Podatek liniowy
ASUS
12.01.10, 18:15:01
Czy nasze społeczeństwo zdaje sobie sprawę, jakie będą konsekwencje wprowadzenia podatku liniowego? Jeśli nie, to najwyższa pora otworzyć ludziom oczy. Trzeba powiedzieć jasno, że jednolita stawka jest bardzo na rękę pracodawcom i biznesmenom, słowem klasie posiadającej, która dzięki jego wprowadzeniu będzie mogła pozwolić sobie na zakup kolejnych luksusowych samochodów i jeszcze częstsze wyjazdy do egzotycznych krajów. Pracownicy, emeryci i renciści skorzystają na tej reformie bardzo niewiele lub zupełnie nic, a oceniając ją z bardziej odległej perspektywy nawet na tym stracą. Podatek ten obowiązuje w większości krajów Europy wschodniej, między innymi na Słowacji, Litwie, w Estonii, Macedonii i Rosji. Wprowadzenie go w tych krajach wcale nie wpłynęło pozytywnie na ich rozwój, a wręcz przeciwnie doprowadziło do obniżenia poziomu wykształcenia, a co za tym idzie obniżenia ilości wykwalifikowanych pracowników i wykształconych kadr kierowniczych. Jednolita stawka podatkowa musi bowiem prowadzić do cięć socjalnych, które zawsze kończą się katastrofą i znacznym obniżeniem jakości życia. Tym bardziej może dziwić postawa niektórych polityków nazywających siebie „lewicowymi”, jak na przykład Leszka Millera, który słynie ze swych liberalnych poglądów gospodarczych. Były premier, a obecny założyciel partii Polska Lewica nie jest nawet w najmniejszym stopniu socjaldemokratą, tylko neoliberałem nie widzącym niczego złego w wyzysku. Nie wolno zapomnieć też jemu i panu Hausnerowi szumnie zapowiadanej „obniżki podatków dla przedsiębiorców”, która skończyła się katastrofą. Skorzystało z niej bowiem tylko 5% z nich, co najlepiej obrazuje, że podatek liniowy jest dobrodziejstwem, ale tylko dla najbogatszych!Obecnie w Polsce budżet utrzymywany jest głównie przez pracowników oraz drobnych przedsiębiorców. Najbogatsi stosują różnego rodzaju sztuczki oraz wykorzystują luki prawne, byleby tylko nie oddać państwu zbyt dużej części olbrzymich dochodów. Nie pamiętają oczywiście o tym, że dorobili się dzięki pomocy innych ludzi i że uczciwe płacenie podatków byłoby dla społeczeństwa pewną rekompensatą, którą niewątpliwie są mu winni. Przecież każdy z obecnych milionerów dawniej uczył się w państwowej szkole, korzystał z darmowych bibliotek, służby zdrowia czy też szkolnictwa wyższego. Czyżby zbyt długie pławienie się w luksusach oderwało ich od rzeczywistości? Warto zatem zastanowić się, jakie podatki byłyby najlepsze dla Polski. Przede wszystkim należałoby znacznie powiększyć kwotę wolną od podatku. W całym cywilizowanym świecie jest ona wyższa niż u nas. W krajach Europy zachodniej osoba, której dochody nie przekraczają minimum socjalnego, czy wręcz minimum egzystencji, są zwolnione od wszelkich świadczeń na rzecz państwa. Tam rozumie się, że nie ma najmniejszego sensu zmuszać tych ludzi do płacenia podatków, a następnie oddawać im zabrane wcześniej pieniądze w postaci świadczeń socjalnych, gdyż takie działanie niepotrzebnie napędzałoby i tak zbyt rozbudowaną biurokrację. Poza tym nie do pomyślenia jest, by podatkiem VAT obciążone były najpotrzebniejsze leki i produkty żywnościowe. Należałoby też przywrócić zlikwidowane bezmyślnie, w imię tak zwanego „upraszczania systemu”, ulgi mieszkaniowe. Przecież każdy człowiek musi gdzieś mieszkać, choć najwyraźniej liberałowie mają na ten temat zupełnie inne zdanie. No i powinno się natychmiast znieść podatek od rent i emerytur, zupełnym nonsensem jest sytuacja, w której państwo wypłaca człowiekowi pieniądze, a w chwilę później odbiera mu część z nich. Oczywiście w wyniku takich reform powstałaby dziura w budżecie, którą trzeba by zapełnić. Nic prostszego, wystarczyłoby rozszerzyć progresję podatkową (która w Polsce i tak jest już tylko de nomine). O najbogatszych, którzy płaciliby najwięcej nie trzeba się martwić. Oni zawsze sobie poradzą.Jak wspomniano wcześniej rolą podatków jest tworzenie polityki prospołecznej. Niestety, w naszym kraju lwia część pozyskiwanych przez państwo pieniędzy jest bezmyślnie trwoniona. Polska , co wynika ze specyfiki samego kapitalizmu , jest bowiem krajem umocowanym w określonej klasowej rzeczywistości i w jej obecnym kształcie wszelkie mechanizmy władzy służą klasie posiadającej. W innych krajach sytuacja często wygląda podobnie, ale u nas jest to szczególnie widoczne. 5 mld złotych rocznie kosztuje nas utrzymanie kościoła katolickiego. Doliczmy jeszcze instytucje takie jak IPN czy Muzeum Powstania Warszawskiego, a już powstanie niezła sumka. Jednocześnie szkoły czy szpitale są zamykane lub prywatyzowane. Nonsens? Mało powiedziane…
Obsesja podatku liniowego
Nairam
11.01.10, 23:57:32
nie opuszcza Balcerowicza co oznacza, że ciągle wymaga on leczenia. W krajach cywilizowanych
jednak "ludzie są karani większym procentowo podatkiem za to, że więcej zarabiają." A więc czy świat cywilizowany jest chory czy też chory jest Balcerowicz? Odpowiedż jest chyba prosta! Nasz budżet ma horrendalną dziurę a ten facet w kółko Macieju o podatku liniowym chrzani żeby nie powiedzieć pie....rzy! Balcerowicz pewnie boleje nad tym, że jego kolega po fachu Bielecki zarabiający "tylko" 4,5 mil. zł rocznie musi zapłacić "aż" 32% podatku a przecież powinien on zapłacić tylko 18% ( a nawet tylko 10% jak to kiedyś PO obiecywało ) jak ten, który zarabia 15 tys. rocznie.
rocznie!
emerytura !!! yes,yes,yes....
Polak MAŁY
11.01.10, 21:48:57
kawiarniane, dziennikarskie dywagacje typu "pierdu-pierdu" jeno zapomniał wół..... Ukraina jak na razie realizuje doradztwo naszego geniusza ekonomii....
JAK WIDAĆ U BRACI UKRAINCÓW .....SKUTECZNIE NAS ZNIENAWIDZĄ......
ps. (czerwono w głowie i w oczkach gwiazdy..:)) )