Menu Region

Śmierć dla terrorysty z Bombaju

Śmierć dla terrorysty z Bombaju

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Słapek

Prześlij Drukuj
W New Delhi ruszył wczoraj proces jedynego ocalałego terrorysty z listopadowej masakry w Bombaju, w której zginęło 174 ludzi.
Gdy 21-letni Mohammed Ajmal Kasab odpowiadał na pytania sądu, w oddalonym o 900 kilometrów Islamabadzie nowy szef Centralnej Agencji Wywiadowczej Leon Panetta prowadził rozmowy z przedstawicielami władz Pakistanu. Radzono głównie nad sposobami walki z islamskimi ekstremistami takimi jak Kasab.

"Terrorysta o twarzy dziecka" - tak nazwano Mohammeda Kasaba, który może mieć na sumieniu 58 ofiar.
Tyle osób zastrzelił z broni maszynowej wraz ze swoimi kompanami na Chhatrapati Shivaji Terminus - głównym dworcu kolejowym w Bombaju. Kroczącego pośród zwłok zamachowca, który trzymał w ręku karabin maszynowy AK-47, zarejestrowały kamery monitorujące stację.

Masakra, jakiej Kasab w imię Allaha dokonał, nie poruszyła jego sumienia. Według dziennika "The India Times" terrorysta wybuchnął śmiechem, gdy sędzia zapytał go, czy zrozumiał zarzuty, jakie mu postawiono.

Masakra na 11 tys. stron
Lista zbrodni sporządzona przez prokuratorów jest długa. Akt oskarżenia liczy ponad 11 tysięcy stron. Mężczyźnie zarzuca się wypowiedzenie wojny państwu indyjskiemu. To najpoważniejsze oskarżenie. Pozostałe dotyczą morderstwa, strzelaniny w kilku miejscach publicznych w Bombaju. Za wszystkie zarzucane mu przestępstwa zamachowcy grozi najwyższy z możliwych wyroków - kara śmierci.

- Cały czas podkreśla, że jest Pakistańczykiem. Zgodził się, by przydzielono mu adwokata z urzędu - opowiada przebieg poniedziałkowego procesu Ujjiwal Nikam, specjalny prokurator publiczny.

Ze względów bezpieczeństwa Kasaba nie było jednak na sali sądowej. Przez cały czas siedział w pilnie strzeżonej celi. Na pytania sędziów odpowiadał za pośrednictwem łączy telewizyjnych. Indyjskie media, powołując się na świadków tej transmisji, donoszą, że terrorysta był wyjątkowo spokojny, miał na sobie czarną koszulę. Zapuścił też długą brodę.

Proces z nuklearną groźbą w tle
O tym, jak ważny jest dla całego regionu rozpoczęty wczoraj proces Pakistańczyka, świadczy wizyta w Islamabadzie Leona Panetty. Przybył on do pakistańskiej stolicy bezpośrednio z New Delhi, gdzie prowadził rozmowy dzień wcześniej.

Wszystkie one dotyczyły sposobów walki z terroryzmem i napiętej sytuacji pomiędzy oboma krajami. Indie bowiem o szeroką pomoc w zorganizowaniu listopadowych ataków w Bombaju oskarżają pakistański wywiad wojskowy ISI. Indyjskie służby utrzymują także, że wszyscy zamachowcy byli Pakistańczykami. Mieli też kontaktować się ze swymi mocodawcami w Islamabadzie za pomocą telefonów komórkowych.

Stany Zjednoczone obawiają się, że gdyby Kasab potwierdził podejrzenia służb specjalnych Indii, że inspiracja zamachu wyszła od skłóconego sąsiada, wtedy oba kraje dysponujące bronią jądrową stanęłyby na krawędzi wojny.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się