Menu Region

Zaczyna brakować nam wody

Zaczyna brakować nam wody

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Artur Grabarczyk

1Komentarz Prześlij Drukuj
Nieszczelne wodociągi, kapiące krany, zatruwane ściekami rzeki. Marnowanie wody to w Polsce norma, bo pokutuje myślenie, że jej zasoby są niewyczerpalne.
Tymczasem nasze źródła z roku na rok się kurczą. W gorszej sytuacji w Europie jest tylko Belgia. - Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że jesteśmy krajem bardzo ubogim w wodę, mamy jej tyle co Egipt - mówi Michał Ceran, kierownik Centralnego Biura Prognoz Hydrologicznych IMiGW. - Tylko że w Egipcie wodę traktuje się jak skarb droższy od benzyny. A u nas jest ona marnowana.

Bezmyślne odkręcanie kranów to ostatnia rzecz, na jaką Polacy mogą sobie pozwolić.
Wystarczające zasoby wody mają bowiem tylko mieszkańcy województw: warmińsko-mazurskiego, lubuskiego, zachodniopomorskiego, części podlaskiego i pomorskiego. Reszta kraju cierpi na coraz poważniejsze braki. W porównaniu z mieszkańcami innych krajów Europy Polacy są wręcz w dramatycznej sytuacji. Na każdego z nas rocznie przypada zaledwie 1,6 tys. metrów sześciennych wody, podczas gdy średnia europejska wynosi 4,6 tys. metrów sześciennych.

Dlaczego jest aż tak źle? - W ostatnich 15 latach mieliśmy aż trzy duże susze, które spustoszyły zasoby wód podziemnych - tłumaczy Ceran. Przyczyną problemów z wodą są też lekkie zimy. - Wiosenne roztopy po długich śnieżnych zimach nasączały ziemię wodą, ale zmiany klimatu zakłóciły to naturalne zjawisko. Jeśli tendencja do susz się utrzyma, to problem z wodą w Polsce będzie jeszcze narastał - dodaje ekspert.

Coraz gorsza sytuacja to jednak nie tylko wina zmian klimatycznych. Zdaniem dyrektora Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii UNESCO wina leży też po stronie władz. - Brakuje świadomości, że o wodę trzeba dbać - mówi prof. Maciej Zalewski. Dlatego brakuje inwestycji, które poprawiłyby jakość i ilość zasobów wodnych, choć opracowano już krajowy program budowy oczyszczalni, małych zbiorników retencyjnych i zapór.

- Niestety, to istnieje na razie tylko na papierze - mówi prof. Zalewski. I dodaje, że część winy ponoszą też mieszkańcy, którzy marnują wodę. - Gdyby zsumować wodę z kapiących kranów, nieszczelnych rur, to wyszłaby z tego spora rzeka - mówi. - Jeśli nie zmienimy nawyków, to zmuszą nas do tego gigantyczne ceny.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

brak wody?

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

k. (gość)  •

Sugestia do autora. Też jestem dziennikarzem, też zajmowałem się tym tematem. Mało kto wie, że w kwestii zasobów wody nie powinno się w żadnym razie pytać ludzi z IMiGW. To są specjaliści od zasobów powierzchniowych wód i na ich podstawie wysnuwają tezę, że Polska jest uboga w wodę. Rozmawiałem z Hydrogeologiem... Tylko się uśmiechnął.... Polska ma 1000 punktów monitoringu zasobów wód podziemnych. NIe pamiętam dokładnych danych, ale wody głębinowej jest tyle, że Polacy nie są w stanie nawet cześciowo tego "przepić". Oczywiście problem może być, ale lokalnie, a nie jak się mówi, w całej Polsce. Co nie znaczy, że nie marnujemy wody. Szkoda by było jednak, by się wszystko sprowadzało do symbolicznego "zakręcania kranu przy goleniu". Pozdrawiam.

odpowiedzi (0)

skomentuj