piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Fakty » Kraj » Artykuł

Więcej chętnych do prezydentury. Kluska i Pawlak mogą startować

Polska Agaton Koziński

2010-02-05 07:49:33, aktualizacja: 2010-02-05 11:58:23

Zaczyna działać "efekt Tuska". Po ubiegłotygodniowej deklaracji premiera, że nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich, ruszyła lawina spekulacji o możliwym zestawieniu nazwisk na karcie, jaką otrzymają Polacy w lokalach wyborczych. Na giełdzie wyborczej pojawiają się nowe nazwiska.

Zaskakujący pomysł ma Polska Plus. Jak się dowiedzieliśmy, to ugrupowanie namawia do startu w wyborach prezydenckich Romana Kluskę. Podobno ten biznesmen, były właściciel firmy komputerowej Optimus, nie zgodził się przyjąć tej propozycji - ale rozmowy mają trwać dalej.

Przedstawiciele Polski Plus oficjalnie nie potwierdzają faktu rozmów z Kluską. Ale nie ukrywają, że jako swojego kandydata na prezydenta chcieliby wysunąć osobę właśnie tego pokroju. - Zależy nam, by naszym kandydatem w wyborach była osoba ciesząca się dużym autorytetem, ale jednocześnie stojąca poza głównym nurtem politycznym - tłumaczy w rozmowie z "Polską"

poseł Jarosław Sellin z Polski Plus.

Jednocześnie Sellin podkreślił, że trwają dyskusje nad zbudowaniem szerszej platformy różnych ugrupowań, które wspólnie wysunęłyby jednego kandydata. Odmówił jednak podania szczegółów, twierdząc tylko, że nazwisko osoby, która weźmie udział w wyborach (czy jako reprezentant Polski Plus, czy większej koalicji), zostanie ogłoszone w lutym.

Wycofanie się z wyborów Donalda Tuska zmieniło też kalkulacje w Polskim Stronnictwie Ludowym. W tej partii ciągle pamięta się blady występ w poprzednich wyborach (Jarosław Kalinowski zdobył niecałe 2 proc. głosów w 2005 r.). Eugeniusz Kłopotek kilka tygodni temu rzucił pomysł, by wystawić wicemarszałek Sejmu Ewę Kierzkowską. Jako (najprawdopodobniej) jedyna kobieta biorąca udział w wyborach miałaby zdobyć szersze poparcie.

Jednak symulacje wyborcze, jakie przeprowadziło PSL, pokazują, że nie daje ona gwarancji osiągnięcia lepszego wyniku niż ten Kalinowskiego sprzed pięciu lat. W dodatku nie ma wyższego wykształcenia, co także może być problemem w czasie kampanii. Dlatego Stronnictwo zastanawia się nad znalezieniem innego kandydata. I - jak dowiedziała się "Polska" - w partii poważnie rozważa się pomysł wystawienia wicepremiera Waldemara Pawlaka. Według wstępnych sondaży miałby on szansę na zdobycie większej liczby głosów niż kandydat SLD Jerzy Szmajdziński. Decyzja jeszcze nie zapadła, ale takie rozwiązanie jak start prezesa PSL jest prawdopodobny. Wprawdzie wicepremier miałby niewielkie szanse nawet na wejście do drugiej tury, ale dla Stronnictwa najważniejsze są wybory samorządowe. Dobry wynik w wyścigu prezydenckim miałby pomóc w samorządowym.

Gdyby Pawlak rzeczywiście zgodził się wziąć udział w wyborach, mógłby uratować prestiż wyborów prezydenckich. - Deklaracja Tuska wyraźnie obniżyła ich rangę. W dodatku po jego wycofaniu się możemy być świadkami sytuacji, w której udziału w wyborach nie bierze żaden szef dużej partii. To kolejny dowód spadku znaczenia prezydentury - dowodzi w rozmowie z "Polską" Jarosław Flis, politolog związany z Uniwersytetem Jagiellońskim.
strona: 1 z 2 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (3)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy