Pytony również znalazły się na czarnej liście ministra środowiska (© 123RF)
Anna Rokicińska
2008-09-16 22:21:48, aktualizacja: 2008-09-17 18:15:21
Każdy, kto ma w domu jadowitego pająka, węża, żmiję lub skorpiona, musi się liczyć z tym, że "pupil" zostanie mu odebrany.
1 stycznia wchodzi w życie rozporządzenie ministra środowiska określające, jakich zwierząt nie można hodować prywatnie. W praktyce oznacza to ich konfiskatę.
Problem w tym, że przepisy nie precyzują, kto miałby takie zwierzęta odbierać. Straż miejska i warszawskie zoo są na to nieprzygotowane, a hodowcy, którzy rozmnażają i sprzedają groźne stwory, znaleźli sposób, jak obejść prawo.
Obowiązek konfiskaty zwierząt niebezpiecznych dla ludzi wszedł w życie w 2004 roku, gdy zaczęła obowiązywać ustawa o ochronie środowiska. W sierpniu 2005 r. wydano nawet w tej sprawie rozporządzenie. Ale ciągle przekładano datę jego wejścia w życie.
Hodowcy: To bez sensu, skoro brak rejestru zwierzątTeraz ustalono, że stanie się to 1 stycznia 2009 r. Rozporządzenie zawiera listę zwierząt, których nie można trzymać w domach, rozmnażać i sprzedawać. Są na niej jadowite węże, takie jak pyton czy anakonda, żmije, skorpiony czy pająki. Znalazł się również na niej elektryczny węgorz, czyli ryba, która w swojej obronie razi prądem.
Przepisy powstały po to, by ukrócić ucieczki jadowitych zwierząt z mieszkań. Warszawski ekopatrol straży miejskiej bardzo często odławia egzotycznych uciekinierów i jeśli nie może znaleźć właściciela, odwozi ich do zoo. Ostatnio strażnicy wyjmowali z sedesu w ubikacji jednego z bloków węża zbożowego, który przywędrował z innego mieszkania. Tylko do sierpnia tego roku ekopatrol odłowił ponad 30 egzotycznych zwierząt. To tyle samo co przez cały ubiegły rok.
Kłopot w tym, że nikt tak na prawdę nie wie, ile niebezpiecznych zwierząt przebywa w mieszkaniach warszawiaków. Kto miałby się nimi zająć, jeśli zostaną skonfiskowane? Nie wiadomo. Ustawa precyzuje, że ten obowiązek mogą na siebie przejąć np. ogrody zoologiczne.
- To jest niewykonalne - komentuje Ewa Zbonikowska, rzeczniczka warszawskiego zoo. - Do przyjmowania takich skonfiskowanych podopiecznych powinna zostać powołana specjalna instytucja - dodaje.
Egzotyczne hodowle muszą najpierw trafić na obserwację, bo trzeba sprawdzić, czy osobniki nie są chore. W zoo mogłyby pozarażać inne zwierzęta.
Wygląda na to, że nowy przepis będzie martwy, a jego wprowadzenie w życie spowoduje więcej złego niż dobrego. Zanosi się na to, że w Warszawie powstanie szara strefa handlu egzotycznymi zwierzętami. Sklepy nie będą chciały ich oficjalnie sprzedawać w obawie przed kontrolą.
- Zacznie więc kwitnąć czarny rynek - mówi Marcin Gorazdowski z Polskiego Stowarzyszenia Terrarystów. Ustawa pozwala bowiem na hodowanie tych zwierząt w ogrodach zoologicznych, placówkach badawczych bądź cyrkach. Hodowcy prywatni już wiedzą, jak obejść niewygodne przepisy. - Wystarczy się zrzeszyć i utworzyć cyrk - twierdzi Gorazdowski.
Jest jeszcze inny problem. Warszawiacy, którzy trzymają w mieszkaniu np. tarantulę, nie zawiadomią straży miejskiej, gdy ta im ucieknie. - Będą się bali kary - uważa Gorazdowski. Ustawę ocenia jednoznacznie. - To bubel. A wystarczyło jedynie wprowadzić sensowny rejestr tych zwierząt - dodaje.
Wszystkie komentarze »
Komentarze (7)
PARANOJA!!!
