Menu Region

Van Marwijk triumfuje, a Queiroz już na walizkach

Van Marwijk triumfuje, a Queiroz już na walizkach

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska
Prześlij Drukuj
Holenderscy kibice mogą już rezerwować bilety do RPA. Po zwycięstwie 3:0 nad Szkocją Pomarańczowi są o krok od awansu do mistrzostw świata 2010.
Wystarczy, że pokonają w środę Macedonię, a ich sobotni rywal zremisuje z Islandią. "Szklanka jest w połowie pełna" - napisał po spotkaniu holenderski "Dagblad Noorden".

Selekcjoner Holendrów Bert van Marwijk posadził w sobotnim meczu na ławce rezerwowych Wesleya Sneijdera i Rafaela van der Vaarta (ten pierwszy pojawił się na boisku na ostatnie pół godziny). Ich brak nie był jednak widoczny, bo znakomicie spisywali się w środku pola Mark van Bommel, Robin van Persie i Nigel de Jong.

Znakomitą formę potwierdził też chwalony za ostatnie występy w Realu Madryt Klaas Jan Huntelaar. To właśnie on był autorem pierwszej bramki.

- Myślę, że mogliśmy zagrać jeszcze lepiej. Nasze akcje, zwłaszcza w pierwszej połowie, były zbyt wolne - zaskoczył wszystkich po meczu van Marwijk. - Awans jest blisko, ale wstrzymajcie się jeszcze ze świętowaniem - dodał były opiekun Ebiego Smolarka w Borussii Dortmund i Feyenoordzie.

Portugalia na krawędzi
Bliski, ale dymisji jest za to Carlos Queiroz, który właśnie po raz kolejny potwierdza, że najlepiej sprawdza się jako asystent Aleksa Fergusona w Manchesterze United. Kilka lat temu nie odniósł sukcesów w Realu Madryt. W sobotę prowadzona przez niego reprezentacja Portugalii tylko zremisowała 0:0 w Porto ze Szwecją (to jej trzeci bezbramkowy remis w tych eliminacjach) i mocno zredukowała szanse na awans do MŚ.

- Powinniśmy wygrać, byliśmy lepsi, ale, niestety, nie potrafiliśmy tego udokumentować. Najbardziej szkoda mi sytuacji w końcówce, którą zmarnował Cristiano Ronaldo - narzekał po meczu Queiroz.

Dodał również po raz kolejny, że eliminacje to maraton, w którym liczy się jedynie końcowy efekt, a jego zespół na razie ma tylko przejściowe kłopoty. Kibiców jednak nie przekonał. Schodzących z boiska Portugalczyków pożegnały przeraźliwe gwizdy publiczności na Estadio Dragao i okrzyki pod adresem selekcjonera sugerujące, by wracał do Manchesteru.

Seria Hiszpanii, rodzinny triumf Argentyny
Niewesoła jest też sytuacja Belgów, którzy przegrali u siebie 2:4 z Bośnią i Hercegowiną.
Triumfują za to Hiszpanie. Podopieczni Vicente del Bosque pokonali w Madrycie 1:0 Turcję po golu stopera Barcelony Gerarda Pique. Mistrzowie Europy przedłużyli tym samym do 30 serię meczów bez porażki.

Udany debiut w spotkaniu o punkty odnotował Diego Maradona. On z kolei zadaje na razie kłam teorii, że wielcy piłkarze rzadko zostają dobrymi trenerami. Prowadzona przez niego Argentyna pewnie pokonała 4:0 Wenezuelę. Jedną z bramek zdobył w tym meczu Sergio Aguero, prywatnie ojciec urodzonego niedawno wnuka słynnego "El Diego".

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się