Menu Region

Wymarzone wakacje za 35 milionów

Wymarzone wakacje za 35 milionów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Adam Synowiec

1Komentarz Prześlij Drukuj
Charles Simonyi lubi latać w kosmos. Tak można wytłumaczyć to, że na dwie gwiezdne eskapady wydał już 60 milionów dolarów. Trzeci raz nie poleci bo postanowił się ożenić.
Sześciu naukowców i astronautów będzie od końca maja mogło zamieszkać na stałe w orbitalnej stacji kosmicznej (ISS). Dzięki misji załogi promu Discovery ISS osiągnęła pełne zasilanie w energię po zamontowaniu dodatkowych zewnętrznych baterii słonecznych.

Dzisiaj prom z załogą misji ST-119 ma wylądować na Florydzie. Poza siedmioma członkami załogi na pokładzie znajduje się też Sandra Magnus, która na stacji ISS spędziła 129 dni. Prom pozostawił na orbicie Japończyka Kichiego Wakatę, który zastąpi Magnus.

Nietypowy wczasowicz
Wczoraj z kosmodromu Bajkonur wystartował statek Sojuz TMA-14, na którego pokładzie znajduje się dwóch pozostałych nowych członków załogi ISS, czyli dowódca Gienadij Padalka oraz inżynier Michael Barratt. Trzecie wolne miejsce w Sojuzie zajął znowu amerykański miliarder i informatyk Charles Simonyi, który zapłacił 35 mln dolarów za możliwość turystycznego lotu w kosmos.

Urodzony na Węgrzech 60-letni twórca oprogramowania komputerowego jest pierwszą prywatną osobą, która po raz drugi znalazła się na orbicie. Obie turystyczne eskapady w gwiazdy kosztowały go w sumie blisko 60 mln dolarów.

Trzeciej wycieczki w kosmos nie będzie. Tuż przed startem Amerykanin poinformował, że po powrocie z przestrzeni kosmicznej odwiesi swój skafander na hak raz na zawsze.

- Nie mogę lecieć w kosmos po raz trzeci, ponieważ się ożeniłem i chciałbym spędzać czas z rodziną - tłumaczył Simonyi.

Poszukiwacz przygód wróci na Ziemię siódmego kwietnia w kapsule Sojuza wraz z kończącymi długą kosmiczną wachtę astronautami z poprzedniej zmiany na stacji - Amerykaninem Michaelem Fincke i Rosjaninem Jurijem Łonczakowem.

Koniec z gwiezdną turystyką
Wraz z uzyskaniem przez stację pełnego zasilania biznes na kosmicznych turystach może się skończyć przynajmniej na kilka następnych lat. 16 państw finansujących budowę ISS żąda zwiększenie liczby eksperymentów i testów naukowych w laboratoriach stacji kosmicznej. W związku z tym podwojeniu ulegnie stała załoga stacji orbitalnej. Dla turystów może zabraknąć miejsca w sojuzach czy wahadłowcach NASA.

W dodatku kryzys gospodarczy na świecie uderzył też mocno po kieszeni osoby prywatne, które były zainteresowane taką podróżą.

- Liczba miliarderów zmniejszyła się o połowę - tłumaczy Eric Anderson, prezes firmy Space Adventures, organizatora kosmicznych wycieczek. Orbitalne biuro podróży nie zamierza jednak odpuszczać pola - dwóch następnych turystów zamierza wysłać na orbitę po 2011 r.

Kończąca się jutro misja promu Discovery jest jedną z pięciu wypraw wahadłowców NASA w tym roku do stacji kosmicznej. Energia z nowych baterii słonecznych pozwala obecnie na pełne wykorzystanie możliwości trzech laboratoriów ISS. Discovery dostarczył też części do naprawy systemu odzyskiwania wody z pary wodnej i moczu załogi stacji. Ma ona być w przyszłości wykorzystywana powtórnie przez astronautów (obieg zamknięty H2O) lub w razie konieczności - rozkładana na tlen i wodór do oddychania.

Sojuz TMA-14 z Padalką, Barrattem i Simonyiem jutro ma documować do międzynarodowej stacji kosmicznej. Dwóch pierwszych astronautów zostanie w kosmosie przez następne pół roku.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

odpoczynek

+7 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

beata (gość)  •

Bez przesady , to jednak troche duzo jak na takie wakacje.Mnie spokojnie wystarczy to co jest w ofercie esky.pl zeby stworzyc sobie mała chwile oddechu.

odpowiedzi (0)

skomentuj