piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Polska » Fakty » Artykuł

Czesi wykupują u nas leki, które działają jak narkotyki

Czesi wykupują u nas leki, które działają jak narkotyki

(© Polskapresse)

Polska Rafał Święcki

2010-02-24 08:28:25, aktualizacja: 2010-02-24 23:04:14

Narkomani z Czech szturmują apteki w przygranicznych miejscowościach na Dolnym Śląsku. Bo u nas bez recepty można kupić leki o silnym działaniu narkotycznym. W Czechach to niemożliwe, bo tam sprzedaż medykamentów zawierających pseudo-efedrynę jest objęta ścisłą kontrolą - konieczna jest wizyta u lekarza, który wystawia na nie receptę.

Paradoksalnie, w Czechach od niedawna legalne jest posiadanie niewielkich ilości narkotyków na własny użytek, co w Polsce nadal jest ścigane jako poważne przestępstwo. Jak widać, czeskie władze kontrolują sprzedaż leków zawierających narkotyczne substancje, ale jednocześnie liberalizują antynarkotykowe przepisy.

Od Nowego Roku w kodeksie karnym wprowadzono limity dozwolonego posiadania narkotyków.
Obecnie właściciel niewielkiej ilości narkotyków nie ponosi odpowiedzialności karnej, jeśli policja nie znajdzie przy nim więcej niż: 15 g marihuany, 1,5 g heroiny, 1 g kokainy, 2 g amfetaminy, cztery tabletki ecstasy i pięć kartoników nasączonych kwasem LSD. W swych domach zgodnie z prawem Czesi mogą uprawiać do pięciu krzaczków konopi indyjskich i do 40 grzybów halucynogennych.

Po co zatem Czesi wybierają się na zakupy do Polski? Okazuje się, że w narkotyczny stan, przypominający ten po zażyciu amfetaminy, można wprowadzić się z pozoru niewinnymi lekami na przeziębienie. Chodzi między innymi o takie specyfiki, jak sudafed, a-catar lub ibuprom zatoki. - Czesi najchętniej braliby je po 20 opakowań, ale nie sprzedajemy im takich ilości - mówi Ewa Piekarska, właścicielka jednej z jeleniogórskich aptek. Próbują więc kupować lek, podchodząc kilkakrotnie do aptecznego okienka. - Gdy nie chcę im sprzedać, namawiają Polaków, by kupowali w ich imieniu - dodaje Liliana Krzemińska, prowadząca aptekę w przygranicznej Lubawce.

Z narkomanami przychodzącymi do jej apteki ma sporo problemów. Nieraz nie chcą wyjść, gdy odmawia im sprzedaży żądanej ilości tabletek. By zdobyć któryś ze specyfików zawierających pseudo_efedrynę, potrafią dobijać się do drzwi nawet w środku nocy. - Wzywałam wtedy policję. Według mnie te leki powinny być na receptę, to silne środki - uważa Liliana Krzemińska.
strona: 1 z 2 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (6)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Polska»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy