Menu Region

Widmo potwora będzie

Widmo potwora będzie krążyć nad Austrią przez lata

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Anna Przybyll

Prześlij Drukuj
Austriacy odetchnęli ulgą, gdy zakończył się wstydliwy dla nich proces stulecia, a Josef Fritzl został skazany na zamknięcie w zakładzie psychiatrycznym.
Wszystko jednak wskazuje na to, że potwór z Amstetten jeszcze nie raz wróci na nagłówki gazet.

Aż do połowy kwietnia niesławny kazirodca pozostanie w areszcie w St. Pölten. Będzie tam pod opieką psychiatry Ericha Huber-Gunsthofera.

- Jest bardzo zmotywowany, by zmienić swe postępowanie - uważa specjalista, który rozmawiał z Fritzlem po zakończeniu procesu.

Z aresztu potwór trafi do zamkniętego ośrodka, gdzie zostanie poddany terapii. Jeśli przyniesie ona pozytywny efekt, to Fritzl już za 15 lat może wyjść na wolność, choć cała Austria wolałaby, żeby pozostał za kratami aż do śmierci.

Z jego zwolnienia ucieszą się media i sąsiedzi Fritzla, dla których cała sprawa jest bardzo dochodowa. Na przykład mężczyzna wynajmujący mieszkanie w jednym z apartamentowców należących do Fritzla próbował sprzedać telewizji prawa do transmitowania procesu z "domu potwora".

10 tysięcy za zdjęcie
Z kolei dziennikarz "Daily Telegraph" Allan Hall ogłosił, że zapłaci 10 tys. euro za każde zdjęcie Fritzla za kratkami.

Córka i ofiara skazanego, Elisabeth Fritzl, wkrótce wyda dziennik, który pisała przez 24 lata pobyt w lochu, do którego wtrącił ją ojciec. Księgarze nie wątpią, że to będzie bestseller wart miliony.

Według szwagierki Fritzla jej przyrodni brat zamierza kupić w Amstetten niesławny dom z lochem za ok. 350 tys. euro, by przekształcić go w turystyczną atrakcję - Dom Horroru. Bilet ma kosztować jedyne 10 euro.

Samemu Josefowi Fritzowi nie podoba się, że na procesie stulecia próbują zyskać obce osoby.

- Wszyscy o mnie piszą, ale to ja jestem głównym aktorem. Nie pozwolę na to, by inni zarabiali, a moja rodzina nic nie dostała - tak miał powiedzieć Fritzl według niemieckiego tygodnika "Stern".

Potwór, który dorobił się pięciu nieruchomości wartych łącznie 2,4 mln euro, dziś jest bankrutem. Od tygodnia trwa wobec niego postępowanie upadłościowe, bo dług skazańca sięga 3,3 mln euro. Tyle wyniosły odszkodowania oraz koszty terapii dla jego ofiar.

Fritzl chce zarobić

Nic dziwnego, że pełnomocnik Fritzla szuka sposobu, by zarobić na rozgłosie. Jedna z agencji prasowych zaoferowała aż... milion dolarów za obszerny wywiad. Negocjacje w tej sprawie trwają.
Fritzl próbował też za 4 mln euro sprzedać protokoły swoich przesłuchań, ale wydawcom bulwarówek zasyczał wąż w kieszeni.

Jeśli zawiodą media, potwór znów stać się głośny dzięki stróżom prawa. Austriacka prokuratura podejrzewa go o zamordowanie czterech młodych kobiet. Ich zwłoki lata temu znajdowano w pobliżu miejsc pobytu Fritzla. Jedna z zabitych nastolatek była uderzająco podobna do Elisabeth.

Na policję zgłaszają się inne ofiary ataków Fritzla. 65-letnia dziś Marie Neubacher z Linzu cudem uniknęła gwałtu. - Gdy pokazano go w telewizji, od razu rozpoznałam oczy wilka, jakimi patrzył na mnie w 1967 r. - mówi Neubacher, która wówczas "wstydziła się" zgłosić napaść.

Policja podejrzewa, że ofiary potwora z Amstetten mogą żyć też m.in. w Tajlandii, Luksemburgu i Indiach. Fritzl często wyjeżdżał na zagraniczne kontrakty jako inżynier budowlany.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się