Menu Region

Były szef MEN kontra roztańczona eksposłanka

Były szef MEN kontra roztańczona eksposłanka

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Magdalena Kozioł

Prześlij Drukuj
Prezentujemy kandydatów do Parlamentu Europejskiego, którzy będą otwierać listy wyborcze. Dziś kulisy ustalania "jedynek" na Dolnym Śląsku.
Jacek Protasiewicz z PO, Stanisław Rakoczy z PSL, Lidia Geringer de Oedenberg z SLD, Józef Pinior z centrolewicy i Janusz Dobrosz z Naprzód Polsko - Piast to stuprocentowe "jedynki", które będą otwierać listy do Parlamentu Europejskiego z okręgu dolnośląsko-opolskiego.

Na swoich liderów do tej pory nie mogą zdecydować się jeszcze PiS i Samoobrona. To właśnie w tych ugrupowaniach walka o najlepszą pozycję startową będzie najciekawsza. Emocje budzi kandydat PiS Ryszard Legutko, były minister edukacji w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, a obecnie sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

- Nie potwierdzam tej kandydatury - ucina spekulacje poseł Dawid Jackiewicz, szef dolnośląskich struktur tej partii. - Jeszcze wszystko się może zdarzyć - dodaje tajemniczo.

Wszystko, czyli co?
Prawo i Sprawiedliwość ma do zagospodarowania obecnych europosłów z Wrocławia: Konrada Szymańskiego i Ryszarda Czarneckiego. W szeregach partii wrze. - Do Parlamentu Europejskiego Czarnecki dostał się przecież z Samoobrony - mówi z niesmakiem jeden z członków PiS. - Wie, jak się ustawić. Teraz będzie się bił o mandat z Olsztyna.

Niewykluczone, że nazwisko Szymańskiego wypłynie w Wielkopolsce, gdzie miano lidera może stracić europoseł Marcin Libicki, o którym mówi się, że mógł mieć związki z wywiadem PRL.
Władze PiS muszą wkrótce ostatecznie zdecydować się na ujawnienie swoich czołowych kandydatów. Właśnie dlatego Ryszard Legutko, który nie jest związany z Wrocławiem, ale z Krakowem, komentować swojego startu nie chce.

Robią to za to jego partyjni koledzy.

- W Krakowie Legutko miałby niewielkie szanse, bo byłby w cieniu Zbigniewa Ziobry - oceniają w PiS. - A ma dość znane nazwisko i pasuje do Wrocławia. Tu jest silny ośrodek akademicki, a on jest przecież naukowcem.

Samoobrona wystawia Lewandowską
W Samoobronie też szykuje się wojna o "jedynkę". Dwa tygodnie temu pewniakiem na liście partii Andrzeja Leppera w okręgu dolnośląsko-opolskim była Sandra Lewandowska. Była posłanka znana szerszej publiczności z bliskiej zażyłości z Januszem Maksymiukiem, prawą ręką Andrzeja Leppera, oraz z "Tańca z gwiazdami".

- Alternatywą dla niej jest były parlamentarzysta Grzegorz Kołacz - mówi Jerzy Żyszkiewicz, który w poprzedniej kadencji też zasiadał na Wiejskiej. Samoobrona nazwisko osoby, która pociągnie listę, ujawni jeszcze przed końcem marca.

PSL ma czas

- Kampanii nie ma sensu teraz zaczynać. Dopiero w maju będzie losowanie numerów list - przekonuje poseł PSL Stanisław Rakoczy.

Wyborcy nie powinni być zaskoczeni kandydatem Platformy Obywatelskiej. Od miesięcy mówiło się o obecnym eurodeputowanym Jacku Protasiewiczu.

Zgoda co do nazwisk była również na lewicy. Z tym że do końca nie było jasne, czy obecny europoseł Józef Pinior znajdzie się na jednej liście z Lidią Geringer de Oedenberg. Wiadomo już, że aby nie doszło do konfliktu, będą otwierać dwie listy lewicy.

Do tej pory w Państwowej Komisji Wyborczej zarejestrowało się 14 komitetów wyborczych z Dolnego Śląska, w tym takie egzotyczne jak Związek Słowiański czy Polska Patriotyczna.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się