Polska » Opinie » Polski sezon w Europie dopiero się rozpoczyna

Polski sezon w Europie dopiero się rozpoczyna

Data dodania: 2009-03-25 23:32:19 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-03-25 23:32:19

Polska

Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, politolog, amerykanista

7KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Polski sezon w Europie dopiero się rozpoczyna

Nie rozpaczajmy po prawdopodobnej porażce ministra Sikorskiego, najwięcej mamy do wygrania w UE (© Justyna Cieślikowska/POLSKA)

Nie rozpaczajmy po prawdopodobnym niepowodzeniu starań o stanowisko sekretarza generalnego NATO dla Polaka, bo polski sezon w Europie dopiero się zaczyna.

Bez NATO nie ma bezpieczeństwa wojskowego, Rada Europy wnosi bezcenny wkład w prawa człowieka, kulturę i edukację, ale najwięcej mamy do wygrania w Unii Europejskiej, która jako jedyna ogarnia i przenika wszystkie dziedziny. NATO stoi na straży granic lub toczy dalekie wojny, Rada Europy uszlachetnia życie Europejczyków, Unia stała się życiem codziennym 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę.

Pierwszym wielkim tegorocznym rozstrzygnięciem w sprawach Unii - pierwszym, nie ostatnim - będą wybory do Parlamentu Europejskiego na początku czerwca. Wynik eurowyborów i nowy układ sił pomiędzy europejskimi partiami politycznymi zasadniczo wpłynie w kolejnych miesiącach na kluczowe decyzje personalne, polityczne, gospodarcze i wszystkie inne Unii na pięć lat kadencji Parlamentu i Komisji Europejskiej.
∨ Czytaj dalej
A w kolejnych latach na jeszcze dłuższą perspektywę finansową, czyli plan siedmiu przyszłych rocznych budżetów, które zsumują się - nawet gdyby nie odbiegały istotnie od poziomu 2009 roku - do około biliona euro, przekraczającej wyobraźnię liczby o dwunastu zerach.
Możliwe, że za kilka lat Polak obejmie funkcję przewodniczącego Komisji Europejskiej, a de facto zostanie prezydentem Europy

Jednak mogą odbiegać w górę lub w dół, mogą sygnalizować rozwój lub przeciwnie - zwijanie się Unii. Kierunek będzie zależeć częściowo od rządów państw członkowskich, ale częściowo od polityków i urzędników w unijnych centrach władzy na czele ze Strasburgiem i Brukselą.

Co konkretnie Polska może wygrać w Unii Europejskiej, a poprzez Unię - wygrać w całej Europie i świecie? Widocznych jest pięć wielkich priorytetów. Nie popadając w kult okrągłych liczb, lecz dla mnemotechniki, można dodać, że to pięć celów na drugie pięciolecie członkostwa Polski w Unii Europejskiej.

Pieniądze - to cel pierwszy, bo środek do innych celów. Nie ma sprzeczności między takim materialnym priorytetem a europejskimi wartościami. Unię stworzyli skuteczni pragmatycy na gruzach wcześniejszych idealistycznych wezwań do jedności Europy. Gra o miliony euro na inwestycje w infrastrukturę czy kapitał ludzki, o miliardy euro na rozwój i modernizację regionów i krajów, o biliony na długoterminowe wzmacnianie konkurencyjności i pozycji całej Unii w świecie - jest zgodna z nadrzędnym planem jej założycieli. Inspirowała ich teoria stosunków międzynarodowych zwana funkcjonalizmem, według której integracja gospodarcza jest drogą do integracji w innych dziedzinach i do trwałego pokoju. Teoria sprawdziła się, wyrugowała wojny z większości obszaru Europy po raz pierwszy w dziejach.

Wzmacnianiu, a nie osłabianiu Unii będą zatem służyć polskie zabiegi o przygotowanie następnej perspektywy finansowej 2014-2020 w sposób korzystny i co do ogólnych zasad, i konkretnych kwot. Najpóźniej około 2012 roku rozstrzygnie się przyszłość najważniejszych dla Polski funduszy rozwojowych, inwestycji w energię i ochronę klimatu, wsparcia dla wsi i rolnictwa oraz jednocześnie dla nauki i wysokich technologii. Tu są dla Polski największe niewiadome, najwięcej do zyskania lub stracenia.
1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

propagandy nigdy za wiele !!!

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

adm (gość), 28.03.09, 18:37:37

i co z tego ze polak zostałby przewodniczacym KE czy prezydentem UE ... pewnie Niemcy i Francja zaakceptowalby takiego tuska czy Kwaśniewskiego ... bo musieliby , ochoczo jak sądze, udowadniac jacy to oni sa "europejscy" i staliby sie narzedziem , aby cos załatwic w tej czesci "wspólnej Europy" mogly wyzej wymienione państwa ... powiedzmy nowy pakiet energetyczny tzn. pakiet wspierania "starszych braci w wierze europejskiej" przez neofitów ... "Francja bedzie udawać mocarstwo, Niemcy będą rządzić a Polska będzie się poswiecać " ... ale na rozkaz kogos z naszego plemienia bedzie nam łatwiej ... prawda Panie profesorze....???

odpowiedzi (0)

skomentuj

powoli się zaczyna, oj jak powoli

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny 27.03.09, 16:14:52

Zgadza się – mamy już polne drogi z dziurami jak dla wozów konnych, armię uzbrojoną w pałki, bo reszta broni nie wypala, scholastyczną edukację produkującą nieuków, medycynę wiejską typu „jak nie umrze będzie żył” i jak widać z tej wypowiedzi politycy też powoli przygotowują się do skoku w średniowiecze. Na pewno się uda i będzie znowu jak za Piasta Kołodzieja.

Powoli nasz sezon się zaczyna, oj jak powoli. Już 20 lat po socjaliźmie a my się dorobili 750 km autostrad. Polak potrafi!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Jak Warszawa spija śmietanę kosztem biednego Mazowsza.

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

adam (gość), 27.03.09, 08:33:06

Reforma administacyjna kraju z lat 90-tych umożliwiła pozyskiwanie środków unijnych (to był wielki przekręt zjednoczonej prawico-lewicy) przez wielkie ośrodki miejskie a w szczególności Warszawę - kosztem przyłączonych sztucznie biednych regionów (tak aby obniżyć średni dochód). Trzeba pamiętać że już w 1997 roku większość dużych miast - w tym Warszawa przekraczała kryterium 75% średniego dochodu na 1 mieszkańca w Europie!!!.
Pieniądze uzasadniane niskim dochodem miast trafić do biednych regionów zostały przywłaszczone przez bogatych ( taki odwrócony janosik).

odpowiedzi (0)

skomentuj

Sikorski jako szef NATO to byłoby nieporozumienie

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny 26.03.09, 11:23:34

Sikorski jako szef NATO to byłoby nieporozumienie. Na takim stanowisku potrzeba dyplomaty, potrafiącego rozmawiać z różnymi krajami a nie krzykacza, który potrząsa szabelką, co chwilą odwołując się do Hjtlera. Przypomnę, że projekt gazociągu rosyjsko-europejskiego nazwał paktem Ribentrop-Mołotov i niedawno podobnie mówił o dziewczynce, która miała dwa lata w 1945 roku (Steinbah). Szkoda, bo fajnie byłoby mieć kiedyś Polaka na poważnym międzynarodowym stanowisku.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.