piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Fakty » Kraj » Artykuł

Zakopane: koniec ze sprzedażą alkoholu w mieście

Zakopane: koniec ze sprzedażą alkoholu w mieście

Radni chcą zaostrzyć już i tak najbardziej restrykcyjne w Polsce przepisy dotyczące sprzedaży alkoholu (© M. Rogala/POLSKA)

Polska Halina Kraczyńska

2008-11-25 22:52:06, aktualizacja: 2008-11-25 23:48:47

Możemy mieć problem z wypiciem kieliszka wina w restauracji w Zakopanem. Radni chcą bowiem w tym rejonie zaostrzyć już i tak najbardziej restrykcyjne w Polsce przepisy dotyczące sprzedaży alkoholu.

Przedsiębiorcy są oburzeni, bo nigdzie w kraju nie mają takich problemów. Turyści także.

- Zależy wam, aby społeczeństwo rozpijać! Aż mi wstyd - grzmiał radny Józef Figiel, główny bojownik zakopiańskiej krucjaty antyalkoholowej.

W Zakopanem obowiązuje uchwała jeszcze z 1995 r. regulująca zasady sprzedaży i podawania alkoholu w mieście. W restauracjach, knajpach i sklepach, które
znajdowały się 100 metrów od kościołów, szkół i ośrodków zdrowia, alkohol był zabroniony.

Teraz władze miasta chcą tę odległość zmniejszyć do 50 metrów, ale inaczej ją mierzyć. - Nie od drzwi kościoła czy szkoły do drzwi lokalu gastronomicznego, ale od wejścia na posesję należącą np. do kościoła do najbliższych drzwi lokalu - wyjaśnia Zofia Martyniak, naczelnik wydziału spraw społecznych zakopiańskiego magistratu.

Co prawda wykreślono z nowej uchwały ośrodki zdrowia, ale dodano placówki takie jak ośrodki kolonijne, świetlice środowiskowe, schroniska i noclegownie dla bezdomnych oraz wszelkie placówki zapewniające opiekę i wychowanie dzieci.

- Olbrzymia liczba lokali w mieście straci koncesję! Będzie wojna! - przewiduje Renata Szych, sekretarz miasta. - Jesteśmy miastem turystycznym, przyjeżdża do nas milion turystów rocznie i ci ludzie mają określone potrzeby, na przykład chcą wypić do obiadu lampkę wina w restauracji.

Radny Józef Figiel uważa jednak, że i tak mamy problem z pijącymi pod sklepami, żebrzącymi na wódkę, leżącymi na ulicy. Według niego zmniejszenie odległości ze 100 do 50 metrów jest zachęcaniem do picia w tych miejscach. Wnioskował, aby radni omówili sprawę z proboszczami i dyrektorami szkół. Ale bez przedsiębiorców.

Ci już teraz są oburzeni, zresztą tak jak turyści. - Dla mnie to komuna! Może niech prohibicję wprowadzą albo po godzinie 13 alkohol sprzedają - mówi Jan Wąwer, turysta z Poznania.

Wszystkie komentarze »

Komentarze (1)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy