Menu Region

Musimy zdobyć Afganistan

Musimy zdobyć Afganistan

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

John McCain i Joseph Lieberman

Prześlij Drukuj
Ameryka nie może bać się walki z talibami. Wojnę z nimi można wygrać, ale potrzeba więcej sił - piszą senatorowie USA John McCain i Joseph Lieberman.
Pod koniec miesiąca administracja USA przedstawi nową strategię wojny w Afganistanie. Dzieje się to w momencie, kiedy sytuacja w Afganistanie pogarsza się na wszystkich frontach. Lutowa decyzja prezydenta Obamy o wysłaniu dodatkowych 17 tys. żołnierzy była krokiem we właściwym kierunku, ale potrzebna jest szybka i kompleksowa rewizja koncepcji tej wojny.

Kiedy administracja finalizuje prace nad nowym planem, z niektórych stron padają niepokojące apele do prezydenta o przyjęcie "minimalistycznej" strategii.
Zwolennicy takiego podejścia ostrzegają, że społeczeństwo amerykańskie jest zmęczone wojną i że ambitne długofalowe zaangażowanie w Afganistanie może być politycznie zgubne. Ostrzegają, że Afganistan zawsze był "cmentarzem imperiów" i nigdy nie dało się nim rządzić.

Według nich możemy chronić nasze żywotne interesy narodowe w tym kraju nawet przy wyznaczeniu sobie bardziej "realistycznych" celów - na przykład skupiając się na walce z terrorystami zamiast na długoletniej pomocy dla narodu afgańskiego w budowie lepszej przyszłości.

Polityczne zalety takiego zmniejszenia zaangażowania są oczywiste, ale jest to droga niebezpieczna i zasadniczo błędna, toteż prezydent powinien ją jednoznacznie odrzucić. Postawmy sprawę jasno: wojnę w Afganistanie można wygrać. Sukces - stabilny, bezpieczny, samorządny Afganistan niebędący azylem dla terrorystów - można osiągnąć. Podobnie jak w Iraku nie ma drogi na skróty, która pozwoli nam osiągnąć więcej, robiąc mniej. Minimalistyczna strategia afgańska nie jest receptą na wygraną mniejszym kosztem, lecz na powolną porażkę ogromnym kosztem ludzkim, finansowym i geopolitycznym.

Tak, nasz żywotny interes narodowy w Afganistanie polega na tym, aby ten kraj nie stał się ponownie bazą dla terrorystów, w której planowane będą zamachy na Amerykę i jej sojuszników, ale osiągnięcie tego wąskiego celu wymaga realizacji znacznie szerszego zestawu zadań, z których najważniejsze to ochrona ludności, pomoc w budowie struktur uznawanej przez społeczeństwo i skutecznej władzy oraz promowanie rozwoju gospodarczego. Krótko mówiąc, walka z powstaniem wymaga kompleksowej strategii cywilno-militarnej wspartej istotnym zwiększeniem środków i jednoznaczną deklaracją polityczną, że Stany Zjednoczone zamierzają odnieść długofalowy sukces w Afganistanie.

Skupienie się na działaniach antyterrorystycznych w krótkiej perspektywie czasowej byłoby powtórzeniem błędów sprzed podjętej na początku 2007 r. ofensywy w Iraku, z równie katastrofalnymi skutkami. Przed ofensywą amerykańskie siły specjalne miały pełną swobodę organizowania akcji wymierzonych w przywódców terrorystycznych, przy wsparciu 120 tys. żołnierzy armii lądowej i lotnictwa. Mimo że udało nam się zabić wielu terrorystów - łącznie z szefem irackiej Al--Kaidy Abu Musabem al-Zarkawim - powstanie przybierało na sile. Dopiero kiedy przyjęliśmy nową strategię, opartą na zapewnieniu mieszkańcom Iraku podstawowego bezpieczeństwa i poprawie ich warunków życia, spirala przemocy nareszcie została przerwana.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się