Menu Region

Za rok musimy być mocni przez cały sezon

Za rok musimy być mocni przez cały sezon

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

rozmawia Robert Małolepszy

Prześlij Drukuj
Z Łukaszem Kruczkiem, trenerem kadry skoczków, rozmawia Robert Małolepszy.
Ulżyło Panu po mistrzostwach świata w Libercu, czy dopiero wyniki w Planicy dały Panu pewność, że nie wyrzucą Pana z posady?
Szczerze mówiąc, w ogóle o tym nie myślałem. Gdybym się koncentrował tylko na tym, czy zachowam posadę, czy nie, daleko bym nie zajechał. Ale presję czułem. To oczywiste. A odpowiadając już wyłącznie na pytanie, to ulżyło mi już po Libercu. Zrealizowaliśmy przedsezonowe założenia.

A jakie były? Bo trochę dziwnie to brzmi po sezonie, w którym dopiero w samej końcówce zaczęliście skakać w miarę dobrze.

Od samego początku mówiłem, że w tym sezonie liczą się mistrzostwa świata. Zakładałem walkę o medal indywidualnie i w drużynie, oraz trzech zawodników w trzydziestce.

Ale o ten medal miał walczyć Adam. Nie liczył się.
]Kamil zajął czwarte miejsce na średniej skoczni, ale na dużej nie miał prawa myśleć o medalu. Jeśli chodzi o Adama, to on rzeczywiście w Libercu nie był jeszcze w stanie walczyć o medal. Ale miał też naprawdę ogromnego pecha. Na skoczni normalnej oddał dwie bardzo dobre próby. Warunki były takie, że nie miał żadnych szans, by powalczyć o lepszą lokatę. To samo przytrafiło się Kamilowi na dużej skoczni. On w pierwszej serii tamtego konkursu oddał najlepszy skok podczas tych mistrzostw.

Ale Schlierenzauerowi czy Ammanowi trudne warunki nie przeszkadzały. Przez cały sezon mieli szczęście?
Pewnie, że nie. Też bywało, że skakali w gorszych i zapewniam, nie pozostawało to bez wpływu na wyniki. Oczywiście ich forma była o wiele lepsza, to fakt. Ale faktem jest też, że jury często czekało, aż warunki się poprawią, gdy na górze stali już tylko najlepsi. Najbardziej jaskrawy przykład to konkurs w Willingen.

To niesprawiedliwe? Może trzeba było protestować.

To po prostu pokazuje, że trzeba być cały czas w czołówce. Wtedy skacze się w takich warunkach jak najlepsi.

No właśnie. Cieszymy się z drugiej lokaty drużyny w Planicy, z powrotu formy Adama, czwartego miejsca Kamila i drużyny w Libercu, ale skoki to także, a może przede wszystkim Puchar Świata. Weryfikacja formy następuje co tydzień. Z tym długo było kiepsko...
Forma przyszła o miesiąc za późno. Tak jak pod koniec stycznia mieliśmy skakać już podczas Turnieju Czterech Skoczni. W przyszłym sezonie musimy być mocni cały czas. Tylko wtedy możemy liczyć na dobre miejsce w Vancouver.

Co ma piernik do wiatraka?
Tam warunki są takie, że im jest później, tym korzystniej wieje. Trzeba być więc w czołówce PŚ, by skakać pod koniec stawki.

Jakie błędy w tym sezonie Pan popełnił? Ponoć nie trafiliście z doborem sprzętu?

Przed sezonem, zwłaszcza jeśli chodzi o kombinezony, wszyscy próbują czegoś nowego. My źle wybraliśmy materiał na stroje. Dopiero w Zakopanem wszystko było w należytym porządku. A jeśli chodzi o błędy, to dopiero robię analizę. Odpowiem w kwietniu.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się