piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Fakty » Kraj » Artykuł

Naukowcy wracają - stop drenażowi mózgów

Naukowcy wracają - stop drenażowi mózgów

Prof. Karpiński i prof. Żylicz podczas podpisania umowy

Polska Magdalena Kula

2009-04-02 23:24:20, aktualizacja: 2009-04-03 15:34:14

Fundacja na rzecz Nauki Polskiej chce ściągać do kraju wybitnych naukowców.

Po dziewiętnastu latach sławny biotechnolog prof. Stanisław Karpiński wrócił do Polski, bo tu dostał aż 6,5 mln złotych na badania.

Fundacja na rzecz Nauki Polskiej rozpoczęła łowy na naukowe talenty - nie tylko Polaków, ale i zdolnych cudzoziemców, którzy zechcą prowadzić u nas badania. W 2009 r. w ramach programu "Welcome", finansowanego przez Unię Europejską, zamierza na to wydać
aż 23 mln zł. Na wszystkie granty badawcze przewidziano łącznie aż 64 mln zł. To pierwszy w Polsce program, który walczy z drenażem naukowych talentów.

Są już efekty: po 19 latach spędzonych na Wydziale Botaniki Uniwersytetu w Sztokholmie uznany biotechnolog prof. Stanisław Karpiński zaczyna pracę w warszawskiej Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Na pięcioletnie badania nad genetycznymi, molekularnymi i kwantowymi mechanizmami regulującymi wzrost roślin oraz nad degradacją ścian komórkowych uzyskał potężny grant - ponad 6,5 mln zł.

Profesor kompletuje właśnie zespół badaczy. Współpracujący z nim studenci mogą liczyć na tysiąc złotych miesięcznego stypendium, doktoranci dostaną 3 tys. zł, a młodzi doktorzy - 5 tys. zł. - Do tego trzeba doliczyć pensje, jakie uzyskają z uczelni, to daje kwoty na zachodnim poziomie - chwali prof. Maciej Żylicz, szef Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.

Profesor Karpiński nie ma złudzeń, że prowadzone na SGGW przez jego zespół badania mogą okazać się przełomowe. - Złożona z cukrów prostych ściana komórkowa może być źródłem energii odnawialnej. Musimy się tylko nauczyć rozkładać ją do cukrów i tę energię odzyskiwać - mówi.
Karpiński zajmuje się też tzw. programowaną śmiercią komórki. Badania te mogą być w niedalekiej przyszłości przydatne w terapii antyrakowej, we wczesnym wykrywaniu zawału serca, chorób Alzheimera i Parkinsona, a także w opóźnieniu procesów starzenia.

Najbliższy naukowy cel zespołu profesora Karpińskiego to hodowla topoli z obniżoną zawartością ligniny. - Przyczyni się do zredukowania o tysiące ton szkodliwych dla środowiska chemikaliów używanych w celulozowniach i papierniach. Dodatkowym bonusem będzie opracowanie biotechnologicznych metod podnoszenia odporności na niektóre choroby roślin, a w związku z tym ograniczenie zużycia chemicznych środków ochrony roślin. Dzięki temu produkowana żywność stanie się zdrowsza - wyjaśnia profesor.

O powrocie do kraju badacz myślał od końca lat 90. Chciał się tu realizować i służyć doświadczeniem. - Ale nie było sprzyjających warunków. Opublikowałem nawet rok temu w polskiej prasie pesymistyczny artykuł pt. "Naukowcy nie wrócą". Dopiero ten grant to zmienił - prof. Karpiński zapewnia, że do Polski wrócił już na dobre. - Wierzę, że profesorskie pensje będą wyrównywane do poziomu europejskiego, to się musi w końcu stać - mówi.

Nie kryje jednak, że naukowy powrót nie był dla niego łatwy. - System szkolnictwa wciąż w Polsce nie został zreformowany. Profesor z Harvardu czy Oksfordu może być w naszym kraju zatrudniony najwyżej jako adiunkt. Kiedy dziekan usłyszał, ile wyniesie moje stypendium, powiedział, że pensję można mi zredukować do zera - opowiada z uśmiechem prof. Karpiński. I dodaje, że teraz potrzeba mu będzie "cyrkowej zręczności", aby uwinąć się z przetargową biurokracją i wyposażyć laboratoria w wysokiej klasy sprzęt.
strona: 1 z 2 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (6)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy