdza, który nagle zdecydował się na skorzystanie z urlopu.

    PS. Dziękujemy portalowi nizanskie.info za materiał do artykułu.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Nie przegap

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama