Menu Region

Polacy boją się w Belfaście

Polacy boją się w Belfaście

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Ryszard Puchacz

Prześlij Drukuj
W poważnych tarapatach znaleźli się Polacy zamieszkujący Północną Irlandię. Wczoraj 12 domów w Belfaście, które zamieszkują nasi rodacy, zostało zaatakowanych przez nieznanych sprawców.
Teraz północnoirlandzka policja obawia się, że Polacy będą celem kolejnych napaści i niewybrednych określeń. W ten sposób bowiem miejscowi mogą mścić się po burdach, do których doszło po meczu Polska - Irlandia i które wywołali pseudokibice znad Wisły.

- Apelujemy do wszystkich, aby nie szukali odwetu na Polakach - apelował wczoraj komisarz północnoirlandzkiej policji Chris Noble. Według niego chuligani odpowiedzialni za zajścia to ludzie, którzy przyjechali do Irlandii Północnej z wyraźnym celem wywołania starć. - Niestety ich działania mogły zagrozić bezpieczeństwu Polaków mieszkających w Belfaście, którzy nigdy nie popadli w żaden konflikt z prawem - dodał Noble .

Atak na domy Polaków w Irlandii Północnej poseł do zgromadzenia parlamentarnego w Belfaście Jimmy Spratt uznał za wielce niepokojące. - Policja potwierdziła już, że Polacy zamieszani w brutalne sobotnie zajścia z kibicami irlandzkimi nie są mieszkańcami Irlandii Północnej. Dlatego uważam, że nic nie usprawiedliwia ataków na domy obcokrajowców w okolicy Donegall Road. Działania te nie dość, że są pozbawione wszelkiej logiki, to zasługują na najwyższe potępienie - podkreślił Spratt.

- Sądzimy, że wśród polskich kibiców, którzy przyjechali na mecz bez biletów, było wielu zdecydowanych, aby tylko wywołać awanturę i zamieszki. Nie liczyli się z faktem, że to nie w porządku wobec innych kibiców i lokalnych mieszkańców - mówił Noble, cytowany w niedzielę przez internetowy portal The irishtimes.com.

Polscy chuligani oskarżani są o zdemolowanie między innymi pubu w centrum Belfastu jeszcze przed meczem. W związku z tym incydentem miejscowe służby porządkowe aresztowały 9 osób. W większości byli to Polacy.

Wczoraj po południu czterech aresztowanych postanowiono przetrzymać w areszcie na dłużej. Pięciu pozostałych zwolniono jednak bez postawienia im zarzutów.
Wydarzenia, które rozegrały się w sobotę, towarzysząc fatalnemu występowi naszej drużyny, odbiły się szerokim echem w całej Europie. Podczas meczu grę przerwano na kilka minut, gdyż z trybun rzucono jakimś przedmiotem w sędziego.

Policja obawiając się kolejnych ekscesów, postanowiła przetrzymać Polaków na stadionie do czasu, gdy opuścili go irlandzcy kibice. Trwało to ponad godzinę. Jednak kibice naszej drużyny nie czekali w spokoju na to, aż opuszczą stadion. Nie bacząc na policję, próbowali sforsować płot oddzielający część trybuny, na której siedzieli od tarasu.

Ale i tak po meczu doszło do starć. Aby położyć kres bijatykom, wezwano policję szturmową, która stała się celem ataku. Policjantów obrzucono petardami, butelkami, odłamkami gruzu i tym, co było tylko pod ręką. 11 spośród funkcjonariuszy zostało rannych w bitwie z kibicami.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się