Menu Region

Czerwony Baron promuje polskie miasto

Czerwony Baron promuje polskie miasto

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Małgorzata Moczulska

177Komentarzy Prześlij Drukuj
Świdnica znalazła nowy, bardzo nietypowy sposób na promocję. To niemiecki as przestworzy z czasów I Wojny Światowej i bohater licznych gier komputerowych Manfred von Richthofen - Czerwony Baron.
Modelarze ze Świdnicy sklejają modele samolotów z czasów I wojny światowej. Chcą zbudować miniatury wszystkich maszyn, na których latał Manfred von Richthofen, wybitny lotnik, który pochodził właśnie z tego dolnośląskiego miasteczka. To sposób na promocję miejscowości w świecie - tłumaczą zapaleńcy.

Baron nie zawsze czerwony
- Pracy jest mnóstwo, bo to są niezwykle skomplikowane modele, ale nie ma rzeczy niemożliwych - mówi z optymizmem Marcin Matejko z klubu modelarzy IPMS i dodaje, że na razie powstało osiem miniaturowych maszyn. Do zrobienia jest jeszcze dwadzieścia. W tym ta najważniejsza- czerwona.

- Rzeczywiście, wiele osób kojarzy lotnika tylko z czerwonym fokkerem, ale on latał również innymi samolotami - wyjaśniają modelarze.

Wiedzą, co mówią, bo zanim zabrali się do realizacji przedsięwzięcia, gromadzili materiały o Richthofenie i dużo o nim czytali.

Zdobycie projektów jego samolotów też nie było łatwe. Ale w końcu się udało i teraz modelarze liczą, że po wakacjach cała kolekcja będzie gotowa.

Postrach nieba
Manfred von Richthofen nazywany był Czerwonym Baronem, bo latał głównie na maszynach przemalowanych na czerwono, które budziły najpierw zdumienie, a potem strach jego przeciwników. Ten wybitny pilot, który dowódcą powietrznej floty został w wieku zaledwie 19 lat, osiągnął aż 80 zwycięstw powietrznych w walkach z brytyjskimi i francuskimi pilotami. To rekord I wojny światowej. Richthofen cieszył się szacunkiem przeciwników. Gdy zginął w walce, został z wielkimi honorami pochowany przez batalion australijskich sił powietrznych.

Przez dziesiątki lat w Świdnicy nikt głośno nie mówił o tym, że to właśnie w tym mieście znajdują się dom lotnika oraz głaz upamiętniający jego wojenne osiągnięcia i śmierć. Sam Manfred von Richthofen Świdnicę nazywał swoją małą ojczyzną i często podkreślał przywiązanie do tego miejsca.

Urodził się 2 maja 1892 roku w Świdnicy. Jako siedemnastolatek zdobył licencję pilota i odtąd latanie stało się jego pasją. Kiedy rozpoczęła się pierwsza wojna światowa, zaciągnął się do armii. Szybko został dowódcą eskadry 11. 21 kwietnia 1918 roku zginął podczas lotu bojowego.

Miasto Richthofena
W pokonanych Niemczech, a potem w III Rzeszy, kwitł kult Richthofena. Fundowano tablice i kamienie pamiątkowe. W Świdnicy (wówczas Schweidnitz) utworzono jego muzeum.

- Chcemy, by wystawa reprezentowała nasz klub na różnego rodzaju pokazach i wystawach na całym świecie - mówią modelarze ze Świdnicy. Skromnie dodają, że ubiegły rok przyniósł im wiele sukcesów, między innymi trzy złote medale mistrzostw świata w angielskim Telford.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

177

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

w koncu....

+7 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gosc (gość)  •

I bardzo dobrze, bo nawet jeśli był Niemcem, to teraz może spokojnie przydać się polakom i promować swoje dawne rodzinne miasto - zwłaszcza ze w Niemczech wciążz jest "wielbiony"

odpowiedzi (0)

skomentuj