Menu Region

F1: Na treningach pieniądze nie jeżdżą

F1: Na treningach pieniądze nie jeżdżą

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski

Prześlij Drukuj
Wcale nie najlepiej opłacani kierowcy i obrzydliwie bogate zespoły były bohaterami piątkowych treningów przed inaugurującym tegoroczny sezon Formuły 1 Grand Prix Australii.
Na trudnym torze, w maszynach tworzonych przez konstruktorskich geniuszy, którzy potrafią zbudować bolid w garażu jednym śrubokrętem jak Angus MacGyver, królowały maszyny spod igły Franka Williamsa i Rossa Brawna. Oba zespoły mają razem mniej pieniędzy na cały sezon niż BMW.

Jak porównanie wypadło na torze? Najszybszy był Nico Rosberg w Williamsie, drugi - Rubens Barrichello w Brawn GP (porównanie ich zarobków z finansową elitą w ramce obok).

BMW, które ma największy komputer w całej Formule 1 i do sezonu 2009 przygotowywało się od 10 miesięcy, miało kłopoty z przyczepnością, a na drugim treningu Nick Heidfeld osiągnął 14. czas, Robert Kubica - 15. Jednak to nie musi świadczyć o tym, kto będzie najszybszy w niedzielę.

Szefowie BMW nie kryli irytacji na innowacyjne rozwiązania konkurentów. Oskarżali (razem z Ferrari, Red Bullem i Renault) Williamsa, Brawn GP i Toyotę o nieprzepisowe dyfuzory. Protest został odrzucony.

Brawn fantastyczną jazdą w testach i już na treningach w Australii osiągnął jeden z zakładanych celów. Otóż chciał zwrócić uwagę na zespół, który rozpaczliwie szuka sponsorów. Wszystko wskazuje na to, że się udało. Wyłożeniem pieniędzy zainteresowane są firmy Virgin i Henri Lloyd.

Kubicy opony nie trzymają
Takich powodów do radości nie ma Robert Kubica. Polak chwalił maszynę podczas wszystkich testów. W Australii był jednak bardzo zdenerwowany, alarmując mechaników, że ma problemy z przyczepnością, aerodynamiką i ustawieniem maszyny.

- Miałem także kłopoty z dogrzaniem twardszych opon. Nie wiem, co jest tego przyczyną. W tej chwili analizujemy zebrane dane. Jest ciężko, ale w gruncie rzeczy to normalny piątkowy trening. Już w sobotę wprowadzimy korekty i zobaczymy, co przyniesie dzień - wyjaśniał polski kierowca, który na Albert Park jeździł bez systemu odzyskiwania energii KERS.

Uzbrojony był w niego za to Nick Heidfeld, ale i on nie błyszczał. Tradycyjnie jednak Niemiec tryskał optymizmem.

- Dziś świetnie bawiłem się jazdą. Dobrze, że sezon wreszcie rusza. W piątek na treningu koncentrowaliśmy się na oponach. Wszystko zmieni się w kwalifikacjach - zapewniał Heidfeld.
Nie tylko BMW było zastanawiająco wolne. Fatalnie radzili sobie również kierowcy McLarena, a rezultaty w środku stawki uzyskiwali milionerzy z Ferrari i Renault.

Roczne zarobki kierowców w F1 za Motorsport-Total (w nawiasie na pierwszym miejscu szacowane zarobki w zespole, a na drugim - wpływy z reklam)

1. Lewis Hamilton McLaren - 25 (15+10)
2. Kimi Räikkönen Ferrari - 24 (18+6)
3. Fernando Alonso Renault - 20 (16+4)
4. Felipe Massa Ferrari - 16 (12+4)
5. Robert Kubica BMW Sauber - 10 (8+2)
6. Jenson Button Brawn GP - 9 (6+3)
7. Nick Heidfeld BMW Sauber - 8 (7+1)
8. Nico Rosberg Williams -7,5 (6+1,5)
9. Jarno Trulli Toyota - 7 (5,5+1,5)
10. Heikki Kovalainen McLaren - 6 (5+1)
11. Rubens Barrichello, Brawn GP - 5 (4+1)
12. Mark Webber Red Bull - 4 (3+1)
13. Timo Glock Toyota - 3,5 (2,5+1)
Sebastian Vettel Red Bull - 3,5 (2,5+1)
15. Nelson Piquet jr. Renault - 3 (2+1)
16. Giancarlo Fisichella Force India - 2 (1,5+0,5)
17. Sebastien Bourdais Toro Rosso - 1,8 (1,2+0,6)
18. Sebastien Buemi Toro Rosso - 1,5 (1+0,5)
19. Kazuki Nakajima Williams - 1,25 (0,85+0,4)
Adrian Sutil Force India - 1,25 (0,75+0,5)

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się