Menu Region

Piotr Kraśko protestuje, bo musiał zrobić wywiad na zlecenie...

Piotr Kraśko protestuje, bo musiał zrobić wywiad na zlecenie LPR

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Anita Czupryn

Prześlij Drukuj
Dziennikarze TVP nie decydują już sami, kogo zaprosić jako gościa do programu "Temat Dnia", emitowanego tuż po "Teleexpressie". Teraz decyzje i polecenia wydaje im Janusz Sejmej, szef Agencji Informacji.
To on decyduje, kogo zaprosić do studia, z kim rozmawiać, kogo prosić o komentarz. Tak się składa, że najczęściej są to politycy związani z Ligą Polskich Rodzin.

Dziennikarze telewizyjnych "Wiadomości", którzy doświadczają ręcznego kierowania Janusza Sejmeja, uważają, że działa on tak, jak życzy sobie Piotr Farfał, p.o. prezes TVP. Znalazł się on w telewizji właśnie z rekomendacji LOR.

Toteż za sprawą Sejmeja wczorajszym "Tematem Dnia" był wywiad z Declanem Ganleyem, irlandzkim milionerem, szefem partii Libertas, pod sztandarem której chcą iść do europarlamentu skrajnie prawicowi polscy politycy. W związku z tym programem na korytarzach TVP wrze już od piątku. Właśnie wtedy wywiad - na polecenie Janusza Sejmeja - przeprowadził z Ganleyem Piotr Kraśko. Wczoraj w ramach protestu przeciwko wyemitowaniu tego wywiadu Kraśko odmówił poprowadzenia głównego wydania "Wiadomości". Oficjalnie zachorował i poszedł na zwolnienie lekarskie do końca tygodnia.

Ale jak dowiedziała się "Polska", Kraśko od początku protestował przeciwko emisji tego wywiadu. Mówił wprost, że telewizja łamie zasady, bo wywiad, inaczej niż zazwyczaj, nie jest na żywo. "O tym, co w poniedziałek ma być tematem dnia, należy decydować w poniedziałek, a nie wcześniej. Dziś partia Libertas z pewnością nie jest tematem ani numer jeden, ani nawet cztery" - miał powiedzieć Kraśko.

Emisji jednak zablokować nie mógł, w związku z tym uznał, że najlepszy gest, jaki może w tej sytuacji zrobić, to odmówić prowadzenia głównego wydania "Wiadomości". Podkreślał też, że choć wywiad zrobił uczciwie, to jednak nie był to jego pomysł.

Sam Kraśko nie chciał komentować tej sytuacji. - Nie mogę się wypowiadać bez zgody telewizji - uciął pytania "Polski".

Tymczasem dziennikarzom "Wiadomości" protest Kraśki nie bardzo się spodobał. Niektórzy żartują, że Kraśko "zachorował" na "irlandzkiego wirusa Gamleya": - Piotr Kraśko kreuje się na ofiarę nacisków politycznych - mówi anonimowo jeden z nich. - Gdy dowiedział się, że poproszona przez Sejmeja o zrobienie wywiadu Hanna Lis odmówiła, wystraszył się, że to na niego spadnie opinia dziennikarza do wynajęcia. I zaczął się stawiać. Z całą pewnością nikt mu nie kazał robić tego wywiadu na kolanach. Nie dostał z góry zestawu pytań do rozmowy.

Z drugiej jednak strony dziennikarze nie kryli oburzenia wobec decyzji Janusza Sejmeja.
- Wszystkie decyzje, by zapraszać do telewizji gości z LPR albo związanych z tą partią, wychodzą od dyrektora Sejmeja - mówi "Polsce" jeden z wydawców. - To on wykazuje się nadgorliwością w robieniu dobrego wizerunku Giertychowi. Możemy podejrzewać, że w ten sposób wywiązuje się z obietnic, jakie złożył prezesowi Farfałowi, że zadba o LPR.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się