Menu Region

Euro 2008: Włosi przyjęli porażkę z... ulgą

Euro 2008: Włosi przyjęli porażkę z... ulgą

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Aktualności

IAR

Prześlij Drukuj
Z nieukrywanym uczuciem ulgi i pewnego wstydu Włosi przyjęli porażkę swej reprezentacji z Hiszpanią i powrót z tegorocznego Euro po ćwierćfinale. Dla wielu obserwatorów nie tylko wczorajszy mecz, ale całe mistrzostwa były niepotrzebną, długą "agonią" zwycięzców ostatniego Mundialu.
"Tutto finito", wszystko skończone - obwieszcza największy dziennik sportowy "La Gazzetta dello Sport". Jego zdaniem w meczu z Hiszpanią Włosi zmarnowali dużą okazję, a największą cenę zapłaci za to Roberto Donandoni: selekcjonera już w przyszłym miesiącu zastąpi Marcello Lippi, zwycięzca z Berlina.

Nie bardzo wie, co to zmieni, rzymska "La Repubblica". "Nie łudźmy się, że po jego powrocie zaświeci zaraz słoneczko" - ostrzega komentator dziennika Gianni Mura. On również jest zdania, że porażka z Hiszpanią położyła kres bezsensownym mękom, szczególnie kibiców.

Piłkarze natomiast się nie namęczyli, czego symbolem był Luca Toni. W czterech meczach, jakie udało się zagrać Włochom, król strzelców niemieckiej Bundesligi nie strzelił ani jednej bramki i to mówi właściwie wszystko. Nie żałuje mistrzów świata także "Corriere della Sera".

Według największego włoskiego dziennika, grali oni na Euro "na pół gwizdka". Od początku Donadoni był jedną noga poza drużyną, gracze padali "jak liście z drzew", poczynając od Fabio Cannavaro, a prezes związku piłki nożnej Giancarlo Abete czekał tylko na to, aby odesłać wszystkich do domu. Udało się, ironizuje komentator "Corriere" Mario Sconcerti.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się