Witcher1
26.02.10, 20:24:51
DEBILE !!! nie znają sie na zwierzętach a ustawy kretyni wypisują i uchwalają !!! rozumiem zakaz hodowli kobr czy grzechotników ze względu na jad ale bez jaj z zakazem dotyczącym większości gatunków pytonów i anakond !!! . Czemu nasz "ZACOFANY" rząd nie może popatrzeć jak takie kwestie rozwiązane są w europie - np. w Czechach
Jadowite?
Znawca
30.11.09, 20:19:44
Pyton i anakonda jadowite? Co za debil to pisał!? A w ogóle to dziwne, bo mam znajomego co ma (właściwie miał bo oddał je) boa dusiciela i pytona królewskiego. Heh i znowu polski rząd się kłania.
węże
NN
09.02.09, 20:00:28
Skoro to jest lista zwierząt niebezpiecznych czemu nie trafiły na nie groźne rasy psów które w Polsce są dość popularne i częstą można usłyszeć w TV czy przeczytać w gazecie że pies zaatakował człowieka. Druga sprawa anakondy i pytony to są dusiciele, nie atakują one człowieka gdyż te które posiadane przez nas terrarystów w Polsce nie są w stanie połknąć człowieka a co za tym idzie instynkt zachowawczy tego zwierzęcia jest prosty przetrwać i nie marnować energii jeżeli nie jest to niezbędne. A odnośnie niebezpieczeństwa zwierząt jadowitych są one niebezpieczne dla ludzi niedoświadczonych. Jeżeli ktoś się na tym nie zna nie powinien się za to brać a żeby sobie zapewnić bezpieczeństwo przed takim mokasynem przykładowo wystarczą haki 1m i chwytak zapewnia to możliwość operacji w terrarium/rack-u z odległości tak samo u skorpionów czy pająków nie operujemy gołą ręką a pęsetą 30cm notabene za niecałe 20zł które zapewnia bezpieczeństwo.
A z psami przykładowo pit bull puszczony przez właściciela/kę bez kagańca jest dużo bardziej groźny.
A autor tego artykułu nie posiada najmniejszej wiedzy na temat zwierząt egzotycznych radzę poczytać najpierw a później brać się za tego typu teksty.
węże
NN
09.02.09, 20:00:13
Skoro to jest lista zwierząt niebezpiecznych czemu nie trafiły na nie groźne rasy psów które w Polsce są dość popularne i częstą można usłyszeć w TV czy przeczytać w gazecie że pies zaatakował człowieka. Druga sprawa anakondy i pytony to są dusiciele, nie atakują one człowieka gdyż te które posiadane przez nas terrarystów w Polsce nie są w stanie połknąć człowieka a co za tym idzie instynkt zachowawczy tego zwierzęcia jest prosty przetrwać i nie marnować energii jeżeli nie jest to niezbędne. A odnośnie niebezpieczeństwa zwierząt jadowitych są one niebezpieczne dla ludzi niedoświadczonych. Jeżeli ktoś się na tym nie zna nie powinien się za to brać a żeby sobie zapewnić bezpieczeństwo przed takim mokasynem przykładowo wystarczą haki 1m i chwytak zapewnia to możliwość operacji w terrarium/rack-u z odległości tak samo u skorpionów czy pająków nie operujemy gołą ręką a pęsetą 30cm notabene za niecałe 20zł które zapewnia bezpieczeństwo.
A z psami przykładowo pit bull puszczony przez właściciela/kę bez kagańca jest dużo bardziej groźny.
A autor tego artykułu nie posiada najmniejszej wiedzy na temat zwierząt egzotycznych radzę poczytać najpierw a później brać się za tego typu teksty.
Wężę
Metal94
21.01.09, 22:08:35
Wiecie? A co z kasą wydaną na te zwierzątka.? Mój kolega ma skolpendrę i tarantullę, trochę kasy wydal na nie. Ma pozwolenie o które starał się kilka lat. Choc je ma nie będzie miał prawa.? "Jadowite węże" jak ktoś nie chodził do podstawówki czy gimnazjum to tak jest. Ja mam 15 lat a o gadach wiem mało ale nie do tego stopnia żeby myśleć ze węzę są jadowite, jeśli tak co będzie dalej zakaz trzymania trójnogich kur.?
To jest śmieszne.