Menu Region

Sądy gospodarcze jak labirynt

Sądy gospodarcze jak labirynt

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Krajewski

Prześlij Drukuj
Sądy gospodarcze są mało przyjazne dla ludzi - alarmuje Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Przedsiębiorcy nie są traktowani równo przez prawo, nie mają rzetelnej obsługi prawnej, a sędziowie są zdemotywowani - taki obraz polskiej Temidy przedstawia raport Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Raport, który - jak mówią jego twórcy - nie ma nic wspólnego z suchą statystyką - jest jak fotografia. Już trafił do resortu sprawiedliwości, który obiecuje wyciągnąć z niego wnioski.

Inspekcja jak w Ameryce

- Do wszystkich 104 wydziałów gospodarczych na cały dzień wysłani zostali studenci prawa w roli obserwatorów. Wypełniali specjalne ankiety, zbierali wywiady, spisywali swoje obserwacje - opowiada Maria Ejchart, koordynatorka badań.

Podobnie przeprowadza się społeczne inspekcje w amerykańskich sądach. Sprawdzane były zarówno sprawy wręcz przyziemne, jak dostępność ubikacji czy czystość, a z drugiej strony kultura prowadzenia rozpraw czy przygotowanie do postępowania przez strony.

Jak więc wygląda kontakt z sądem Kowalskiego, dla przykładu właściciela małego sklepu osiedlowego oskarżonego przez dużą korporację o niepłacenie faktur? Najpierw Kowalski po otrzymaniu pozwu dowiaduje się, że na przygotowanie odpowiedzi ma zaledwie 2 tygodnie, podczas gdy korporacja, którą obsługuje armia prawników, mogła przygotowywać się do sprawy bez ograniczeń czasowych. Następny problem Kowalski napotyka, próbując trafić do siedziby sądu.

Sąd nie do odnalezienia
- Nie każdy sąd łatwo znaleźć, szczególnie w małych miejscowościach. Poza tym tylko 17 ze 104 wydziałów gospodarczych w Polsce jest dostosowanych dla niepełnosprawnych - opowiada Ejchart.
Kowalski, którego często nie stać na wynajęcie prawnika, obija się o mur formalizmu postępowań w sądach gospodarczych. Bombardowany pojęciami typu prekluzja dowodowa czy środki zaskarżenia polski przedsiębiorca nie ma szans w sądzie. Lepiej mu idzie, gdy zatrudni profesjonalnego pełnomocnika prawnego, choć i to nie daje pewności uczciwego procesu, bo polskie prawo faworyzuje wielkie firmy.
- Znacznie odstajemy pod tym względem od standardów Europy Zachodniej - uważa Krzysztof Wiater, prawnik z firmy DLA Piper, która pomagała Fundacji w przygotowaniu raportu.

Kolejnym problemem jest przewlekłość spraw sądowych. Dotyczy to szczególnie dużych miast, a najbardziej Warszawy. Bank Światowy skarcił ostatnio polski rząd, że w naszym kraju na szczęśliwe zakończenie sprawy sądowej i odzyskanie pieniędzy czeka się średnio 830 dni!

Sądy w miastach pękają w szwach od nadmiaru spraw, a sędziowie narzekają, że nie mają czasu na zapoznanie się ze wszystkimi dokumentami, nie mówiąc o dokształcaniu i nadążaniu nad zmianami prawa. Mimo to Kowalski po wszystkich przejściach może na końcu liczyć na sprawiedliwe potraktowanie. Twórcy raportu wystawili bowiem sędziom laurkę jako rzetelnym i wydającym mądre wyroki.

Wśród uwag osób przepytywanych przez obserwatorów znalazły się także takie trywialne sprawy, jak brak klimatyzacji czy dostępu do internetu. I prawdopodobnie to te postulaty najszybciej zostaną spełnione. Co prawda wiceminister sprawiedliwości Jacek Czaja zapoznał się z projektem i obiecał zmiany, ale w najbliższym czasie raczej nie można liczyć na projekty konkretnych ustaw.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się