Menu Region

Populiści mogą dojść do władzy za trzy lata

Populiści mogą dojść do władzy za trzy lata

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Witold Orłowski

Prześlij Drukuj
Badania pokazują wyraźnie, że większość ludzi na świecie straciła wiarę w niewidzialną rękę rynku, która wszystko naprawi - tak opublikowane w "Polsce" badaniach światowej opinii pisze Witold Orłowski, główny ekonomista PricewaterhouseCoopers.
To naturalne zachowanie w czasie spowolnienia gospodarczego. Miliony ludzi przekonały się, że kapitalizm nie jest nieomylny, gdy okazało się, że banki wystawiły na szwank ich zaufanie. Na Ukrainie np. klienci banków nie mogą wypłacić swoich oszczędności, a firmy gremialnie nie dostają kredytów. Nie jest więc szczególnie zaskakujące, że ludzie zwracają się w takich chwilach do państwa - najbardziej wiarygodnego i bezpiecznego płatnika.


Wyciąganie ręki do państwa jest widoczne zwłaszcza w krajach, które mają słabo rozwiniętą gospodarkę rynkową - np. w krajach postkomunistycznych - Polsce, Węgrzech czy Rosji, ale i np. w Grecji, gdzie według badań prawie 70 proc. obywateli uważa, że wolny rynek nie działa dobrze bez zaangażowania rządu.

W nowożytnej Grecji nie ma długich tradycji demokratycznych - do władzy dochodzili populiści. Grecy zatęsknili i teraz za rządami silnej ręki. Nie inaczej jest w krajach Ameryki Łacińskiej, niezwykle podatnych na wszelkie populizmy. Z powodu dużych rozwarstwień społecznych, rozległych obszarów biedy nasiliła się tam podatność na hasła lewicowych i prawicowych populistów - tak jest choćby w Wenezueli czy Boliwii, gdzie kapitalizm postrzegany jest jako klasyczny system wyzysku.

Generalnie nie obawiałbym się jednak nagłego załamania kapitalizmu. Widać to choćby po postawie Amerykanów, których większość uważa mimo kryzysu, że wolny rynek działa dobrze i pomoc państwa nie jest na razie szczególnie potrzebna. Społeczeństwo amerykańskie jest bowiem mocno wyedukowane i przyzwyczajone do gospodarki wolnorynkowej.

W Polsce mamy zupełnie inne nastroje, choć w naszym przypadku, w odróżnieniu od np. Grecji, nie obawiałbym się dyktatora u władzy. Polacy wbrew pozorom oswoili się z wolnym rynkiem - wielu z nas wyjeżdżało na Zachód, buntowało się przeciw socjalizmowi i gospodarce centralnie planowanej. Zdajemy sobie sprawę, że kapitalizm, choć też ułomny, jest jednak najlepszym ustrojem - i w polityce i w gospodarce.

Jednak jeżeli gospodarki światowe nadal będą staczać się po równi pochyłej i nie pojawi się jakikolwiek kompromis między gospodarką protekcjonistyczną i wolnym rynkiem, to do władzy mogą dorwać się przywódcy o skłonnościach autorytarnych. Na przełomie lat 20. i 30. też nikt nie spodziewał się, że w Niemczech weźmie władzę ktoś taki jak Hitler. Ale już po trzech latach rządził Niemcami. Dziś tacy ludzie też mogą się znaleźć i np. za 3 lata wygrać wybory w jakimś kraju. Rządy powinny teraz wypracować taki system, by zabezpieczyć prawa obywateli - np. zagwarantować w jak największym stopniu depozyty w bankach. Państwo powinno zapewnić obywatelom bezpieczeństwo, ale jednocześnie robić tylko to, na co je stać.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się