Menu Region

Imperatyw moralny Jerzego U.

Imperatyw moralny Jerzego U.

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Wiktor Świetlik

2Komentarze Prześlij Drukuj
Ponoć mamy kryzys autorytetów. Nieprawda. Jak poinformował mnie w weekend w "Polsce" Tomasz Lis, my, dziennikarski naród, wychowankowie doktora Józefa (a raczej Josepha - kolegi Adolfa ), stanowimy w swej masie coś w rodzaju Mordoru, zakłamanego, podłego, żywiącego się insynuacją.
Niestety, nikt nie chce podążać za dziennikarskim dobrym czarodziejem Gandalfem, który swoim postępowaniem daje wszystkim wzór. Jest nim redaktor naczelny "Nie".

Otóż Jerzy Urban, jak pisze Lis, zrobił to, do czego "nie jest zdolna absolutna większość polskich mediów". A mianowicie przeprosił Zbigniewa Ćwiąkalskiego za to, że opublikował brednie o nim, które wcisnęły mu wcześniej jakieś typy spod ciemnej gwiazdy.


Z tekstu Lisa wnioskuję, że przeprosiny wobec Ćwiąkalskiego nie mają nic wspólnego z tym, że świetny prawnik Ćwiąkalski w try miga wygrałby w sądzie. I że i tak podupadające przedsięwzięcie byłego rzecznika rządu narażone byłoby na kolejne - pewnie niemałe - koszty. Broń Boże, takie pragmatyczne niskie pobudki mogą przyświecać jakiemuś łobuzowi z Bauera, ale przecież nie Urbanowi. Po prostu naczelny "Nie" zorientował się, że kogoś skrzywdził, zrobiło mu się z tym źle i przeprosił. Ot, taki charakterystyczny rys jego charakteru - cechujący go od zawsze imperatyw moralny. Przykład etyki świeckiej i wrodzonej przyzwoitości w pełnej krasie.

Tomasz Lis denerwuje się, że media się czepiają jego, jego żony, piszą o nich jakieś kłamstwa. Pewnie ma rację, taki już los celebrytów. Dziennikarze i gazety bywają różni, tak jak różni bywają policjanci z drogówki, dentyści albo prawnicy. Jeden będzie zakłamany, inny jak się pomyli, to przeprosi (sam staram się tak robić). Może są też egzemplarze bezomylnie doskonałe jak papieskie dogmaty w Kościele, a przynajmniej jest sporo osób, które za takie się mają.

Ale po co równać wszystkich do poziomu poniżej Urbana, który jako jedyny "widzi granicę kłamstw i manipulacji"? Tomasz Lis ma rację, że pisanie kłamstw o innych to nic przyzwoitego. Ale wynoszenie pod niebiosa ludzi niegodnych jest co najmniej niemądre, mówiąc najdelikatniej.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Dobry komentarz

+3 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kali (gość)  •

Lis jest warty Urbana, musza trzymac sie razem.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Manipulacje

+1 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

dedalus (gość)  •

I podstawowa rzecz...nie ma pewności czy to nie kolejna manipulacja gwiazdy stanu wojennego...wtedy po raz kolejny Lis okazałby się mało inteligentny

odpowiedzi (0)

skomentuj