Angielscy robotnicy atakują Polaków

    Angielscy robotnicy atakują Polaków

    Magdalena Kula

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Przed bramą elektrowni na Isle of Grain w pobliżu Rochester w Wielkiej Brytanii zebrał się wczoraj 70-osobowy tłumek brytyjskich związkowców.
    - Wracajcie do pier... Polski! - wykrzykiwali do polskich pracowników.

    Na zlecenie firmy Alstom trzy nowoczesne kotły i turbiny instalują tu dwie polskie formy: Remak z Opola i katowicki ZRE. To potężny kontrakt, tylko Remak zainkasuje za niego 90 mln zł. Brytyjscy robotnicy usiłują zablokować prace, oskarżają Polaków o dyskryminację. Angielski "Telegraph" podał, że polskie firmy według związków nie rozpatrzyły podań angielskich fachowców o pracę na 450 wolnych miejscach.


    Polscy podwykonawcy zaprzeczają.
    - To już trzeci protest związków, mamy z nimi same kłopoty - mówi "Polsce" prezes firmy Remak Marek Brejwo. Zapewnia, że firmy przestrzegają warunków zatrudnienia ustalonych przez związkowców z rządem i z inwestorem.

    - Na budowach każdy robotnik musi mieć przyznaną kategorię, na jej podstawie wypłaca się pensję. Najwyższa "6" jest zarezerwowana na nadzór mistrzowski. Brytyjscy robotnicy rzadko podejmują pracę w kategorii niższej niż "5", a tak wysoko wykwalifikowanych fachowców wielu nie potrzeba - tłumaczy Brejwo.

    Zarobki w kategorii "5" to 14 funtów za godzinę. W niższych kategoriach: średnio 10 funtów. Brejwo twierdzi, że firma obdzwoniła kilkudziesięciu Brytyjczyków, ale żaden nie podjął pracy.

    - Staraliśmy się przydzielać średnie kategorie polskim pracownikom, by zarobki były rozsądne. Pod naciskiem związków podnieśliśmy je do 14 funtów za godzinę - kwituje Brejwo. Taka podwyżka zdenerwowała Brytyjczyków i wywołała niechęć do Polaków.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    900 funtow, ale mi pobor...

    Marta (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

    Mowisz tu o specyficznych Anglikach - lumpach. takich w Polsce tez pelno - co to wola robic dzieci, brac zasilki i pracowac na czarno. Ci specyficzni ANglicy (bo nie wszyscy) maja do pracy polskich...rozwiń całość

    Mowisz tu o specyficznych Anglikach - lumpach. takich w Polsce tez pelno - co to wola robic dzieci, brac zasilki i pracowac na czarno. Ci specyficzni ANglicy (bo nie wszyscy) maja do pracy polskich roboli (trzeba byc wybitnie 'zaradnym' by utrzymac sie za 900 funtow w Londynie), a w Polsce ich odpwoiednik ma Ukraincow i Wietnamczykow. Troche boli, jesli sie wie, ze Polacy gdzies to tacy warszawscy Ukraincy i Wietnamczycy. Kto w Polsce pojdzie do pracy za 800 PLN (nie Polak ktory nie ma nic do stracenia)- na tej samej zasadzie w Anglii kto bedzie pracowal za 900 GBP (nie Anglik przeciez). To jest oczywiste na calym swiecie. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Angielskie pobory

    PZO57

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 4

    Anglicy nie będą pracować z niskie stawki. Wolą żyć z socjalu - jeśli w domu w rodzinie jest kilkoro dzieci to nie pracując żyje im się nieźle. Przyzwyczaili się przez wiele lat kolonializmu...rozwiń całość

    Anglicy nie będą pracować z niskie stawki. Wolą żyć z socjalu - jeśli w domu w rodzinie jest kilkoro dzieci to nie pracując żyje im się nieźle. Przyzwyczaili się przez wiele lat kolonializmu wykorzystywać inne nacje i tak postępują po dziś dzień. Krzyczą, bo pracodawcy zauważyli większe zaangażowanie i wydajność polskich pracowników. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo