Menu Region

Melancholia na wagę złota

Melancholia na wagę złota

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Bożydar Brakoniecki

1Komentarz Prześlij Drukuj
Większego ponuraka niż 76-letni amerykański pisarz Cormac McCarthy trudno by szukać na bezkresnych łąkach współczesnej literatury.
Ale najwyraźniej pesymizm, którym tak szczodrze nasącza swoje powieści, przypadł do gustu jego wielbicielom, a przy okazji przyniósł mu majątek i stos literackich nagród. Uznaniem cieszy się też wśród wybrednych krytyków, którzy w literackich rankingach stawiają McCarthy'ego obok takich tytanów pióra, jak Thomas Pynchon, Don DeLillo czy Philip Roth.

Smutas zza oceanu ma spore grono wyznawców również w Polsce. Choć złośliwcy przygadują, że to jedynie dalekie echa nadwiślańskiej miłości do jankesów, wzorem Williama Faulknera sławiących południe Stanów Zjednoczonych, pewnie tkwi w tym ziarno prawdy. Bowiem McCarthy, genialny gawędziarz z wachlarzem ponurych opowieści w zanadrzu, jak nikt z upodobaniem pieje pochwalne peany o pustkowiach Nowego Meksyku, gdzie schronił się z rodziną przed wścibskim światem.

A już dziś będzie okazja, aby znów zanurzyć się w jego melancholijny mikrokosmos: do księgarń trafi "Dziecię Boże", polska wersja jego głośnej powieści z 1974 roku. Ten tom mógłby z powodzeniem służyć za laboratoryjny wzorzec literackiego pesymizmu, gdyby oczywiście wcześniej takowego nie stworzyli niemiecki mruk Fryderyk Nietzsche czy jego rosyjski pobratymca w zaczernianiu papieru Fiodor Dostojewski.

Ale McCarthy nie pozostaje z tyłu. Oto przedstawia nam niejakiego Lestera Ballarda, który właśnie wyszedł zza krat więzienia, gdzie spędził kawał życia niesłusznie oskarżony o gwałt. Brutalna konfrontacja z systemem penitencjarnym nie wyszła Lesterowi na dobre: skrzywdzony przez złych ludzi błąka się po bezdrożach stanu Tennessee, nie potrafiąc nawiązać z nikim kontaktu i nieuchronnie dryfując w kierunku życiowego żulerstwa. A tymczasem jego pisarski twórca pławi się w swoim pesymistycznym żywiole. Serwuje nam morderstwa, nekrofilię, frustrację, przemoc - słowem, cały swój ulubiony arsenał argumentów na poparcie tezy, że świat jest czarny niczym sadza i na wieki taki pozostanie.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Obce problemy

+16 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jermar2 (gość)  •

Wolałbym poczytać o Łysiaku i jego najnowszej książce "Mitologia domu bez klamek". Chciabym ją przeczytać ale przedtem rad byłbym poczytac co piszą o niej inni.

odpowiedzi (0)

skomentuj