Menu Region

Urlep dostanie po kieszeni za kombinowanie

Urlep dostanie po kieszeni za kombinowanie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Bartosiak

Prześlij Drukuj
Władze Polskiej Ligi Koszykówki postanowiły odegrać się na Andreju Urlepie, trenerze Basketu Kwidzyn, za kontrowersyjną postawę jego zawodników w trakcie ostatniego spotkania rundy zasadniczej ze Sportino Inowrocław.
Słoweniec nie wpisał do protokołu meczowego trzech podstawowych graczy, w zamian dał możliwość pokazania się juniorom. Na dodatek, jego podopieczni w końcówce ostatniej kwarty zaczęli seriami faulować rywali tylko po to, aby przegrać jak największą liczbą punktów. Dzięki temu unikną konfrontacji z Asseco Prokomem Sopot w przypadku awansu do ćwierćfinału play-off. Problem w tym, że za takie posunięcie Słoweńcowi przyjdzie zapłacić teraz 10 tys. zł.

- Nie będziemy tolerować takiego zachowania. 10 tys. zł to najwyższa kara za niesportowe zachowanie. Po zakończeniu sezonu odbędzie się debata z prezesami klubów na temat, jak unikać podobnych sytuacji - powiedział prezes PLK Janusz Wierzbowski po przeanalizowaniu zapisu wideo i rozmowie z Leszkiem Rakoczym, komisarzem obecnym na meczu w Kwidzynie. Prezes powołuje się m.in. na zapis w regulaminie ligi, który mówi o obowiązku dbania o wizerunek PLK zarówno przez zawodników, jak i trenerów.

Na konferencji prasowej po zakończeniu meczu ze Sportino Urlep bronił się, że porażka jego zespołu nie była z góry ukartowana.
- Chciałem dać możliwość gry zawodnikom, którzy przez cały czas ciężko z nami trenują, ale nie mieli do tej pory zbyt wielu szans na pokazanie się. Nie był to dla nas mecz o stawkę, dlatego podjąłem taką decyzję - tłumaczył Urlep.

Władze kwidzyńskiego klubu nie chcą komentować sprawy. Prezes Andrzej Górnikiewicz twierdzi, że na obecnym etapie istnieje zbyt wiele niejasności.

- Według niektórych doniesień liga zamierza ukarać trenera, według innych nasz klub. Nie chciałbym się wypowiadać na ten temat do czasu spotkania prezesów klubów z władzami ligi, które odbędzie się podczas niedzielnego Meczu Gwiazd - mówi Górnikiewicz.

- Jeśli władze miałyby nałożyć na klub lub trenera sankcje finansowe, powinny to zrobić nie tylko w naszym przypadku. Przecież w jednym z meczów Asseco Prokomu Sopot w składzie pojawili się niemal sami juniorzy, a więc mieliśmy podobną sytuację do naszej.

Na razie w Baskecie starają się nie przejmować ewentualnymi sankcjami PLK i mobilizują się przed piątkowym bojem z Energą Czarnymi Słupsk.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się