RPO upomina się o miejsca dla dzieci w przedszkolach

    RPO upomina się o miejsca dla dzieci w przedszkolach

    Magdalena Kula

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Reforma edukacji nie ułatwiła dostępu do przedszkoli trzy- i czterolatkom - alarmuje w liście do ministra edukacji Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich. Dziś MEN odpowie, jaki ma plan, by to zmienić.
    Po lekturze napływających do jego biura skarg od rodziców RPO apeluje, by rząd wypracował jednolite dla całego kraju, sprawiedliwe zasady naboru do przedszkoli. "Ich konieczna unifikacja w skali kraju zagwarantowałaby równe traktowanie (...) dzieci w wieku przedszkolnym" - pisze Kochanowski do minister oświaty Katarzyny Hall.

    Samorządy w całym kraju właśnie dzielą przedszkolne miejsca. Uchwalone w tym miesiącu nowe prawo oświatowe każe im przyjąć każde pięcioletnie dziecko, które zgłoszą rodzice. W wielu regionach braknie więc miejsc dla młodszych dzieci - zwłaszcza że sześciolatki zgodnie z ustawą nie muszą jeszcze w tym roku iść do szkoły i nie odblokują przedszkolnych miejsc.

    W Opolu rekrutacja do przedszkoli zakończy się w tym tygodniu. Z kwitkiem odejdzie najpewniej około setka rodziców trzyletnich dzieci.

    - W elektronicznym systemie rekrutacji zgłoszono ponad 700 trzylatków, pomieścilibyśmy je w przedszkolach tylko, gdyby sześciolatki poszły do szkoły. Na razie jednak do pierwszych klas zapisano pojedyncze dzieci - przyznaje Maria Grycan, inspektor ds. przedszkoli w opolskim urzędzie.
    W Polsce tylko około 40 proc. trzylatków chodzi do przedszkoli, jesteśmy w europejskim ogonie. Sytuacja czterolatków jest niewiele lepsza, z wczesnej edukacji korzysta ich 53,2 proc. Średnia dla UE to 85 proc. A w takich krajach jak Belgia, Francja czy Włochy uczą się poprzez zabawę wszystkie czteroletnie dzieci.

    - O miejsca w przedszkolach dla najmłodszych dzieci najtrudniej będzie na wsiach, tam potrzebna będzie pomoc rządu - uważa Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz ze związku Gmin Wiejskich RP.
    RPO przypomina w swoim stanowisku, że większość przedszkoli - około 67 proc. - działa w miastach.
    Fatalna jest też sytuacja niepełnosprawnych przedszkolaków. Rzecznik praw obywatelskich w liście do MEN alarmuje, że tylko 1,4 proc. wszystkich przedszkolaków to niepełnosprawne dzieci. Najczęściej kierowane są do przedszkoli specjalnych, tych jednak działa w kraju zaledwie 79. Od ubiegłego roku zamknięto dwa.

    Ministerstwo Edukacji pracuje nad strategią upowszechniania edukacji przedszkolnej, jej szczegóły nie są jeszcze znane.

    Resort liczy też, że w zwiększaniu liczby przedszkolaków pomogą powstające dzięki unijnym pieniądzom tzw. alternatywne przedszkola, zakładane przez fundacje albo stowarzyszenia rodziców w parafiach, remizach, nawet domach prywatnych.

    - Mamy w całym kraju prawie tysiąc nowych przedszkolnych adresów, liczymy, że będzie ich więcej - chwaliła na konferencji prasowej minister Hall. W ubiegłym roku powstało ponad 600 punktów i zespołów przedszkolnych oraz 335 tradycyjnych przedszkoli.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo