Menu Region

Kubica ma szansę ruszyć zza pleców Hamiltona po tytuł

Kubica ma szansę ruszyć zza pleców Hamiltona po tytuł

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski, Edward Gorman "The Times"

Prześlij Drukuj
Lewis Hamilton stoi przed wyzwaniem, jakiego się nie spodziewał. Brytyjczyka, który broni tytułu mistrza świata Formuły 1, niepokoi tylko jedno: jak spisze się - o ile w ogóle - jego nowy bolid McLaren Mercedes.
Przez pierwsze dwa lata od rewelacyjnego debiutu 24-letni Hamilton zasiadał za kierownicą dwóch najlepszych bolidów w długiej historii McLarena. Zarówno MP4-22, w którym zaczynał, jak i MP4-23, w którym zdobył tytuł mistrza świata, spisywały się znakomicie.

Najwyraźniej jednak jakieś złośliwe chochliki zaczęły nękać siedzibę teamu McLarena w angielskim Woking, gdzie ponad 1000 techników, inżynierów i projektantów pracuje nad bolidami Hamiltona. W przedsezonowych testach jego MP4-24 zdobyło rozgłos, jednak nie z tych powodów, o jakich marzył mistrz świata. Hamilton i Heikki Kovalainen ani razu nie byli w gronie najszybszych.

W miniony weekend Hamilton po raz pierwszy publicznie stwierdził, że jego bolid może przeszkodzić mu w obronie tytułu, o który z takim zacięciem walczył w Brazylii z Felipe Massą z Ferrari. Hamilton stara się robić dobrą minę, mimo że jest w dość trudnej sytuacji.

- Zamierzam znaleźć się na szczycie tabeli w Melbourne. Nawet jeśli nie będę mógł wystartować w niedzielnym Grand Prix Australii z pierwszej pozycji, to i tak włożę w ten wyścig całe serce. Nie mogę się już doczekać na powrót na tor - zapowiedział.

Wprawdzie wychwalał swój zespół, ale ostrzegł też, że jego występy, przynajmniej na początku sezonu, mogą sprawić kibicom zawód. - Tegoroczna maszyna pozostaje nieco w tyle, ale jestem pewny, że z czasem wszystko dopracujemy.

Krytyków Hamiltona niewątpliwie ucieszy niespodziewane wyzwanie, przed jakim stoi najmłodszy w historii mistrz świata Formuły 1.

Także jego rywale z torów wyścigowych, którzy śledzą informacje ze stajni McLarena, nie kryją zaskoczenia pomieszanego z nieco złośliwą satysfakcją. Jak twierdzą, będzie to prawdziwy test dla kierowcy, który wjechał do tabeli, siedząc za kierownicą jednego z najlepszych bolidów F1, tylko po to, by przez cały sezon zachowywać się jak "mistrz świata w czekaniu", a ubiegłoroczny tytuł zdobył przez czysty przypadek.

Hamiltona frustruje jednak nie zazdrość rywali, ale fakt, że komplikacje pojawiły się w momencie, gdy - jak twierdzi - jest w szczytowej formie. W 2007 r. zaprawiał się w boju i popełniał błędy. Wyciągnął wnioski i rok później zapewnił sobie zwycięstwo. W tym sezonie czuje się w pełni gotowy, by stanąć do wyścigu na naprawdę wysokim poziomie, tymczasem okoliczności, na które niemal zupełnie nie ma wpływu, mogą wręcz pozbawić go miejsca na podium, przynajmniej w kilku pierwszych wyścigach.
Jak twierdzi, nie zamierza bronić tytułu championa, ale chce wystartować w równej walce o mistrzostwo.

- Teraz zaczynam coś nowego. Z każdym rokiem jestem lepszy. Wygrałem F1 już w drugim sezonie - zapewnia Brytyjczyk.

Pozostaje jednak istotne pytanie: czy Hamilton dysponuje bolidem, który nawet przy całym jego entuzjazmie, umiejętnościach i poświęceniu da mu szansę na zwycięstwo? A może będzie to sezon, w którym młody chłopak, uważany za jednego z najbardziej utalentowanych kierowców, jacy zaistnieli w tym sporcie, zniknie w grupie anonimowych kierowców?
W diametralnie innej sytuacji jest Robert Kubica.

- Nie miałem lekkiego życia jako kierowca. Pochodzę z kraju, gdzie nie ma kultury sportów motorowych. Nie miałem wsparcia, ale dopisało mi szczęście - mówi Kubica.

Zanim trafił do F1, przeszedł jednak podobną drogę jak Hamilton. Wspólnie startowali w gokartach i niższych formułach wyścigowych. Gdy krakowianin rozpoczął przygodę w F1, jego BMW Sauber dopiero brało jednak lekcje samodzielnej walki o tytuł. Hamilton trafił do stajni gotowej na podbój świata. Z roku na rok Polak dysponował na szczęście lepszym sprzętem. Wreszcie w tym sezonie niemal wszyscy są szczęśliwi, patrząc na niebiesko-biały bolid.

W roli śmiałka, który może zdjąć ze skroni Hamiltona wieniec zwycięzcy, widzą Polaka eksperci na całym świecie.

Szwajcarsko-niemiecka stajnia nie miała niemal żadnych kłopotów podczas przedsezonowych testów. Kubica spędził na treningach kilkaset godzin więcej od swojego kolegi z McLarena.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się