Menu Region

Kowalczyk jest na olimpijskiej szybkiej ścieżce

Kowalczyk jest na olimpijskiej szybkiej ścieżce

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rafał Musioł

Prześlij Drukuj
Wartość marketingowa Justyny Kowalczyk w ostatnich tygodniach poszybowała ostro w górę.
Dwa złote i jeden brązowy medal mistrzostw świata, zdobycie dużej Kryształowej Kuli za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i małej za triumf w rywalizacji na dystansach, przebicie się do telewizji publicznej, która przez kilka miesięcy biegi narciarskie traktowała marginalnie - to wszystko przyciągnęło uwagę potencjalnych sponsorów.

- Zgodnie z umową Justyna ma prawo do 100 centymetrów kwadratowych powierzchni reklamowej swojego kombinezonu i całość została już zagospodarowana. Pozostało natomiast 50 centymetrów z puli związkowej - mówi sekretarz generalny Polskiego Związku Narciarskiego Grzegorz Mikuła.

PZN nie będzie miał problemów ze sprzedażą tej powierzchni. Sukcesy Kowalczyk i odrodzenie Adama Małysza stanowią dla związku zapowiedź kolejnych tłustych lat, które do tej pory zapewniał narciarskiej centrali Orzeł z Wisły.

- Jedna z naszych ofert zakłada łączoną sprzedaż reklam: na stroje obu gwiazd, czyli Justyny i Adama - ujawnia Mikuła.

Wartość takiej transakcji objęta jest tajemnicą handlową, ale z pewnością sięgałaby kilkuset tysięcy złotych za sezon. Naszywka na kombinezonie samej Kowalczyk będzie już warta ponad 100 000.
Głównym celem Justyny są w następnym sezonie oczywiście igrzyska olimpijskie w Vancouver.
- O przygotowania nie musi się martwić. Ministerstwo Sportu przyjęło program preferujący zawodników rokujących nadzieje medalowe i Justyna oczywiście znajduje się w tej grupie - mówi sekretarz PZN.

Ministerstwo pokryje wydatki związane ze zgrupowaniami, a także wspomoże finansowanie sztabu szkoleniowego. Właśnie na takim garnuszku znajdzie się Rosjanin, który wkrótce zostanie nowym serwismenem, specjalistą od stylu klasycznego (na wynoszącą 6 000 euro pensję Ulfa Olssona, "magika" od techniki dowolnej, zrzucają się PZN i prywatny sponsor Józef Pawlikowski-Bulcyk w stosunku 30 do 70 procent - przyp. red.).

Sama Justyna, choć daleko jej jeszcze do dochodów Ada-ma Małysza, o stan portfela nie musi się już martwić. W tym sezonie na trasach Pucharu Świata zarobiła 217 125 franków (1 frank to około 3 zł). Do tego doszła premia za medale mistrzostw świata - dwa złota były warte dla związku w sumie 60 000 złotych, a brąz 15 000. - Te pieniądze należą do zawodniczki, związek niczego z nich nie potrąca - zapewnia Grzegorz Mikuła.

Stałym źródłem dochodu Kowalczyk jest ministerialne stypendium wynoszące około 6 000 złotych miesięcznie.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się