Menu Region

Rząd wspomoże finansowo polskie koleje

Rząd wspomoże finansowo polskie koleje

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Tomasz Ł. Rożek

5Komentarzy Prześlij Drukuj
Brudne i śmierdzące dworce kolejowe będą jeszcze bardziej brudne i śmierdzące. Część pasażerów nie tylko nie dojedzie na czas, ale w ogóle nigdzie nie pojedzie.
Z powodu kryzysu polska kolej wpadła w gigantyczne tarapaty finansowe. Nie ma na remonty oraz utrzymywanie torów i dworców. Kończą się pieniądze na wynagrodzenia dla pracowników. W niektórych regionach PKP mają nawet kłopoty z regulowaniem rachunków za prąd. Nie stać kolei na energię elektryczną, bo jej ceny wzrosły od początku roku o ok. 30 proc.

W akcie desperacji szefowie Grupy PKP za pośrednictwem posłów z komisji infrastruktury poprosili w ubiegłym tygodniu rząd o 4,5 mld zł pomocy publicznej rozłożonej na trzy lata.
- Dyskutowanie o 4,5 mld zł pomocy rządu i tak nie ma sensu, bo wiadomo, że nie pozwoli na to Komisja Europejska, a poza tym nasze państwo w sytuacji kryzysowej też nie ma pieniędzy na taką pomoc - komentuje Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Z informacji dziennika "Polska" wynika, że rząd na razie gotów jest zasilić kwotą 300 mln zł bankrutującą spółkę PKP Cargo. Pieniądze trafiłyby na odprawy dla zwalnianych pracowników. Spółka, by utrzymać się na powierzchni, musi zwolnić 7 tys. spośród 35 tys. zatrudnionych.

Andrzej Wach, prezes grupy, przyznaje, że większość należących do niej spółek poniosła w 2008 r. prawie 370 mln zł straty. Ponadto cała grupa zadłużona jest na 5,7 mld zł i dlatego potrzebuje natychmiastowego zastrzyku gotówki. Najgorzej jest ze spółką PKP Cargo, która zakończyła ubiegły rok stratą w wysokości 176 mln zł, a w tym roku może to być nawet miliard złotych.
- Myślę, że rządowi będzie zależało na jakimkolwiek wsparciu dla PKP Cargo, bo są duże oczekiwania załogi i zarządu spółki - uważa Janusz Piechociński, poseł PSL i wiceszef Sejmowej Komisji Infrastruktury.

Analitycy podkreślają, że problemy PKP nie wynikają tylko z kryzysu, ale i z wieloletnich zaniedbań organizacyjnych w kolejowych spółkach. W grupie jest przerost zatrudnienia - pracuje tu 100 tys. ludzi, w tym 10 proc. w administracji. W PKP Cargo koszty wypłaty pensji pożarły w lutym ponad połowę przychodu. Kryzys dodatkowo pogorszył sytuację - spadły zamówienia na towary przewożone koleją.

Ale eksperci mówią twardo - koleje są same sobie winne. - Podam tylko jeden przykład: pociąg towarowy PKP Cargo ze Śląska do Świnoujścia jedzie siedem dni, bo zatrzymuje się w kolejnych zakładach spółki. Prywatny pociąg towarowy, np. firmy PCC, jedzie tą samą trasą kilka godzin - mówi Adrian Furgalski. - W grupie PKP przybywa lepiej opłacanych pracowników administracyjnych, a coraz mniej jest robotników kolejowych, maszynistów, dróżników. To musi się skończyć źle dla każdej firmy.
Tyle że kłopoty firmy odbiją się na nas wszystkich. W tym roku kolej zrezygnuje z wykorzystywania 40 proc. z 19 tys. km torów. Pomiędzy mniejszymi miejscowościami nikt pociągiem już nie dojedzie. W tej chwili trwają ustalenia, które miasta stracą połączenia kolejowe. Pod znakiem zapytania są też remonty największych dworców na Euro 2012: Warszawy Zachodniej, Wschodniej, Katowic i Poznania. O remontach dworców w mniejszych miastach nikt już nawet nie wspomina.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

5

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Szkoda gadać

+7 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

orzełek (gość)  •

Faktycznie lepiej to funkcjonowało przed podziałem na spółki. No i te 26 związków zawodowych.

odpowiedzi (0)

skomentuj

pkp

+5 / -9

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tomb (gość)  •

Zacząć nie od zwalniania robotników a od samej góry, od Andrzeja Wacha zaczynając poprzez prezesów,dyrektorów,na kierownikach kończąc.Pomimo ciągłej zapaści finansowej PKP napewno pobierają wysokie pensje i premie i jakoś to ich nie martwi.A teraz mają czelność wyciągać lepkie łapy po jeszcze!!!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

pkp

+12 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tomb (gość)  •

Zacząć nie od zwalniania robotników a od samej góry, od Andrzeja Wacha zaczynając poprzez prezesów,dyrektorów,na kierownikach kończąc.Pomimo ciągłej zapaści finansowej PKP napewno pobierają wysokie pensje i premie i jakoś to ich nie martwi.A teraz mają czelność wyciągać lepkie łapy po jeszcze!!!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

pkp

+4 / -9

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tomb (gość)  •

Zacząć nie od zwalniania robotników a od samej góry, od Andrzeja Wacha zaczynając poprzez prezesów,dyrektorów,na kierownikach kończąc.Pomimo ciągłej zapaści finansowej PKP napewno pobierają wysokie pensje i premie i jakoś to ich nie martwi.A teraz mają czelność wyciągać lepkie łapy po jeszcze!!!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

pkp

+7 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

cargowiec (gość)  •

Nie pytacie więcej pana Furgalskiego o Cargo. To nie z winy pracowników Cargo pociąg jedzie dłużej niż prywatny.
Niech PKP zdejmie "czape" w postaci Centrali z zakładów i wiele spraw stanie się prostszych. Konkurencja nie będzie miała z nami szans. Teraz są lepsi bo nie utrzymują tylu darmozjadów administracyjnych. Po drugie dajcie prywaciażom przewozy rozproszone których teraz nie chcą a ogłoszą upadłość sami po miesiącu.

odpowiedzi (0)

skomentuj