Menu Region

Pele przyłapał Robinho na narkotykach

Pele przyłapał Robinho na narkotykach

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Kaveh Solhekol "The Times"

Prześlij Drukuj
Robinho zareagował wściekłością na stwierdzenie Pelego, że napastnik Manchesteru City brał narkotyki na prywatnym przyjęciu w Brazylii.
Rzecznik Robinho odrzucił oskarżenia legendarnego 68-latka uważanego za jednego z najlepszych piłkarzy wszech czasów i potwierdził, że Robinho będzie naciskał na Pelego, aby odwołał swoją wypowiedź. - Sugestia, że Robinho brał narkotyki, jest absurdalna - powiedział rzecznik.

Pele zeznawał przed sądem w Brazylii w sprawie dotyczącej jego syna Edinho, który przyznał się do uzależnienia od kokainy. Według brazylijskiej stacji radiowej Jovem Pele powiedział sądowi: - Nie jest uczciwe, żeby mówić o narkotykach w futbolu z powodu paru przypadków, takich jak Ronaldo i Robinho, którzy mają ten problem.


Zarzut wobec Robinho pojawił się w tym samym dniu, kiedy nie strzelił on karnego w wygranym przez Manchester City 1:0 meczu z Sunderlandem przed własną publicznością. Trener City Mark Hughes bronił ściągniętego za rekordowe 34,2 mln funtów zawodnika i doradził Pelemu, żeby włączał mózg, zanim otworzy usta. - Ludzie muszą uważać na to, co mówią, zwłaszcza jeśli nie mogą tego udowodnić - powiedział Hughes. - To nie są oskarżenia, którymi można sobie tak po prostu rzucać - dodał.

Od lata ubiegłego roku, kiedy przyjechał do Anglii z Realu Madryt, Robinho często trafia na czołówki gazet z przyczyn pozasportowych. W styczniu bez pozwolenia opuścił zgrupowanie klubu na Teneryfie, a w tym samym miesiącu był przesłuchiwany przez policję w związku z rzekomą napaścią seksualną w nocnym klubie w Leeds, ale stanowczo zaprzeczał, jakoby zrobił coś sprzecznego z prawem. Na boisku Brazylijczyk po fantastycznym początku sezonu nie trafił do siatki od 13 spotkań, a niedzielny nieudany strzał z jedenastu metrów doskonale podsumowuje jego brak formy i pewności siebie.

- Robinho nie wahał się wziąć na siebie odpowiedzialności i był bardzo zawiedziony, że nie strzelił karnego. Jakoś nie może przełamać strzeleckiej niemocy - powiedział menedżer City.

Na szczęście dla Hughesa do wybornej dyspozycji powrócił reprezentacyjny obrońca Micah Richards i dzięki jego zdobytej głową bramce Manchester wskoczył na 10. miejsce w tabeli. - Micah trafi na czołówki gazet dzięki temu golowi, ale trzeba go ogólnie pochwalić za wielką determinację w grze.

Ludzie zapominają, że on ma zaledwie 20 lat. Tacy młodzi zawodnicy na ogół mają fluktuacje formy, ale on nie schodzi poniżej pewnego poziomu - dodał Hughes.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się