Menu Region

Stare dworce dla kibiców

Stare dworce dla kibiców

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Grzegorz Bruszewski

1Komentarz Prześlij Drukuj
Plany były ambitne. Niestety, po raz kolejny niewiele z tego uda się zrealizować.
Przebudowane dworce Wschodni i Zachodni, remont torów między tymi stacjami, odnowiony Gdański - to wszystko na Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej Euro 2012.

PKP przyznają, że nie ma pieniędzy na inwestycje, a ewentualni wykonawcy, z którymi w tym tygodniu kończy negocjacje, mają problemy z uzyskaniem kredytów na realizację prac. Zdaniem ekspertów, PKP wykonają tylko program minimum, czyli mycie dworców i wymianę torów. A młodzi architekci podpowiadają kolejom, jak można przebudować Dworzec Centralny, by nie dać plamy na Euro.

Rozmowy z hiszpańską firmą Riofisa, która chce przebudować Dworzec Wschodni, mają zakończyć się w ciągu kilku najbliższych dni. W kwietniu PKP zamierzają sfinalizować rozmowy z francuskim przedsiębiorstwem Nexity, które miało postawić kompleks budynków przy Dworcu Zachodnim. Koleje spuszczają jednak z tonu i do Euro chcą tu wybudować tylko dworcową halę. - Budynki o charakterze komercyjnym staną na pewno, ale po mistrzostwach - mówi Michał Wrzosek, rzecznik zarządu PKP. Nie ukrywa, że istnieje zagrożenie, że nowe hale Zachodniego i Wschodniego w ogóle na Euro nie powstaną. - O tym, że zostały zbudowane, będę mógł powiedzieć dopiero wtedy, gdy je sam zobaczę - ironizuje.

Tymczasem nowe dworce są bardzo potrzebne nie tylko kibicom, ale także podróżnym, którzy na co dzień z nich korzystają. Na Wschodni przyjadą kibice ze wschodu i północy. Poza tym leży on w bliskim sąsiedztwie Stadionu Narodowego, więc niewątpliwie powinien być reprezentacyjny. Z kolei Zachodni będzie obsługiwał kibiców z południa, którzy jadąc tędy na Centralny, zobaczą puste perony i brudne przejścia podziemne.

PKP wyjaśniają, że przyczyną zrewidowania ambitnych planów jest brak pieniędzy. Spółka nie ma w tej chwili pół miliarda złotych potrzebnych na budowę obu dworców. Według PKP, negocjacje przedłużają się z powodu kryzysu finansowego. - Banki nie chcą dawać tak olbrzymich kredytów firmom, które mają współfinansować inwestycję - mówi Michał Wrzosek. - Jeżeli negocjacje się nie powiodą, to wystąpimy o dofinansowanie do rządu - dodaje.

Tymczasem zdaniem Adriana Furgalskiego, eksperta kolejowego z Zespołu Doradców Gospodarczych "Tor", zrzucanie winy na kryzys jest nieodpowiedzialne. O Euro było wiadomo od połowy 2006 roku, a negocjacje PKP z firmami trwają od dwóch lat. - Skończy się na tym, że pasażerów przywitają kontenery i namioty, bo PKP wyremontują tylko perony i tory - twierdzi. Według Furgalskiego, zagrożeniem dla negocjacji może być fakt, że prywatne firmy nie będą chciały budować hal dworcowych na Euro, a budynków komercyjnych dopiero po mistrzostwach, tak jak chcą tego PKP.

Zagrożona jest nie tylko modernizacja dworców. Wymiana torów między Wschodnim a Zachodnim także stanowi dla kolejarzy problem. - Linia średnicowa zostanie wyremontowana do 2012 roku, ale nie w całości - przyznaje Marta Szklarek, rzecznik warszawskiego oddziału PKP PLK. Także na tę inwestycję nie ma w tej chwili pieniędzy. - Jest to dla nas priorytet, więc zdobędziemy środki - zapewnia Szklarek. Jeśli nawet pieniądze uda się znaleźć, to na pewno nie zostanie wyremontowany tunel dla pociągów dalekobieżnych.

Również modernizacja Dworca Gdańskiego, który w czasie remontu linii średnicowej miał przejąć połączenia z Centralnego, nie będzie tak gruntowna, jak zapowiadano. - Wyremontujemy tylko dwa z czterech peronów - zapowiada Szklarek. Pozostałe zostaną odnowione później. Kiedy? PKP PLK nie podają terminu. Niezagrożona jest budowa przejścia podziemnego, którym z ul. gen. Zajączka i Felińskiego przejdziemy na perony i do metra.

Tylko na Dworcu Centralnym prace będą przebiegały zgodnie z planem, może dlatego, że od początku był skromny. Za około 40 mln zł stacja przejdzie przed Euro lifting. - Nie będzie to tylko mycie, ale też wymiana oświetlenia, klimatyzacji i uporządkowanie restauracji - mówi Michał Wrzosek.

Jednak trudno się cieszyć z tego, że zmiany na dworcu w samym centrum miasta będą prawie niezauważalne. Dlatego architekt Marcin Urbanek zaproponował PKP swoje rozwiązanie. Wykonał projekt boiska, dzięki któremu można byłoby grać w piłkę na dachu dworca. Wchodziłoby się na nie m.in. od strony ul. E. Plater. - Turyści wysiadający na Centralnym czuliby od razu atmosferę mistrzostw - uważa Urbanek.

Co więc czeka kibiców, którzy przyjadą na Euro? Wszystko wskazuje na to, że prowizorka. - Pocieszeniem może być to, że w Austrii w zeszłym roku powitały ich baraki - pociesza Furgalski. - Ale tam pełniły one funkcje kas oraz dodatkowych punktów informacji dla pasażerów - dodaje po chwili.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Łał. Jestem pod wrażeniem.

+1 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

Łał. Jestem pod wrażeniem. Na Centralnym nie tylko mycie. Rozumiem, że myjemy się raz na dziesięć lat. I wystarczy. Niech sobie jeden z drugim wrażliwy Francuz z Niemcem nosy pozatykają i spokój. A jak im się nasza piękna Polska nie podoba do wynocha.

No bo przecież w planach mamy nawet „uporządkowanie restauracji”. Hura, talerze z resztkami schabowego z ubiegłego roku wreszcie zostaną uprzątnięte. Może nawet wyjątkowo opróżni się kosze na śmieci. Pardon, żeby je opróżnić najpierw trzeba je postawić a na to też zapewne nie ma pieniędzy. Rozumiem – „kryzys”. Na PKP od jakichś pięćdziesięciu lat.

Dobrze, że chociaż Austriacy poratują nas (?) swoimi barakami. W końcu te baraki to był u nich tylko dodatek a u nas zrobi się z tego fantastyczne dworce na miarę trzeciego tysiąclecia. Polak potrafi!

odpowiedzi (0)

skomentuj