piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Fakty » Edukacja » Artykuł

Przedszkola muszą przyjąć pięciolatki, choć nie mają miejsc

Przedszkola muszą przyjąć pięciolatki, choć  nie mają miejsc

(© Małgorzata Genca/POLSKA)

Polska Magdalena Kula

2009-02-06 10:21:52, aktualizacja: 2009-02-06 10:22:29

Rząd pozostawił w ustawie oświatowej zapis, że od 2009 r. każde pięcioletnie dziecko ma prawo do edukacji przedszkolnej.

Jeśli rodzic pięciolatka chce, by dziecko korzystało z edukacji, samorząd musi mu zapewnić przynajmniej kilka godzin zajęć w przedszkolu dziennie.

Samorządowcy już protestują. I ostrzegają, że jeśli umieszczą pięciolatki w przedszkolach, rodzice młodszych dzieci będą skazani na opłacanie prywatnych opiekunek. Teraz do przedszkoli chodzi w całym kraju tylko około 60 proc. pięciolatków.

-
Rząd postawił przed samorządami niewykonalne zadanie - ostro krytykuje Marek Olszewski ze Związku Gmin Wiejskich. - Skoro sześciolatki decyzją premiera nie idą obowiązkowo do szkoły, nie zwolnią miejsc w przedszkolach dla pięciolatków - mówi.

Olszewski, który jest wójtem gminy Lubicz, przestrzega przed konfliktami samorządów z wściekłymi rodzicami.

Na najbliższym posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu strona samorządowa ma domagać się rządowej poprawki do ustawy.

Ale Ministerstwo Edukacji z zapisu wycofywać się nie zamierza. Minister Katarzyna Hall podkreślała wczoraj, że musimy jak największą liczbę dzieci objąć edukacją przedszkolną, bo pod tym względem Polska ma najgorsze statystyki w Unii Europejskiej. Do przedszkoli chodzi tylko niespełna 40 proc. dzieci w wieku 3-5 lat. Dla porównania w Belgii te wskaźniki sięgają 90 proc., a średnia dla całej Unii to ponad 80 proc.

- Na miejscu premiera zawiesiłabym teraz finansowanie budowy kolejnych boisk "Orlik", bo gmin i tak nie stać na ich utrzymywanie. Te pieniądze trzeba natychmiast skierować na pomoc gminom w organizowaniu opieki przedszkolnej - apeluje Alina Kozińska-Bałdyga z Federacji Inicjatyw Oświatowych. I ona też przestrzega, że jeśli rząd samorządom nie pomoże, gminy będą musiały gasić protesty rodziców.

Jan Żądło, dyrektor Wydziału Edukacji w krakowskim magistracie, przyznaje, że umieszczenie pięciolatków w przedszkolach odbierze miejsca młodszym dzieciom. Władze Krakowa już szykują więc kampanię namawiającą rodziców sześciolatków do posłania dzieci do szkół.
strona: 1 z 2 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (2)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy