Menu Region

Watykan musi zacząć działać jak CNN

Watykan musi zacząć działać jak CNN

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

William Rees-Mogg,

Prześlij Drukuj
Relacjonując wizytę Benedykta XVI w Afryce, media skupiają się na podtrzymaniu przez papieża zakazu używania prezerwatyw, również jako elementu walki z AIDS.
Papież przekonuje, że podstawową przyczyną rozprzestrzeniania się wirusa HIV jest rozwiązłość, należy zatem walczyć z grzechem rozwiązłości, zgodnie z liczącym dwa tysiąclecia nauczaniem papieskim, a nie zachęcać do stosowania kondomów dla ochrony przed konsekwencjami tego grzechu.

Stanowisko to jest powszechnie krytykowane jako wyraz ultrakonserwatywnej doktryny, ale znajduje potwierdzenie w różnicach poziomu zachorowalności na AIDS w Afryce w zależności od panujących w danym kraju obyczajów.
Niektóre kultury i niektóre religie dopuszczają większą wolność seksualną, ze związanymi z nią zagrożeniami. Gdyby papież zmienił nauczanie Kościoła katolickiego, mogłoby to osłabić kulturowe zakazy dotyczące rozwiązłości. Nie jest to decyzja, którą Benedykt XVI mógłby podjąć ot, tak - nie ma również pewności, czy zmniejszyłoby to liczbę ofiar AIDS.

Sprawa wygląda jednoznacznie: prezerwatywy dobre, papież reakcjonista, lecz wcale jednoznaczna nie jest. Wszystkie kultury narzucają jakiś kodeks obyczajów seksualnych, na ogół oparty na przekonaniach religijnych. Brak zasad dyscypliny seksualnej w jakimś społeczeństwie z pewnością pociąga za sobą wiele negatywnych konsekwencji, takich jak szerzenie się chorób przenoszonych drogą płciową. Argumenty liberalne należy przeanalizować równie wnikliwie jak konserwatywne.

Jednak w ostatnich tygodniach z relacji medialnych na temat posunięć Rzymu wyłania się obraz papieża, nie umiarkowanego konserwatysty, którym jest Benedykt XVI, lecz reakcjonisty, który w rzeczywistości nie istnieje. Kilka niezbyt istotnych historii, takich jak cofnięcie ekskomuniki wobec pomylonego pseudobiskupa, który neguje Holokaust, jest nadinterpretowanych przez prasę.

Niektóre problemy wynikają z autentycznych kwestii doktryny czy sumienia, ale w większości biorą się z braku nowoczesnej polityki informacyjnej Watykanu. Media przeszły na globalny system informacyjny, który funkcjonuje przez dwadzieścia cztery godziny na dobę i siedem dni w tygodniu, a Watykan tego nie zrobił.

Zarządzanie państwem - w tym wypadku kościelnym - wymaga odpowiedniej polityki medialnej. Kościół katolicki jest globalną strukturą z ponad miliardem członków. Benedykt XVI jest następcą Jana Pawła II, geniusza komunikowania się. Powinien sprofesjonalizować politykę informacyjną, aby Watykan mógł odpowiednio funkcjonować w świecie Sky News, CNN, BBC czy Al-Dżaziry.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się